niedziela, 26 maja 2019

Lepiej!

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Po blogu widać, że ze mną nietęgo. Ostatnimi czasy dni zrobiły się za krótkie, książki za długie i nudne, spacery męczące, wizyty w mieście niemożliwe i energii starczało mi tylko na absolutnie niezbędne czynności. Omotana warstwami wełny a mimo to zmarznięta przysypiałam po odbębnieniu każdego punktu porządku dnia. Tylko energetycznie oszczędne robienie na drutach jakoś szło, ale już na zrobienie udziergom zdjęć i opisanie ich pokrótce było za trudne i za męczące. Poskarżyłam się lekarce na ból szyi. Niespecjalnie mocny, ale dziwny, tępy i zupełnie nowy. Nigdy dotąd nie odczuwany. Posłała mnie na USG. Pani doktor od USG zadała pytanie o przebyte niedawno wirusówki (było coś, cała rodzina nie jadła przez dwa tygodnie a Alicja aż zapalenia oskrzeli dostała) i rzuciła jakąś nazwą nieco podobną do brzydkiego słowa. Endokrynolog sprawdziwszy trzykrotnie poziom THS zalecił suplementację tyroksyny. I po tygodniu się obudziłam. Dni są dłuższe, książki ciekawe, śpię w nocy a nie po całych dniach. I jest mi cieplej.
Podostre zapalenie tarczycy typu de Quervain powinno samo po kilku miesiącach ustąpić. Póki co pobolewa i wymaga kolejnej tabletki codziennie, ale dobrze że istnieją tabletki budzące Śpiące, ogłupiałe Królewny.
Spółdzielnia wpadła na skądinąd niezły pomysł ocieplenia budynku. Nie wiem, czemu ocieplają tylko szczyty domów, ale właśnie szczyt jest w moim ogródeczku. Starannie pielęgnowany bluszcz jest łysy i podeptany, hosty i kokorycz zdeptane i stratowane, połamanej tiu mi nie żal, ale styropianowe, szare kulki w oczku wodnym, w całym ogródku, na tarasie i w kuchni trochę mi przeszkadzają. No i nie wiem, czy płoteczek wytrzyma codzienne rozbieranie i powtórne zbijanie. Bez płoteczka ogródek psogródek nie ma sensu.
Ponoć docenię to ocieplenie zimą i płacąc rachunek za ogrzewanie. Chwilowo jakoś mnie te roboty nie cieszą.

3 komentarze:

  1. Obudzenie sie do zycia to dobra wiadomosc, ciepelko docenisz w zimie, a styropianowe kuleczki przemina z wiatrem ;)
    Pozdrawiam i sciskam, i pakuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że jesteś, bo już się trochę martwiłam. Na szczęście niepotrzebnie. Ogródek wróci szybko do normy. Teraz taka pora, że wszystko szybko rośnie. Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. ...z tym ociepleniem to bez przesady . zimno przenika głównie powierzchniami okien ,nawet tych szczelnych. kiedy nie ma wiatru ,dopiero wtedy zimno nie dociera tak intensywnie ,a słońce grzeje przez szyby niczym w szklarni .Mam podobne objawy - śpiącej królewny .

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.