piątek, 20 listopada 2015

Ramiarstwo i pozłotnictwo

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Co przyniosę jakiś obrazek do domu, to albo zaraz idzie do ludzi, albo wieszamy go tak jak jest na ścianie na jakimś gwoździu. Prowizorka jest niestety najtrwalsza. Po coś jednak wymyślono ramy. Rama jest obrazkowi potrzebna jak nam buty albo kubrak. Bez ramy obrazek mizernie wyglada. Ramy na zamówienie są naprawdę drogie, a ja nie mam szczególnych złudzeń co do jakości moich wyrobów i nie mam zamiaru Bóg wie ile w nie inwestować. Farby i podobrazia kosztują wystarczająco. Są owszem te obrazki wesołe, kolorowe, wyraziste, ale to jednak malarstwo amatorskie bez szczególnych ambicji.
Ramy gotowe są znacznie tańsze niż na zamówienie, ale trzeba malować na podobraziach o standardowych wymiarach. Ponieważ tak właśnie robię w końcu zabrałam do sklepu Maluję to co koniecznie powinno dostać ramę.

Skopiowany przed laty tatuś Rembrandta, z którego w trakcie produkcji jakimś cudem zrobił się mój wujek, miał szczęście i dostał właściwą ramkę ze złotym paseczkiem. Nad biurkiem Pana Męża zrobiło się jak widać ciasno, ale Tomasz z tego powodu nie zamierza żadnej z prac wyrzucać w inne miejsce.



Ramkę tego samego gatunku dostała martwa natura z ostatniego sezonu dyniowego. Jeszcze podsycha, jeszcze trzeba przy niej podłubać, ale zdania są podzielone przy czym. Ja widzę braki w dyniowych ogonkach i w czosnku. Basia, nasza maestra, kazała koniecznie zlikwidować dwie niebieskie plamki na jarmużu, bo wygląda jakby jarmuż podejrzliwie łypał z nad ramki. Alicja kazała plamki zostawić, bo tam jest jakieś zwierzątko. I coś muszę zrobić aby papryka przestała być pomidorem.



Ogród wodny dostał surową, niewykończoną ramę z sosny. Najtańszą, co nie oznacza, że nieefektowną. W domu najpierw nasmarowałam ją woskiem do mebli Starwax, wyglansowałam, a potem paluchem nałożyłam złoty wosk. Robi się to szybko, równo a efekt jest bardzo dobry. Tylko palec trzeba długo myć po robocie. Wystarczy po 24 godzinach ramę wyfroterować do błysku. Takim woskiem można skutecznie pozłocić co się chce. Kiedyś dał radę nawet czarnym butom na jeden sezon zamienionym w złote pantofelki. Miałam kłopot z tym obrazem, bo nie dał się wprawić w ramę za pomocą gwoździków. Maestra poradziła wziąć kawałki tasiemki i tacker. Siedzi teraz ogród w ramie na tych tasiemkach jak ta lala.



Równie tanią, sosnową, frezowaną ramę dostała kopia Sisleya. Powyżej widać etap powlekania surowej sośniny kolorowym woskiem Starwax. Stare bawełniane skarpetki służą do wcierania wosku w drewno i do polerowania.



Niby lepiej niż z białym drewnem, ale może być jeszcze lepiej. Wzięłam zatem srebrny wosk Goldfinger i w kilka minut rama wyglądała tak: 


Zaczyna nam powoli brakować ścian do prezentacji urobku. Szalejąc z tymi ramkami sprawdziłam, czy nie przewiesić gdzieś obrazków po mamie, ale wyrzucać z salonu pejzaże Maleszy aby powiesić własny bohomaz to już przesada. Najwyżej postawimy gdzieś jeszcze jakąś ścianę. Albo powiesimy aktualnie malowany, całkiem spory landszaft łączący elementy warmińskie z kazimierskimi w którymś z przedpokoi. Jedynie sypialnia ma trzy puste, białe ściany, ale kto by tam obrazy wieszał, tam się śpi!

14 komentarzy:

  1. Pięknie malujesz! Najbardziej trafiają do mnie obrazy znad biurka, to już moja ułomność, że lubię rzeczy stonowane, wyciszone... BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy dawne malarstwo holenderskie Ci odpowiada. ta ściana nad biurkiem to historia robótek w moim wydaniu: hafty, pastele, a teraz oleje.

      Usuń
  2. fajnie mieć taki talent,nawet amatorski ale ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna jestem pod wrażeniem Twojej twórczości, czy to namalowane obrazy, czy swetry lub inne piękne dzieła , wykonane na drutach. Masz wiele talentów i jeszcze więcej pracowitości i konsekwencji w doprowadzaniu swoich dzieł do finału. To jak dla mnie równie ważne, co sama wena twórcza i talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lejesz miód na me serce. :-)

      Usuń
    2. Podpisuje sie pod tym, jestem pod wrazeniem! Ach, jak fajnie, ze masz czas na twoje hobby, a my przez to frajde obejrzenia!

      Usuń
  4. Może nieskromnie to zabrzmi, ale jakby coś... u nas są jeszcze wolne ściany... :-) ulach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, pamiętam.
      Ale z niektórymi nie chcę się rozstawać. I nasz Basia kazała robić spore formaty. To nawet dać w prezencie krępujące. Bo kawałek ściany kawałkowi ściany nie równy...

      Usuń
  5. Zimowy pejzaż w srebrnej ramie wygląda wspaniale. Inne obrazki też mi się podobają, ale ten to bardzo bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kopia obrazu Sisleya. Prawdziwego malarza impresjonisty.

      Usuń
  6. a mną zawładnął wodny ogród ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. W sypialni sie spi, ale zarzucic okiem na cos tez mozna. Ja mam powieszona Mirke z podtytulem "nie przeszkadzac, spie!" i to akurat podpasowalo tematycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne. Mój faworyt to ogród wodny - weselej robi się na duszy, gdy czlowiek na niego patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Materiały do obrazu drogie, ale rama z duszą też musi kosztować, zaś to jak się prezentuje często warte jest zachodu.

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.