poniedziałek, 2 stycznia 2017

Niech się kreci 2017

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Bodaj wczoraj, w samiutki Nowy Rok Pan Mąż z rechotem pokazał mi zdjęcie cara Mikołaja, który z nadzieją i uśmiechem składał poddanym życzenia noworoczne na rok 1917. Oby tylko ten 2017 nie był dla nas taki wesoły jak 1917 dla cara i jego rodziny.
W końcu w tv i do gazet można nie zaglądać, można się spokojnie cofać w rozwoju robiąc kolejne skarpetki. Póki euro nie będzie kosztowało 20 albo i 100 zł to może być nawet przyjemnie. Ale czasy z dolarem za stówkę tez jakoś przetrwaliśmy.
Nawet jak nic nie robię to robię skarpetki. Rozhulaliśmy się oboje tak, że właściwie przez całą dobę mamy na stopach moje wyroby. Próbowałam na chwilę w jakieś barwne Happy Socks się ubrać ale wytrzymałam w nich bardzo krótko. Pan Mąż zupełnie zmienił przekonania w tej dziedzinie i domaga się kolejnej pary. Mieliśmy nawet jakieś spotkanie towarzyskie, gdzie wszyscy obecni mieli na stopach to, co wydziergałam. Plącze mi się co już pokazałam a czego jeszcze nie.
Nie pamiętam do kogo trafiły poszczególne pary.

 Męskie, rozmiar 45 do oglądania tv






Zrobione przez święta na grubych drutach 3,5 z lumpkowego norweskiego superwasha. Granatowe to też superwash ale bez nylonu. Doprawiona nylonem biel dłużej posłuży na stopach. Starsza pani z rodziny potrzebowała ogrzewaczy na cito. Następne pary będą moje, ale najpierw muszę skończyć to co leży w koszyku, czyli dorobić zieloną jedwabną do różowej częściowo dzierganej przez Franię. Idzie to jak krew z nosa bo zachciało mi się piętę z klinem robioną od  dołu wykonać. Robi się to długo, skarpetka wyglada niezgrabnie (ale na nodze leży bez zarzutu); skończyć komin do tęczowej sukienki z Kauni Rainbow, komin jest nieco związany ideologicznie ze słynnym wzorem Inspira, ale nie do końca, bo jakoś mi tak wyszło; i jeszcze zaczęłam trochę z ciekawości kubrak robiony rzędami skróconymi w płomieniste wzory. Dzięki kolorowej włóczce widać te płomienie. Nad czymś takim myślałam skrycie od roku, odkąd dostałam od Lucy eM Ko pewną broszurkę o skarpetkach robionych poprzecznie rzędami skróconymi. Niestety, nie zrozumiałam kwiecistej instrukcji i takie skarpetki mnie nie ruszają. Skarpety powinny powstawać prędko. Bawić można się kubraczkami. Trochę się jeszcze pobawię zastanawiając się czy te nierówności aby dadzą się schować w dzianinie przy blokowaniu:

Jeszcze przez kilka miesięcy będę prowadzać psy na spacer po ciemku. One mają kamizelki odblaskowe a ja granatowe kurtki niewidoczne dla kierowców, zatem powstała czapka z odblaskiem. Resztki islandzkiej lopi z pasiastego kardigana i motek odblaskowej nitki dały ponurą ale ciepłą czapkę widoczną dla kierowców:


No i czasem coś namaluję. Ostatni olejny  z zajęć w DK Stokłosy spodobał się Misi. Spytała mnie na jego widok, czy wiem, że ona ma sypialnię w takich kolorach. Obrazek dostał zatem satynowy werniks i trafił pod choinkę:
Bawmy się dobrze w Nowym Roku i starajmy się nie patrzeć na smutne paskudztwa.

7 komentarzy:

  1. Mile uczucie, gdy przy takim spotkaniu wszyscy maja wydzierganie na sobie ;) u mnie byly to mitenki. Te plomienie na wiekszym kawalku dziergadla faktycznie imponujaco wygladaja. Mam takze przepis na skarpetki patchwork ;) nie ksiazka, zwykla kopia, pogrzebac musze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, poszukaj. Niekoniecznie musi być z książki. Dobrym projektom wystarczy jak są dobre i nadają się do noszenia. Mogą być z głowy, z notatnika własnego, koleżanki albo babci, z pisma albo darmowej ulotki. Tu cenimy walory użytkowe :-)

      Usuń
  2. Szczęścia, pomyślności, radości i dobrostanu! ♥
    To płomieniste do mję woła :-D ale nie mam siły na nowe projekty na razie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto, jesteś szalenie zdolna. Dziergasz, malujesz pewnie jeszcze szyjesz, piszesz cudownie z sensem bez rozwlekania. Nie mogłabyś tak czegoś odstąpić!? Te skarpetki rewelacja. Mnie nie wychodzą, Pięty to masakra. Masz jakiś cudowny sposób na te pięty? Pozdrawiam serdecznie i nowo-rocznie. No cóż przyznaje jestem Twoim częstym gościem na blogu. Poprawia mi humor. :) - Joana

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam .Mam pytanie dziewiarskie.Jeżeli robię bluzke od góry,w okrążeniach i mam zamiar zrobić ażur na plecach,to jaki wybrać,by on nie powiększał się wraz z dokładaniem oczek na reglan.Bo przecież szerokość dzianiny się zwiększa w co drugim rzędzie.Proszę o pomoc i z góry dziękuję.Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobić pasek ażuru wzdłuż całej długości, a boki zrobić ściegiem pończoszniczym. Trzeba sobie znaleźć pożądany ażurek, rozliczyć ile ma mieć oczek i jak te oczka chcemy na plecach mieć umieszczone.
      Jeżeli cały tył ma być ażurowy to kolejny motyw ażuru trzeba dodawać jak już szerokość zwiększy się na tyle, że motyw się zmieści.
      Rzecz musi być przemyślana, bo ażur trzeba zaczynać w maź drugim rzędzie roboty.

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję,jak miło że zawsze podzieli się Pani swoją wiedzą i doświadczeniem.Ps.Czytałam Pani wypowiedz w biografii Michaliny Wisłockiej.Nie sądziłam,że była ona tak nieszczęśliwą i jednak niespełnioną kobietą.Pozdrawiam.Asia

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.