wtorek, 7 listopada 2017

Cztery lata planowania i... jest!

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Chciałam mieć i mam:
Najbardziej niebieski z niebieskich, bardziej niebieskim być nie można, sweterek z Vogue Knitting/ Fall/ 2013. Spodobał mi się od razu, ażur i półpatent dobrze wyglądają i tworzą wzór fantastycznie schodzący się na ramionach. Dzięki temu ściegowi sweter jest niesamowicie elastyczny, lepiej tego z akrylu nie próbować robić. Patent jak to patent, czy po dzisiejszemu brioszka, zjadł sporo wełny i strasznie się powoli robił. Wełny szukałam długo, w końcu znalazłam Lopi Einband w kolorze Vivid Blue. Ciekawe czy mnie zje, tak czy inaczej na całkiem gołą skórę się nie bardzo nadaje.


Pstryknęłam nim aparat pożarł kolor bo mu coś nie odpowiadało. Nie wiem dlaczego ten ażur tak nierówno siedzi w swojej grządce, po obu stronach ma po 2 lewe oczka, a nie jest po środku. Na próbce wykonanej mniejszymi drutami było ok. Sprawdzałam na Ravelry, innym paniom wychodziło to jeszcze gorzej.
Oryginalny sweterek ma mały golfik. Dla mojej szyi półgolfy się nie nadają, ja muszę mieć wycięcie V, bo inaczej szyja mi zanika. Nawet myślałam jak to wykończyć i czy w ogóle to wykańczać przy szyi, ale jakieś takie gołe było w tej postaci:


Błękitu nigdy dość, zatem koleżanka dostanie kobaltowe mitenki z szetlandzkiej wełny z japońskim wzorkiem:

Proszę tylko koleżankę, aby nie narzekała na pomyłki we wzorku. Tylko Pan Bóg jest nieomylny!
Z podarowanych pojedynczych kłębków dropsowego Fabela powstały jeszcze skarpetki, jak znam życie nosiciel się biegiem znajdzie.

A za chwilkę, za kilka dni podsumujemy rok z Franią!

Dopiero jak zajrzeć do postu z listopada zeszłego roku to widać jak się psina zmieniła, Nie lubi trymowania futerka na mordce, to nie trymujemy. Taka jest wiatrem czesana.

8 komentarzy:

  1. Jaka Ona jest Piękna
    pozdrawiam
    Beata Pospiech

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały wicherek 😁
    Ostatnio myślałam o Kretusi, przekładając zimowe akcesoria, między innymi granatową kurteczkę w kwiaty...
    Sweterek niebieściutki, jak wczorajsze niebo u nas, od razu człekowi raźniej!
    Pozdrawiam, net mi działa 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Superaski sweter! Ja jeszcze dzieję prezent, ale od grudnia już swój będę, heh :-D
    No i Frania śliczna ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Na moim monitorze kolorek wpada w Turkus! Pewnie dlatego, ze ja Turkus uwielbiam :)
    Ten azur z daleka wyglada rowniutko, a pralas po zrobieniu?
    Frania jest bezapelacyjnie cudna!!! A skarpetka ma dziure na sciagaczu?
    Ja sie wzielam za skarpetki dla mnie, ale robie na drucikach 2,5, wiec pewnie do wiosny bede dlubac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie turkus, to szatański wręcz w nasyceniu kobalt. Sweter po zrobieniu uprałam, bo to singiel po praniu dopiero puchnący do właściwego rozmiaru. Skarpetka nie ma dziury tylko zawieszkę z napisem Hand made ;-). Skarpetki ze skarpetkowej wełny muszą być robione na drobnych drutach.

      Usuń
    2. A to przepraszam za dziure :) Tak sie wpatrywalam i wpatrywalam... nawet powiekszylam... i tylko czarna dziure widzialam :)

      Usuń
  5. Kolor mój i pomysł na sweter może skradnę ? :)Jednak zawsze szukam wełny absolutnie niegryzącej- co jest sztuką dużą. Niestety, zapewnienia w sklepach internetowych o " milutkich" nie zawsze pokrywają się z prawdą ,przynajmniej dla mnie. Odkryłam wełny malabrigo i dział włóczek dla dzieci w e-dziewiarce więc wybór już jakiś jest .
    A Frania jak modelka śliczna!
    Ale...co z Muszką ? coś mi umknęło ? Czy pokręciłam ,że kiedyś- kiedyś, były dwa psy?
    Miłego leniuchowania przedświątecznego bo emerytki mają wszystko ogarnięte na bieżąco... ;)
    Zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic Ci nie umknęło, dwupies ma się dobrze, Muszka wiecznie żywa!

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.