Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Posiadanie podręcznego ogródka dostępnego wprost z mieszkania i dwie suki jako lokatorki owocuje pod koniec zimy koniecznością sprzątnięcia ogródka nim ustąpią mrozy, bo jak to wszystko rozmarznie, to... błeee...
Włożyłam gumofilce, okręciłam się chustą i zebrałam ze trzy kilo bezwonnych na razie kup. Pewnie trzeba będzie jeszcze ten manewr powtórzyć, ale można wyjść bez lęku do ogródka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spamerom mówimy stanowcze NIE.