poniedziałek, 11 maja 2015

Aktualności

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Na majówkę pojechaliśmy do Lanckorony. Pan Mąż był już tak zmęczony, że wcale się do mnie nie odzywał ani na mnie nie patrzył. Tkwił albo w pracy, albo w bardzo grubej książce SF albo fantazy, ale bez kontaktu z kimkolwiek poza najbliższymi współpracownikami. Nie kryję, że w takich sytuacjach nachodzą mnie myśli paranoiczne: on mnie już nie kocha, potrzebuje mnie tylko do sprzątania, kuchni i sypialni, ale pewnie i tak kogoś ma. Ta ostatnia myśl z trudem się przeciska przez wiedzę, że Pan Mąż nie ma czasu na romanse, że nie pracuje a właściwie zap...la, i że jest bardzo lojalnym mężem biorąc całokształt pod uwagę ale i tak paranoja da tej myśli przemknąć przez łeb. A jak jest paranoja to znaczy że i ja już ledwie żyję i za chwilę na obiad będą już tylko schabowe. Zatem pojechaliśmy. I dobrze zrobiliśmy, bo jedzenie było pyszne, ludzie już znajomi, pokój dostaliśmy tarasowy, ten gdzie dawniej pomieszkiwał Sławomir Mrożek, herbatę w Arce dają dalej pyszną, a liście na drzewach właśnie się rozwijały. Pan Mąż nie zajrzał ani razu do grubej książki o apokalipsie takiej czy owakiej tylko się na te liście gapił. I słuchał jak ptaki wiosennie śpiewają na calutki regulator. Psy nie chciały wracać.
Jadąc przez pół kraju stwierdziłam że stajemy się krajem kwitnących magnolii. Coraz to gdzieś widać było drzewo obsypane kwiatami. Niestety, białe kwiaty magnolii w pełnym rozkwicie bardzo przypominają zużyte chusteczki higieniczne. Wobec kompletnego braku liści drzewo obsypane środkami higienicznymi nie wygląda ładnie.
Zabrałam ze sobą na wycieczkę za dużo zabawek i w końcu nic nie zrobiłam poza jedną skarpetką przez pięć dni. W domu dorobiłam drugą i jest parka dla kogoś, kto tych skarpetek potrzebuje i kogo bardzo sobie cenię.



Widać nowy trend w moich dziergadłach: na tle ściegu pończoszniczego pojawiają się nieśmiałe ażurki. Te skarpetki jak zwykle robione są metodą rzędów skróconych od dołu.
Jak o lalki chodzi to chyba znalazłam moją dziedzinę lalkowania. Zwykłe lalki dla dzieci kręcą mnie najbardziej. Akurat jak do tego doszłam to w  limango pojawiła się kampania Kaethe Kruse. jedną sprawiłam sobie sama, jedną mi Pan Mąż na urodziny kupił nic o tym nie wiedząc. Lalki Kruse są drogie, ale tu za cenę jednej mam bliźniaczki o moldzie Elea.



Cudna Sophie czeka wciąż na stroje bo ma aby za wielkie spodnie, ale się doczeka. Chodzę sobie po domu jak dziesięciolatka z lalką pod pachą...

Jeszcze przed wyjazdem do Lanckorony zostałam obdarowana masą cudnych i potrzebnych rzeczy:



Czekolada i psie pyszności zjadły się bardzo prędko. Gryzaki były tak wonne, że zjadanie odbywało się na tarasie. Krem pomógł, kłębki oglądam z zachwytem, nad pomieszczeniem dla lalusiów myślę a guziczki i metki oraz rozkoszny druciarski kram sprawiły mi masę, masę radości. Słoneczniki już rosną, na razie w skrzynce, brakuje im po jeszcze jednej parze listków do rozpikowania. A zakładki siedzą w książkach.

Wszystkich czytających to dziś i w ciągu najbliższych kilku dni proszę o trzymanie palców albo o modlitwę, co komu lepiej wychodzi. Bardzo bliska nam osoba, młoda, śliczna, zdolna i bardzo dzielna, właśnie ma usuwanego z mózgu guza. Guz się okazał całkiem przypadkiem na rezonansie robionym z okazji zajęć z metod obrazowania mózgu na psychologii. Znajoma zaczęła tam studia. No i po zajęciach i po rezonansie wyszedł Zonk... Dziś odbywa się ewakuacja Adolfa (tak guz ma na imię) a ja przebieram w perukach, chustkach, kapeluszach słomkowych i arafatkach, aby młoda i śliczna kobieta nie straszyła ludzi pozszywaną łysą głową.
O Adolfie można poczytać tu

PS. Prośby o modlitwy i mantry przesuwamy na pierwszego czerwca. W sali operacyjnej zepsuła się klimatyzacja i zapanowały warunki arktyczne. Ponieważ taki zabieg trwa bardzo długo, chirurg nie zdecydował się na operację, bo by pacjentka wychłodziła się na amen. A ekipa z rozmaitych szpitali zbierze się dopiero 1.06. Innej tak wyposażonej sali operacyjnej w Warszawie nie ma. Biedna chora pojechała do domu po wstępnej sedacji i teraz odsypia.

