wtorek, 12 maja 2020

Pandemicznie

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Dwa miesiące zamknięcia w domu dają się ludziom w kość. Mężczyźni wyglądają lepiej. Co niektórzy utyli, inni zapuścili włosy, przybyło ogolonych na zero kupioną z potrzeby chwili maszynką. Przez chwilę łysy był również mój zięć, ale po 2 dniach już łysy nie był bo odrosło.
Kobiety mają się znacznie gorzej. Regularnie widuję na Dolinie panią z różowym kokiem na ciemno brązowym odroście. Nawet o tym pogadałyśmy. No nie ma siły, żeby zrobić sobie w domy słodko różowe włosy mając naturalne takie jak ja. Nie da się. Pani woli mieć odrost niż zlikwidować domowym farbowaniem dwa lata pracy fryzjera. Bo ten słodki róż to się osiąga powoli i w mękach. Siwa, dziarska emetytka przywiązana do wygolonych skroni i wściekle niebieskiego irokeza od dawna robi to sama farbą z Rossmana i maszynką do golenia; po niej pandemii nie widać. Ale ogólnie jest słabo.  
Obecnie najwierniejszą przyjaciółką kobiet jest gumka do włosów, jak ktoś ma tak długie, że gumka ogarnia. Nowa moda zaleca robienie kucyka na czubku głowy, kucyki wyglądają jak szczypiorek u cebuli. Taki kucyk, złamany na pól i złapany tą samą gumką wygląda cudnie na bardzo bujnych włosach u młodych dziewcząt. Na włosach mniej bujnych i u mniej młodych pań to sama żałość. Nie poszłam tą drogą. Od jakiegoś czasu oglądam sobie tutki z turbanami, chustami i takimi tam ratunkowymi sposobami dla mahometan, łysych i dla żon chasydów. No nie jest to bardzo trudne, ale wymaga czasem wprawy a zwykle uroku. Z urokiem nie pogadam, wprawy można nabrać. 
Chust chustek i szalików mam a mam. Okazało się w praktyce, że najlepiej głowy trzyma się bawełniany kreszowy szalik. Nie trzeba żadnych spinek ani gumek. Byle go nie wiązać po skosie. Zawiązany dookoła głowy po jakimś czasie lekko zsuwa się na miejsce w którym i jemu i mnie jest wygodnie i trwa tam do wieczora, byle tylko nie zdejmować przez głowę ciasnych koszulek i golfów.
I grzywka sięgająca brody nie fruwa mi w końcu po twarzy. Wcale nie wiem, czy nie zostanę z tym szalikiem na dłuzej. Nie okiełznałam jeszcze uzycia w tym celu jedwabiu. On żyje swoim życiem.

Jako postać zupełnie niepodobna do siebie mogę teraz rabować banki!
A co poza tym? A na szczęście moje koleżanki mają w nosie wirusy i regularnie wyprowadzają mnie na spacer.


W domu oddaję się produkcji coraz bardziej wyszukanych dań i dzierganiu. Otworzyli w końcu bibliotekę- dowiedziałam się o tym bo system biblioteczny przysłał mi histerycznego maila w tonie "oddawaj nasze płyty bo ci pokażemy gdzie raki zimują" więc im oddałam i nabrałam innych i jest czym paść głowę.
Dzierganie modularnego, z wełny której nikt nie chciał przebiega sprawnie; na fotce Frania dokonuje odbioru:



A tu bardzo zaspana Bajka. POdsiadła mnie na moim miejscu i udaje nieprzytomną i niekumatą. Bywam okrutna i siadam na niej. Ale jest wtedy oburzona!

 



13 komentarzy:

  1. Jak raz moja naturalna siwizna, którą noszę już od lat dwudziestu, okazała się pożyteczna. Wyglądam jak zawsze i nie muszę turbana.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A weź... wyglądam jak ciasteczkowy potwór, bo farbuję się samodzielnie od lat, ale odkąd sobie zrobiłem dziurę w rogówce próbując przystrzyc grzywkę (vivat astygmatyzm!), to jest słabo :-P
    A ten modularny bardzo pięknie wychodzi! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzywkę przycinaj w okularach. Jakichkolwiek.

      Usuń
  3. "Jako postać zupełnie niepodobna do siebie mogę teraz rabować banki!" - to samo powiedziałam, z tą różnica, że założyłam bejsbolówkę. :) A Stary mi na to, że jak tak pójdę do banku, to jeszcze mi dzień dobry powiedzą. :)
    KasiaPoland

    OdpowiedzUsuń
  4. Śpiąca Bajka - sama słodycz.
    Pomysł z zamotkiem na głowie, chciałoby się powiedzieć, że bardzo twarzowy, ale twarzy przecież nie widać, to powiem, że pomysłowy. Mnie problem odrastających włosów nie dotyka, bo już wcześniej były na tyle długie, że je wiązałam lub upinałam. Ale jestem sobie w stanie wyobrazić uciążliwość.
    Sweter modularny zapowiada się na bardzo oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja na you tubie podejrzałam jak sobie samej podciąć włosy i grzywkę, fajne patenty!
    od dwóch lat się z fryzjerami nie widuję,
    pojedynczych siwych włosów w moich barwach nie widać, więc nie maluję od ćwierćwiecza :D

    udzierg modularny - kosmiczny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie maluję włosów. Te kilka siwych to dowód braku farbowania. Ale one niestety rosną. Im ich mniej tym bardziej potrzebna fachowa ręka fryzjerska. W młodości strzygłam się sama. Ze wszystkich stron.

      Usuń
  6. Czekam na fryzjera, jak na zbawienie. Chociaż przy blond włosach nie ma tragedii. Jak są świeżo umyte, to siwizna nie rzuca się tak bardzo w oczy. Turbano-zamotka bardzo mi się podoba. Sweter modularny, to już wyższy poziom robienia na drutach. Wygląda na bardzo skomplikowany. Ja ostatnio skupiam się na prościznach. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweter modularny to najprostsza robota na świecie. Żadnych dodawanek, żadnego modelowania. Ot proste jak koc. Tylko nabierać z brzegu trzeba umieć, oczka prawe i lewe. Francuz i ścieg pończoszniczy. Nawet się nauczyłam chować nitki w trakcie roboty, po skończeniu swetra nie będzie zabawy z zaszywaniem ogonów.

      Usuń
  7. Modularny wychodzi cudo, kolory się układają tak, że mnie skręca, trochę z zachwytu a trochę z zazdrości, że tak bym nie potrafiła. Ładnie ci będzie w nim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam glowy do wiazania sobie czegos na glowie, i tak nie dam rady. W sumie to w razie koniecznosci, znaczy w zimie, naciagam czapke i to wszystko, co umiem nalozyc na glowe ;)
    Ciekawie wychodzi Ci to wiazanie szalika.
    Oj, daj pieskowi pospac, i nie siadaj na nim :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry, bardzo lubię czytać Pani wpisy ze względu na ogromne poczucie humoru. Oczywiście podziwiam talent dziewiarski i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się zdenerwowałam i przy okazji strzyżenia maszynką męża, obgoliłam sobie głowę (wkoło pocieniowane, a na czubku na wysokość palca) i wyglądam co najmniej wesoło (żeby nie powiedzieć śmiesznie). Do tego moje łaciate siwe pofarbowałam na bardzo jasny blond (traktowany szamponem koloryzującym na siwe). Zważywszy mój słuszny wiek i cztery włosy na krzyż - wygladam baaaaardzo oryginalnie. Ale mam to w doopie i tak chodzę!

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.