O groszku i nasturcji pisałam dwanaście dni temu. W życiu roślin to cała epoka!
Na tarasie pachnie groszek! I w kuchni pachnie groszek, bo groszek aby kwitnąć całe lato musi być odgławiany, czyli bukiety z niego trzeba robić. Nasiona to dopiero w październiku dam mu wytworzyć.
Lepiej mieć życiorys brzydki
niż w tym miejscu pożreć frytki.
Pan Mąż z upodobaniem recytuje okropne zupełnie lepieje dotyczące zasadniczej służby wojskowej.
Moje lepieje nie są klasyczne, lecz narzucone koniecznością chwili np:
Lepsza babka z malinami
niźli wykład z tetrykami.
Lepiej lody zjeść we wtorek
niż oglądać cudzy worek.
W tych lepiejach mowa o konferencji dla użytkowników sprzętu stomijnego zorganizowanej przez firmę Convatec w kinie Wisła. Jak mają coś ciekawego powiedzieć to i tak się dowiemy. Przyślą ulotkę informacyjną tak jak przysłali zaproszenie na prezentację. Pełniutkie kino stomików sprawdzających nieustannie czy worki dobrze siedzą na brzuchach i czy nie są przypadkiem już pełne to było dla nas (dla Alicji i dla mnie) za dużo i uciekłyśmy na Ursynów rymując pod nosem:
Lepsze uro- i hetero-
niźli kolo- i ileo-.
bo
Lepiej mieć na głowie strąki
niźli wąchać cudze bąki.
I jak ktoś z czytających chce mnie opitolić, że się wyśmiewam z chorych i starych ludzi to proszę bardzo. Ważniejsze dla mnie zdrowie psychiczne Alicji, która o mało ze skóry nie wyszła widząc w jakim towarzystwie będzie się szkolić. Zdrowa i młoda też nie jest. I skoro coś jest tak straszne jak jest, to pozostaje się tylko śmiać dla zachowania jakiego takiego poczucia proporcji.
Lepiej siedzieć na tarasie
niż mieć dziecko w drugiej klasie.
Lepiej ludzi straszyć blachą,
niźli wrzoda mieć pod pachą.
Tak powiedziałam Muszce i rozprawiłam się z tym wrzodem. Muszka chwilowo nie ma żadnych krost ani kaszaków. Ciekawe ile bez nich wytrzyma...
Nazwa "lepieje" ciekawiej brzmi niż rymy częstochowskie ;) Dzisiaj miałam wizytę w Wydziale Komunikacji. Załatwiony numerek przez internet. Wystarczyło jedynie, pojechać na wyznaczoną godzinę. W hollu był ustawiony, cały rząd krzeseł. Zatem usiadłam i za chwilę, jak wyrzucona z procy, uciekłam by stać pod ścianą.Powód: posłużę się lepiejem: Lepiej na nogach, staniem się pomęczyć, niżli nos odorem potu udręczyć.
OdpowiedzUsuńWyjaśnię, że na krześle obok mnie usiadł spocony jejmość. Wonie jakie wydzielał, w kilka chwil spowodowały u mnie zaschnięcie śluzówki w nosie i natychmiastowy katar wodny. Leciało mi z nosa ciurkiem. Jestem uczulona na takie paskudne smrody. Nigdy nie zrozumiem, jak można się nie umyć , przynajmniej 1 raz w dniu i wypraniu przepoconej bluzki, że o bieliżnie nie wspomnę.
Lepiej siedzieć w zimnej wodzie
Usuńniż się w cudzym nurzać smrodzie.
Ale się uśmiałam:-))) dzięki!!!
OdpowiedzUsuńja w zwiazku z tym groszkiem ;)..toz to jak aborcja !!!! :p...zaraz sie jakis Ogrodnik z klauzula sumienia odezwie :))))))))
OdpowiedzUsuńD.
Lepiej posiedzieć na tarasie....niż pracować w szkolnym hałasie... ulach
OdpowiedzUsuńZłote słowa pani dobrodziejki :-)
Usuń:-D
OdpowiedzUsuńKocham Cię wielce! :-D cudze bąki mnie zabiły i zmartwychwstały.
Buziam!
Kochaj mnie kochaj :-)
UsuńZ tego wszystkiego zapomniałam napisać, że te małe skorupiaki, raczej nie niszczą niczego. Wg mnie najgrożniejsze są te bez skorupy. Bardzo żarłoczne i duże. Brrr dawno temu w moim ogrodzie spotkałam toto. Masz śliczne uprawy. Podziwiam, że groszek Ci pachnie, mój jest uroczy, rośnie wysoki, ale nie pachnie niestety.
OdpowiedzUsuńBo groszki są dwa: wysiewany co roku z nasion pachnie, ale nie jest taki wielki. Drugi groszek to śliczna, ale bezwonna bylina.
UsuńStrasznie trudno te żarłoczne bydlaki znaleźć, ale jak się znajdzie wystarczy drania posolić i po nim! Aż się pieni, tak śluz wydziela.
Mam lepszy sposób na te gady. Jak znajdę którego, to chwytam przez ścierkę i przerzucam sąsiadowi przez mur. CHamskie ?? nie, nie chamskie. Mam takiego sąsiada, co to każdy listek, który przerośnie poza mój mur ,wytnie i wrzuca mi do ogrodu. Natomiast jego winorośla w najlepsze zalegają mi na płocie. Nie wytnę ich, bo nie znize się do takiego poziomu. W ramach odwetu ślimaki dostarczam ;) dodam, że nie ma ich praktycznie wogóle, może ze 3 przez te wszystkie lata znalazłam.
Usuńto ja stwierdzam, że lepiej świerzba mieć pod skórą, niż mieć dziecko przed maturą.
OdpowiedzUsuńOraz (nie moje, zaciągnięte z chóru, ale bardzo to lubię): lepiej chadzać w zgrzebnym worze, niż zakochać się w tenorze ;)
Oraz: lepiej w trawie zbierać pety, niż wyrzucać żwir z kuwety :)
Pozdrawia Cię amatorka lepiejów :))))))
O rak mi wpadło do głowy znienacka:
UsuńLepiej nudzić się samemu niż tłumaczyć coś głupiemu.
Ubawiłam sie setnie czytając ten wpis. Dobra zabawa, Pozdrawiam serdecznie - Joana
OdpowiedzUsuńLepiej sobie wiersze składać, niż głupoty ludziom gadać ;)
OdpowiedzUsuńLepieje świetne, baaardzo mi się ten gatunek podoba hehe.
Roślinność piękna! Gratuluję ręki do ogrodnictwa.
Urocze są Twoje lepieje! Z przyjemnością przeczytałam! :)BBM
OdpowiedzUsuńLepieje powinnaś wydać drukiem, cudnie mnie pomogły na rwę kulszową mimo chwilowych podrygiwań nieplanowanych i powodujących powrót nadupny!
OdpowiedzUsuń