Na czas kończyłam kardigan dla Pana Męża na gwiazdkę. Teraz boli mnie krzyż, rwa wyje a oczy pieką. Ale jest i wszystko ma przyszyte:
Na chłopa o rozmiarze 54 wyszły mi niecałe cztery motki Gotlandsk pelsuld w kolorze 175. Byłam w strachu co będzie jak surowca nie starczy, bo tego koloru nie ma już nawet u producenta. Ale starczyło i zostało. Co można zrobić z 1 1/3 motka wełny gryzącej jak wściekły szczur?
Bajerki ponaszywane.
Zamek dał się okiełznać, ale przyszycie prawej i lewej taśmy zamka jednakowo nie jest wykonalne. Nie wiem czemu prawy i lewy brzeg dzianiny wychodzą mi w robocie niejednakowo.
Jakbym nie kombinowała przez resztę roku i tak na tuż przed świętami zostanie jakaś maksymalistyczna praca.
Znużona niebieskim melanżem trafiłam na zdjęcia szydełkowego kardigana Panzernej. Można sobie je obejrzeć na ravelry w jej profilu. Opętało mnie. Rzecz jest tak kolorowa i bajkowa, że nie cierpiąc babcinych kwadratów i odzieży robionej szydełkiem zapragnęłam go mieć. Nawet udało mi się upolować ten sam melanż (bo ta feeria barw to jedna i ta sama barwiona odcinkowo włóczka). Dobrze że to przymierzyłam podczas grudniowych Szarotek. Jesteśmy niby z Panzerną podobnych gabarytów, ale jej w tym dobrze a mnie ciasnawo. No i kupiłam tego tylko pół kilo. Szydło jest włóczkożerne, na drutach to z tego zrobię płaszcz, szydełkiem - nie. Przy okazji poszukiwań babcinych kwadratów trafiłam na Ravelry na takie wzory, że głowa mała. Kiedyś trzeba będzie jednak zagospodarować wełniane archiwum.
Jakiś Anonim zapytał mnie czemu nie wyszłam w niedzielę na ulicę protestować jak porządni ludzie. Nie wyszłam w sobotę, nie wyszłam w niedzielę a dziś wychodzę do dziecięcego psychiatryka misie z Mikołajem rozdawać. Swoje zdanie polityczne wyraziłam podczas wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Byłam w mniejszości. Kto wygrał, ten rządzi. Rządzi tak jak umie i jaką ma wolę polityczną. A opozycja patrzy i krzyczy. Tak ma być.
Każdy naród ma taki rząd na jaki sobie zasłuży i jaki wybierze. Naród wybrał i naród ma. Moje wrzaski nie zmienią tu nic. Wpinanie w klapę opornika też nic nie da. Nie czuję się lepiej wiedząc, że takich jak ja jest więcej. Zatem jak zapowiedziałam wlazłam do piwnicy i wyjdę z niej za cztery lata. Żyłam już pod rządami różnych świrów nie zwracających uwagi na rzeczywistość, fakt że byłam wtedy młodsza i zdrowsza, ale przeżyłam. I to minie. Kiedyś.
Nie dam się napuścić mentalnie na grzecznego pana, który kupuje w kiosku Do Rzeczy (czy Od Żeczy, diabli wiedzą) ani na żadnych innych ludzi, nie jestem i nigdy nie byłam radykalna i niestety każdy fakt i każdy przedmiot oceniam z kilku punktów widzenia na raz. Im bardziej żremy się między sobą tym bardziej Ruscy w Jasieniewie zacierają łapy, bo sami się zniszczymy i wymiksujemy z gromadki państw poważnych. Trochę co prawda wstyd czytać w obcej prasie jak nas widzą inni, ale co zrobić. Jak napisałam każdy naród ma rząd i rządzących na jakich zasługuje.
Strasznie się cieszę, że temat rozrodu osobiście już mnie nie dotyczy.
anonimowosc dodaje odwagi...a chamstwo i impertynencje najlepiej ignorowac...pozdrawiam...Grazyna (rowniez Anonimowy)
OdpowiedzUsuńTo nawet nie było chamstwo, tylko takie jakby napomnienie. Autor nie wiedział, że od zawsze unikam masowych spędów w jakiejkolwiek sprawie.
UsuńKolejny piękny kardigan , jaki wyszedł spod Twoich drutów. Kolor, ścieg i fason bardzo mi się podobają. Sweterek z kolorowych prostokątów, troszkę mi na lata 60-te wygląda, taki jak dzieci kwiaty nosiły, no tak mi się skojarzyło bardzo
OdpowiedzUsuńBo właśnie taki jest. Mam jeszcze babcine chusty robione z mówiąc językiem babci "plajzderków".
UsuńUwielbiam Cię! Pisz częściej!!!
OdpowiedzUsuńJak mam o czym to piszę. Bardzo wiele aspektów życia opisałam dość dokładnie a nawet po kilkakroć. Wstyd się powtarzać.
UsuńUff, skonczylas :) porzadny sweter!
OdpowiedzUsuńCo do obcej prasy, so kartki swiatecznej dolaczylam ci artykulik z naszej prowincjonalnej gazety ;)
O, to i mnie pora na pocztę, myślałam, że się wymigam ;-)
Usuńpiekny i wcale sie nie dziwie , ze maz juz doczekac sie nie moze .J ak to cieszy rekodzielnika , gdy inni doczekac sie jego pracy nie mogą .
OdpowiedzUsuńMoże rękawiczki z pozostałej wełny? W ręce nie będzie tak gryźć. Albo ciepłe skarpety, jeśli kogoś w stopy nie gryzie.:)
OdpowiedzUsuńNa skarpety to jest za słabe, przetarło by się raz dwa trzy. Coś wymyślimy.
Usuńlubię Twoje poczucie humoru i widzenie świata,
OdpowiedzUsuń