piątek, 27 września 2019

Jest i bryka

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Czekałam od 23 lipca przepisane dwa miesiące jak na szpilkach. Jakoś to wytrzymałam. Przetrwałam bardzo w gruncie rzeczy miłe wakacje rysujac sobie to i owo i myśląc o domowej szczeniaczkowej rewolucji. Pani hodowczyni relacjonowała mi codziennie co się z dziećmi dzieje. Od porodu codziennie oglądałam jak wyglądają, co u nich słychać i przy okazji byłam odpytywana, czy się na psiego rodzica nadaję. Egzamin zdałam. Zależało mi na dziewczynce o wesołym usposobieniu, odważnej i sprawnej fizycznie. Lękliwy pies to gwarancja kłopotów. Na wystawowej urodzie zależało mi znacznie mniej. W miocie urodziły się dwie dziewczynki. Mniejsza Beza i większa, tłuściejsza Bajaderka. Początkowo Bajaderka była strasznym śpiochem, a Beza rozrabiała. Później okazało się że Beza jest pięknym szczeniaczkiem wprost na wystawowy ring, a Bajaderka mające pewne skazy jest równie szalona i wesoła. Więc trafi do mnie. Tylko poprosiłam, by z Bajaderki zrobić Bajkę. I mam Bajkę.
W niedzielę pojechaliśmy do Augustowa po Bajkę. Jak ja do tej niedzieli dotrwałam, to nie wiem.




Tu trzymam ją na rękach pierwszy raz. Jest mięciutka, śliczna i fantastycznie pachnie. A żwawa jest niebywale. Bałam się co będzie w samochodzie. Zwłaszcza że nie jechaliśmy sami. Mieliśmy dwie pasażerki jadące z drugiego końca Polski do tej samej hodowli. Pociągiem można sie dostać do Warszawy ze wsząd, z dalszą podróżą jest gorzej. No i jeszcze była z nami Frania.


W drodze dziecko spało jak suseł.
I teraz mam pełne ręce roboty. Mieszkanie do Księżniczki Lei przygotowałam wcześniej: zwinęłam dywany i chodniki, kable spryskałam gorzkim sprayem, pochowałam na wysokie półki chemię gospodarczą i usunęłam chlorek z mieszkania. Oraz trujące kwiatki.
Maleńkie szczenię bardzo łatwo przeflancować do nowej rodziny. Nie ma płaczów, miauczenia, tęsknoty. Byle tylko do spania wziąć do łóżka. Przesypia taki maluch grzecznie całą noc od razu.Szczeniak w tym wieku jest chłonny jak gąbka i trzeba mu w łebek pakować ile wlezie. Wprawdzie sam jeszcze po ulicy nie może chodzić (szczepienia) ale w torbie jeździć może. Zatem noszę jak kangurzyca futrzane dziecko, a ono słucha, patrzy i węszy. W domu przypinam do smyczy i wędrujemy po komnatach i ogródku. Siad jest niemal przyswojone po 2 lekcjach. Chodzenie po pochylni, ruchomej desce, po podłożach o różnych fakturach, polowanie na lisa, chodzenie po różnokolorowej podłodze, jazda autobusem, tramwajem i metrem, wizyty w domach innych ludzi, głaskanie przez obcych - to wszystko muszę załatwić w ciągu następnych 6 tygodni. Jeśli zostanie to zaniedbane, trudno będzie to nadrobić. zatem jeszcze kilka zdjęć i do roboty. jest tu co prawda masa psich przedszkoli dookoła, ale znam lepsze sposoby niż wydanie 600 zł za 6 godzin zajęć, które mogę zorganizować sobie sama.


 Cairn. Włazi gdzie się da. I to bardzo szybko.


 Frania jest mniej szczęśliwa niż ja


 Pan służy do spania każdemu psu w domu.

 Dziecko się nie zraża.

 I jest śliczne.
 I ma zdrowe biodra.

 I śpi na moich butach.



I rośnie strasznie szybko. Prawie widać jak szybko. Dziś jest zdecydowanie większa niż w niedzielę.

6 komentarzy:

  1. ♥♥♥!
    Niech rośnie zdrowo, bo że szczęśliwie, to wiadomo ;-)
    Śliczność i radość!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile radosci i zabawy w domu, a i o odpowiedzialnosci nie wolno zapomniec... dlatego "boję" sie szczeniaczkow i podziwiam Cie w tej roli przybranej mamy. Bajka jest przeslodka, i niech Ci na wspanialego pieska rośnie, jak na drożdżach 💪😍

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny piesek u cudnych Ludzi :-) Wspaniałego, zdrowego życia, Bajko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogłam się doczekać tego posta. Szczeniaczek prze-słodki. Z niecierpliwością będę wypatrywać relacji z życia Bajki i Frani oraz na każdy inny temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna jest i będzie jej u Was na pewno dobrze, co już widać. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. przeczytałam najpierw tytuł potem treść i popadłam w konsternację:
    " hmm, dziwne, w tytule Gackowa zapowiada że kupiła nowy samochód, a cały wpis o psie i ani słowa o bryce."
    Chwilę mi zajęło poszerzenie własnego horyzontu pojmowania ;D

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.