Bajka rośnie. Jest znacznie większa niż była, Już nie jest puchata kuleczką - kluseczką a młodym terierem podobnym do Frani tylko mniejszym. Zęby zaczyna zmieniać. Spacery jakie jej funduję wystarczają do skanalizowania psotności i szybkości i skoczności. Zatem wybiegana, wyskakana i wybawiona Bajka w domu zachowuje się dość statecznie. Znaczy zdaży jej się jeszcze gdzieś nasiusiać. Na ogół na matę. Albo zrobić kupę. Je bardzo dużo i coś z tym towarem się musi dziać. Zatem węszymy oboje podejrzliwie wchodząc do któregokolwiek pomieszczenia. Pan Mąż ma gorzej bo jest wyższy i nie ma zwyczaju patrzeć pod nogi.
Bajce rosną piękne, białe nowe zęby. Siekacze są już niemal w komplecie. Czekam z utęsknieniem na kły. Rosnące w malutkiej mordce straszliwe kły i trzymające się mocno na cieniutkiej żuchwie to coś osobliwego.
Owszem Bajka wywleka z szafy buty jak się szafy nie zamknie. Owszem, podoba jej sie brudna bielizna, ale bez przesady. Wcale tak bardzo nie rozrabia, umie chodzić na smyczy, wraca do mnie zawołana i po parku biega luzem.
W przerwach między pasaniem tej kozy udziergałam rękawiczki. Wzór pochodzi od matki Burdy z zamierzchłej przeszłości, ale widziałam go chyba na Ravelry jako płatny. Wełna to tweed od Rowan i jakaś norweska wełna. Oboje z lumpeksu. Druty 2,5.
Rękawiczki poszły na służbę do kogoś, komu ręce marzną okrutnie a są cieplutkie. Dla mnie się nie nadają, ja mam wiecznie w rękach brudne smycze, oślinione i ubłocone piłeczki i stuprocentowo wełniane rękawiczki we wzorki pożyły by bardzo krótko. Dla mnie to rękawice spawacza na futrze!
Babcia hafciarka miała rację mówiąc, że naprawdę dobrze wyglądają ściegi drobne. I w hafcie i w dziewiarstwie. Mają klasę. Widać, że się ktoś narobił.

Marzę, żeby wydziergać sobie lub komuś takie rękawiczki. Niech tylko uporam się z aktualnym projektem. Patent z pierścionkiem widziałam w sieci, jeszcze nie wypróbowałam. Babcia miała rację mówiąc o drobnych ściegach. Ja nie mogę się przekonać do grubych włóczek i drutów. 3.0 to maksimum jakie mi odpowiada. Szkoda, że nie ma aktualnych zdjęć Bajki:-(
OdpowiedzUsuńCudowne! ♥
OdpowiedzUsuńJa teraz też a wykałaczkach, gdyż owce i wielbłądy wściekle cienkie, ech... :-)
Jeśli możesz proszę pokaż jak teraz wygląda Bajka.
OdpowiedzUsuńBajka faktycznie rosnie jak na drozdzach, chyba juz zrównala sie z Frania?
OdpowiedzUsuńRekawiczki to kunszt dzierganiowy. Na serio az tak zle ze smyczami i pileczkami?
Ja akurat dzisiaj obejrzalam moje mitenki, wygladaja staro, ale sa cale, ale ja mam jedna smycz i spokojna pieske na niej, do tego nie uganiajaca sie za pileczka, bo po prostu nie bawi sie... Mimo tego postanowilam przy chwili czasu wydziergac sobie nowe. Po swetrze i parze skarpet na prezent.
Koza bardzo mi się podobała. Jeszcze bardziej małe ściegi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
O tak drobne wzorki w rękawiczkach to coś co je wynosi na wyższy poziom - Łotyszki o tym wiedzą. Bardzo eleganckie rękawiczki - pozdrawiam/
OdpowiedzUsuń