23 komentarze:

  1. Skarpetki wyglądają super. Znajoma ma szczeście w nieszczęściu - pomyśleć, że tak zupełnym przypadkiem jej tego guza wykryli! Kto wie ile mogłaby z nim chodzić nic o nim nie wiedząc... Trzymam kciuki za szybkie i całkowite usunięcie Adolfa :) Zbieżność imion z panem H nieprzypadkowa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie ze nieprzypadkowa. Jak dla mnie mógłby być Helmut, bo Adolf to był mój kochany dziadek, co go tak okropnie złe ciotki nazwały. Z Adolfem znajoma chodzi już około dziesięciu lat. Tak oceniają to lekarze. Adolfy to powolne stwory.

      Usuń
  2. Jak robimy takie nieśmiałe ażurki? Proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko sam ażurek opiszę, z lewymi oczkami brzegowymi, opis do przerabiania w kółko
      rząd 1: ol, narzut, dwa oczka razem skierowane w lewo (ssk), ol
      rząd 2: ol, 2op, ol
      rząd 3: ol, 2 razem na prawo, narzut, ol.
      rząd 4: ol, 2op, ol.
      I tak w koło Macieju.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję.Na pewno wykorzystam .Tylko martwią mnie te ssk.Robimy je jak oczka lewe czy prawe?Pytam,bom ja zupełnie początkująca.

      Usuń
    3. SSL to angielski skrót od slip, slip, knit. Czyli dwa oczka po kolei przekładaszbez przerabiania na prawy drut jak do przerabiania na prawo, znów przekładasz na lewy drut ( są teraz odwrócone) i przerabiaszrazem na prawo - przechylają się w lewo. Można też zdjąć pierwsze oczko, przerobić drugie na prawo i to zdjęte zawiesić na przerobionym, mówi się o tym przeciągnięcie.

      Usuń
  3. Twojemu mezowi pasowalyby pstrokate skarpetki, tak mi sie wydaje, z tego, co go znam z telewizorni. Tak wiec, pora ci sie za robote wziasc ;) ja sie rozgladam za welenka letnia skarpetkowa. Dziwne, pare lat temu byl szal na nia, i w dostatku, teraz szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On ma ze sto par kolorowych skarpetek, moje zaczął dopiero ostatnio doceniać. W moich skarpetkach się śpi.

      Usuń
    2. A jak sie wstaje, to sciaga? Nie do uwierzenia.... ;/

      Usuń
    3. Śpi stopami do okna zawsze otwartego, sypialnia nieogrzewana. Długie nogi mu spod kołdry wyłażą. I go nauczyłam, bo ja w zimie to zawsze w skarpetkach. Prościej założyć skarpety i zaraz zasypiać niż czekać na zmiłowanie aż się nogi same rozgrzeją. Albo łykać proszki na sen.

      Usuń
  4. to trzymam paluchy bardzo baaaaaaaaardzo mocno!
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko,to znowu ja.Czy narzuty przerabiam na prawo,bo tak by wynikało ze schematu?

    OdpowiedzUsuń
  6. A,to dopiero skojarzenie na te magnolie.Identyczne ja mam.Jakieś dziwne te drzewka bez liści,a kwiaty jakby papierki lub jak napisałaś zużyte chusteczki higieniczne.
    U nas na działkach jakoś nie ma mody na te drzewka,są bzy,które pachną wspaniale a potem jaśminy zakwitną i też będą pachnieć.
    Pozdr.M

    OdpowiedzUsuń
  7. Skarpetki bardzo mi się podobają, choć to niby męskie ... Mogłabym takie mieć. Ale równie bardzo podobają mi się lale, bo ja też trochę lalkowa ...
    Pozdrawiam i zapraszam też do siebie :)
    http://marilles-crochet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś jak dobry sprawdzony lek. Czytasz, oglądasz i po chorobie. Humor wraca. A co do młodej to spokojnie, wszystko będzie dobrze. Ja walczę z tym paskudztwem od 1996 roku. Mam nadzieje, że wreszcie sie uspokoi i wyniesie. Trzymam kciuki. - Izabela

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za chorą i niech szlag trafi tego adolfa!
    W temacie magnolii to aż się zdziwiłam, że masz takie skojarzenia :) - ja lubię właśnie to że kwitną bezlistnie i lubię jasne, pastelowe kwiaty. Niektóre odmiany magnolii wyglądają jak panna młoda w sukni typu beza i jest to jedyny przypadek, kiedy taka beza mi się podoba :))).
    Skarpetki bardzo eleganckie :) aż mnie naszło, żeby też jakoweś wydziergać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.Czy mogę prosic o wzór ażuru ,który zrobiła Pani na plecach tej fajnej,niebieskiej bluzki? Z góry serdecznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ażur pochodzi z książki Haapsalu Shawl, nie opiszę go tu rząd za rzędem, bo nie umiem, a schemat jest pewnie objęty prawami autorskimi.

      Usuń
  11. kochana dziękuję skarpetki to jak dla mnie rzecz nie do zrobienia dobrze że mam ciebie :-) a wykonanie mistrzostwo świata buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę pamiętała 1.VI i mocno trzymała kciuki. BBM

    OdpowiedzUsuń
  13. [url=http://www.fotos-hochladen.net][img]http://www.fotos-hochladen.net/uploads/10995376757253xycup5dzsm.jpg[/img][/url]

    To bylo na zamknietym, wiec ci wynioslam potajemnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.