sobota, 19 sierpnia 2017

Znikam i będę znikiem

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Dożyłam wakacji, dożyć wcale nie było tak łatwo. Odkąd przesunęliśmy doroczne Duże Wakacje na drugą połowę sierpnia lato wykorzystuję na roboty, które inne panie domu zwyczajowo wykonują przed świętami. Czyszczę zakamarki, których przez resztę roku oko ludzkie nie ujrzy. Podłogi pod szafkami kuchennymi, pod kuchnią gazową, kąty za lodówkami i meblami. Tym razem zabraliśmy się również za czyszczenie piwnic, które od dziewięciu lat jedynie zagracamy. Teraz trzeba było rozgracić. Różne męczące i niepewne przedsięwzięcia zostały pomyślnie ułożone, wszystko jasne, akty notarialne podpisane, można ze swobodną głową jechać do Jastarni. Samochód mamy mniejszy a bambetli tyle samo albo i więcej. Psy doczekały się własnej wielkiej torby z żarciem, szamponem, ręcznikami, grzebieniami i piłeczkami. Niestety Muszka-Staruszka żre aby puszki, a żal mi jej wątroby zeby skarmiać ją badziewiem z Rossmana czy z Biedronki. Księżniczka Frania też nie powinna żywić się kaszanką. Frania wyturla się w kazdym napotkanym gó...e i trzeba ją później umyć i wysuszyć. No i tak jakoś wychodzi, że na trzy tygodnie karawan nam potrzebny(czy ja aby zabrałam odpowiednio dużo spodni???) i zastanawiam się gdzie by tu jeszcze upchnąć kalosze. Czasy kiedy mogłam spędzić urlop mając japonki i trampki na stanie dawno minęły.
No i aparat fotograficzny... Brać? Nie chce mi się nosić, ale przecież trzeba uwiecznić pierwsze spotkanie Frani z Bałtykiem. Poprzednie psy miały tyle zdjęć a Frania ma aby kilka fotek telefonem zrobionych.
Zabawki i szmatki zabrane, książki i kocyk zabrane, lampka LED do czytania już w samochodzie. Wracam we wrześniu! Mam nadzieję przywieźć z wakacji kilka par skarpetek własnego wyrobu.

10 komentarzy:

  1. Wypocznij porzadnie i zrob duzo zdjec! Skarpetkom tez :) Usiski lap dla psow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie psy zaniepokojone, Frania takiego pakowania jeszcze nie widziała.

      Usuń
  2. Mam to samo,czy to nie dziwne ,że z wiekiem człowiek potrzebuje więcej niż mniej klamotów ze sobą zabierać!?Bo jak się zmoczy,jak nie wyschnie,jak się ubrudzi....kiedyś takich dylematów nie było!Ja zawsze biorą kalosze wiejskie na plażę i miejskie,czasem też krótkie i my właśnie zwiększyliśmy wielkość naszego autka,ze względu na targanie rzeczy w te i nazad!Moja sunia też uwielbiała karme pedigri z puszki,kaszankę,a na starość karmę suchą dla szczeniaków,choć wcześniej nie znosiła suchej i takie mam wyrzuty sumienia do dziś,że odeszła, jej żarełko zostało,a ja jej te jej przysmaki wydzielałam :o(Zaś nasz kundelek za najlepsze perfumy uważał skórkę od makreli dorwaną w okolicach śmietnika lub rozkładające się truchło w lesie ,jaki dumy był jak mu się udało w czymś wytarzać.Jamnica zaś testowała okłady z błota z każdej kałuży!A na plażę,każdy miał swój ekwipunek,zaś pańcia targała butelkę z wodą, miskę i parasol żeby piesek miał cień!Miłych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  3. słońca i uśmiechu całej ekipie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Udanych wakacji, dobrej pogody i humoru. A dzierganie...chyba raczej odłożyłabym na bok. Zdążysz zrobić i to i owo. Odpoczywaj. A tak na marginesie...wiesz co to odpoczynek??? Serdecznie pozdrawiam. PS. Jak byś mogła dać mi trochę Twojej werwy i energii i pozytywnego nastawienia do świata.... - Joana

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypoczynku! I bezpiecznej podróży w obie strony...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy pieska wziętego z działkowych ogrodów (ktoś go wyrzucił).Jest u nas już 3 lata (jest wspaniałym mądrym pieskiem)i też w zeszłym roku wzięliśmy go nad nasze morze.Ciekawi byliśmy jego reakcji na ten "wypad",a on popatrzył i odkręcił się tyłem do morza i nie chciał się, nawet bawić.Wcale mu się nie podobało.Ile było śmiechu,tylko szkoda,że nie uwieczniłam tego widoku aparatem.Pozdrawiam i życzę szczęśliwego powrotu.Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Do zobaczenia wkrótce na blogu! :) Milego plazowania!

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.