poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Lipiec śmignął nie wiadomo kiedy

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Krótkie te miesiące ostatnio się zrobiły. W lipcu zrobiłam sobie pierwszy sweter typu Boxy. Dłubałam go i dłubałam i dłubałam, dużo było tego dłubania, na drutach 3,5 przerobiłam trzy motki Mirelli z Włóczek Warmii w szaleńczej tęczy. Mirellę posztukowałam Silcpaca od Malabrigo, bo mi kolory zagrały. Silcpaca Fuchsia była z odzysku, zrobiłam sobie z niej kiedyś bolerko nie wiadomo po co. Nie nosiłam go. Sprułam i była włóczka pod ręką. Zatem mam pierwszego tuszującego wszystko Boxy: szerokiego od łokcia do łokcia z wąziutkimi rękawkami.






 Swetry typu boxy nie są długie natomiast nosi się je na jakiś dłuższy ciuch, sobota ma wychodzić spod niedzieli. Taka kombinacja kryje wszystko, co ma być ukryte. Ponieważ to nie jest ostatni boxy jaki zrobiłam, Misia też taki chce, a i mnie się przyda, muszę zaopatrzyć się w takie koszule do efektownego wyłażenia spod swetra, bo nie mam.
Do kolekcji Box Of Socks dołożyłam skarpetki dawno planowane, efektowne i ażurowe. Wełna skarpetkowa standartowa od Fiberro, piękny semisolid, druty nr 2. Ażury trzeba robić drobno.


Frania bez Muszki odżyła. Jeśli pogoda sprzyja i nie jest zbyt goraco Frania oddaje się swemu hobby, liczy myszy w krzakach, rozszerza tereny na których te myszy liczy i kopie dziury jak to krótkonogie teriery mają w zwyczaju.
 Po wykopaniu dziury mozna odetchnąć, buzia i jęzor są dowodami przestępstwa przeciw mysim domostwom.

Frania coraz śmielej sadowi się na kanapie. Nikt tam na nią nie warczy i srogo nie łypie, teraz Frania może sama łypać ile chce. Takie spojrzenie nazywa się wśród anglojęzycznych wielbicieli cairnów stink eye, czyli śmierdzące oko. Bóg jeden wie czemu.

Poza tymi miłymi zajęciami, spacerami, lekturami dłubankami Czerwony Kapturek na potęgę gotuje i wozi. Babcia wprawdzie latem może wyjść z domu, ale zepsuły się jej ręce i nie bardzo może cokolwiek pokroić. Zatem przynoszę hurtowe ilości i przerabiam na karmę w wielkich garnkach i brytfankach. Oto garnek w aktualnie najpotrzebniejszym rozmiarze, 4,5 litra pojemości:


A to pomieści poszatkowany kapuściany łeb z dodatkami, innym razem cukiniowo cebulowo paprykowo pomidorowe ratatuj, dziś pilnie pracował nad wieprzowym gulaszem. Można w nim obgotować przed upieczeniem 2 paski żeberek. Trzeba było tego żarcia narobić na zapas do zamrażarki bo za chwilę znikamy w Jastarni na 2 tygodnie i lepiej, żeby Alicja nie umarła z głodu i nie żywiła się wyłącznie krakersami podczas naszej nieobecności.
A ja się ostatnio miałam okazję przekonać jak powiązane są ze sobą sprawy tarczycowo cukrzycowe. Wolałabym tej wiedzy nie posiąść. Dróżka którą kroczę robi się coraz węższa i coraz mniej pola do manewru mi zostaje. Cukry latają jak głupie z góry w dół i nazad po każdym jedzeniu. Diabetolog zakazał Tomkowi jedzenia owoców. Znaczy mnie też zakaże. Jak żyć!

7 komentarzy:

  1. Zadnych owoców?!
    Winogrona, banany, rozumialabym, ale np truskawki, czy jezyna, to wcale nie.
    Ciekawy ten sweter. Troche poraza mnie idea dlubania cienizny w takim prostokace, ale efekt niezly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale melonów, arbuzów i mango nie wolno :-(. Wolno cytryny i porzeczki, fuj. A truskawek już nie ma.

      Usuń
  2. Modeling pierwsza klasa!
    Sweter boxy to dla mnie super projekt, bardzo lubię tę luźną formę. Twoję połączenie kolorów bardzo urozmaiciło prostotę projektu. Fuksja idealnie się tutaj wpasowała. Tobie widać też pasuje, bo prezentacja jest bardzo radosna:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Gackowa rzucila? palenie a jest jej o polowe mniej.Szkoda ze u mnie tak to nie działa

    OdpowiedzUsuń
  4. Można jagodowe też :) jagody, borówki, maliny. Sweter cudny, błagam napisz jak z hashi udało Ci się schudnąć bo wygląd super.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja też mam taką sunię, Figę, dałabym fotkę ale nie wiem jak. A czy można dostać przepis na ten sweterek, bo niestety też mam sporo do ukrycia
    pozdrawiam serdecznie, Iwona

    OdpowiedzUsuń
  6. Wg Anthony'ego Williama cukrzykowi wolno jeść wszystkie owoce, absolutnie wszystkie. Wprawdzie jego zalecenia do wprowadzenia dla mnie łatwe nie są, bo lubię wszystko, czego on nie poleca, ale tysiące ludzi dają radę i zdrowieją. Głównie na owocach i warzywach właśnie. Do mnie on przemawia, uważam, że dobrze radzi, ale co, jak ja do zdrowego żywienia kompletnie się nie nadaję :/

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.