środa, 5 czerwca 2019

Dzierganie, Pikuś i kapusta

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

W czasie ostatnich deszczów odpaliłam Pikusia i pojechaliśmy do ogrodnika po rośliny na taras. Pikuś mnie zaskoczył, bo jakoś ryczeć zaczął. Radio zwykle nastawione bardzo cichutko zostało zagłuszone przez podejrzane popierdywanie. Pomyślałam o wydechu. Inni kierowcy napomykali o gaźnikach i innych bardzo skomplikowanych urządzeniach. Poprosiłam o pomoc Irka; przyjechał nawet z komputerem, jak się okazało całkiem niepotrzebnym. Pikuś zgubił obejmę na wydechu. Koleżanka dała mi namiar na warsztacik nieopodal, trasę znalazłam na mapach Google i dziś rano punktualnie o 8.30 wjechałam samodzielnie na kanał. Naprawa trwała 10 minut i kosztowała 30 złotych, tak jak Irek przepowiedział. Za diagnozę odwdzięczyłam się zięciowi smażona indyczą wątróbką i michą zielonej sałaty. To jest dopiero deal! Pikuś znów jest cichutki i nie ryczy.
Chyba nie umieściłam tu w celach sprawozdawczych kwietniowych i majowych udziergów, zatem jedziemy:
1.
Strzałka dla mnie. Duża i kolorowa.
2.
Mitenki zostawione w Lanckoronie. Słodkie bardzo.
3.
Skarpetki z Opala 6-fach. Wzbudziły taki zachwyt, ze je wyłudzono, mimo ze nosiciel ma nóżkę o dwa rozmiary mniejszą niż ja. Ponieważ kolor i mnie się podoba, nie zrobiłam podkolanówek, a krótkie skarpetki. Resztkę przerobiłam na coś, co dz się nosić na głowie pokazując te kolory światu.

4. Opaska z resztki poskarpetkowej



Takąż opaskę, tylko z dzianiny szytej na maszynie znalazłam w Lanckoronie na ławce przed domem. Przyjrzawszy się jej bliżej stwierdziłam, że bardzo łatwo ją zrobić i niczego tu się nie zaplata, nie przewleka przez dziurę i to żadna robota.
Robi się pasek szerokości 10-15 cm długi na obwód głowy (dość ciasno, bo będzie spadać). Dobrze rozpocząć prowizorycznie i dopilnować, aby na obu końcach była ta sama, parzysta liczba oczek. Następnie oczka na brzegach rozłożyć na cztery druty skarpetkowe: dwa z jednej strony, dwa z drugiej. Na każdym drucie ma być tyle samo oczek.
Składa się następnie opaskę wzdłuż na pół a brzegi z drutami układa się na przemian między sobą. I teraz trzeba zamknąć te oczka. Można je ze sobą zeszyć, można zamknąć na zasadzie zamykania z trzech drutów, tyle że tu jest tych drutów 5: na czterech siedzą oczka, czwartym zamykamy. Świetny projekt na resztki skarpetkówki w pięknych kolorach.

5.
Skarpetki U Turn z Knittera. Są na Ravelry.


Na zdjęciu bez nogi w środku wyglądają przedziwnie. Nadają się doskonale dla tych, co mają wysokie podbicie. I do wełny z bardzo częstą zmianą kolorów, widać jak się paski układają. Nie ma w nich ani jednego rzędu skróconego. Tylko opis jest zagmatwany, ale jak widać skarpetki wychodzą.
6.
Ostatnie, piąte skarpetki dla Tomka z wełny kupionej w zeszłym roku w Biferno. We wzorki z prawych i lewych oczek.
A teraz na drutach mam sweter z okrągłym karczkiem. Będzie miał bardzo szeroki korpus i wąziutkie rękawy. Zobaczymy co wyjdzie.

Ogródek mam chwilowo wyłączony z eksploatacji, bo ocieplane są ściany budynku. Ukraińscy robotnicy codziennie rozbierają płotek i ocieplają. Nie wiem, czy bluszcz przetrwa. Wolę tam nie zaglądać, bo żałość. Radować będę się zimą.

Misia przez całe dzieciństwo marzyła o posiadaniu nietoperza. Nie jest to marzenie łatwe do spełnienia, kiedy się mieszka w kamienicy. I dzikich zwierząt nie wolno więzić. I nietoperze bywają wściekłe. Totez kiedy spotkała na ulicy dwie panie deliberujace nad nietoperzem zapakowanym w pudełko po butach przejęła zwierzaka, wraz z pudłem i bezdotykowo zabrała do domu. Straż Miejska miała go zabrać, ale przy bliższym odpytaniu strażnicy mieli go wypuscić gdzieś koło lasu. Aby zrobić to samo Misia musiała tylko wyjść przed drzwi. O 20.30 nietoperz poleciał na wolność. Za dnia nie chciał nigdzie lecieć. 


Nastał sezon na peonie, toteż trzeba robić szkice i zdjęcia.



Już to opublikowałam i się zorientowałam, że o tytułowej kapuście nie ma ani słowa. No więc kapustę gotuję ostatnio bo są amatorzy. Po pierwsze chyba się w końcu nauczyłam robić kapustę zasmażaną a do młodych ziemniaków chyba nic pyszniejszego nie ma, po drugie mam głodomora do wyżywienia na wynos. Kapusta się do przechowywania lepiej nadaje niż dajmy na to sałata. Kawałek słoniny na skwarki i smalec do zasmażki musi być solidny : na kapusciany łeb przynajmniej wielkości dwóch dłoni. Ocet ryżowy jest lepszy niz ten zwykły. Kopru pęczek.
O. I cukrowa cebulka.
I nie przypalić.

4 komentarze:

  1. Gackowa - wszystko piękne, ale chcę ogłosić Cię internetową Mistrzynią Skarpetek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Im glosniej ryczy, tym mniej skompliowana naprawa, takie moje doswiadczenie. Najdrozej jest, jak nie ryczy, a robi dyskoteke na desce rozdzielczej ;)
    Wiesz co, te kapuste ugoruje znaczy usmaze na drugi tydzien. Smaku mi narobilas!
    Udziergi top.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to tak strzałka bomba bardzo energetyczna , skarpetki co jedne to ładniejsze musze ci porobić fotki moich peoni będziesz miała co rysować , mój koczkodan znaczy auto ostatnio też dla odmiany zaczeło szumieć z doświadczenia z lat poprzednich stwierdziłam łożysko i faktycznie było to łożysko już wymienione i w aucie zrobiło się cicho

    OdpowiedzUsuń
  4. przepiękne te Twoje malowidła!
    a skarpetkami niezmiennie się
    zachwycam i podziwiam cierpliwość

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.