czwartek, 16 lipca 2020

Wściekli, wkurzeni, ponurzy

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Co robi ten pan? Ten pan robi mi zdjęcie dowodowe pewnie żeby je pokazać władzom. Ja mu też zrobiłam bo to kuriozum. Aparat fotograficzny w telefonie służy emerytom jako "straszak" na bliźnich, którzy coś naprawdę albo na niby przeskrobali. Takie robienie zdjęcia jest formą groźby, ma pokazać, że on ma dowód przestępstwa. 
Jakie to przestępstwo? 
Ano takie, że ktoś nie zamknął drzwi do widocznej na zdjęciu drucianej zagrody i Bajka tam wbiegła i ją calutką spenetrowała.
W zagrodzie było puste zupełnie boisko do jakiejś gry a ja robiłam zdjęcia kwitnącej łące i nie zauważyłam.
Zwróciłam Bajce uwagę, że nie umie czytać, bo tam jest zakaz wchodzenia psom. Bajka nie usłuchała i chwilę trwało nim ją stamtąd wywabiłam. Piłeczką, bo mam pieska na pilota. Moja uwaga o umiejętności czytania zamiast ludzi rozśmieszyć, najwyraźniej ich rozzłościła. Poszłam sobie stamtąd i żegnało mnie wrogie milczenie emerytów ćwiczących na siłowni pod chmurką.

Kilka dni temu widziałam na kampusie taką scenkę: ojciec bawił się dość niemrawo ze starszym dzieckiem, a ze sto metrów dalej matka lulała niemowlaka, który za nic nie chciał spać. Lulała go tak, że niechybnie doznał zespołu dziecka wstrząsanego, mało mu się głowa nie urwała, a kołysanka brzmiała tak: Kurwa śpij!!!
Matka była czerwona na twarzy i wściekła, co rozumiem, i ugryzłam się w język aby nie uronić ani słówka o możliwości uszkodzeń jej potomka i niestosowności tekstu kołysanki. I dobrze zrobiłam, bo to ona na mnie nawarczała, że tu z psami nie wolno.

Wczoraj na najbliższym skrzyżowaniu duży szary Juke powoli skręcał w prawo. Zakręt jest bardzo ostry z przejściem dla pieszych, którego nie widać z jezdni, póki się przy nim nie stanie. Pieszych i nieprzytomnych rowerzystów jest tu dużo. Czarny, niski, sportowy samochód za tym Juke zaczął trąbić jak oszalały. Jakby kierowca zasłabł i upadł ciałem na klakson. Kobieta w Juke stanęła, wyszła z auta i spytała co się stało. Młody kierowca czarnego auta wrzasnął: Jedź ku...o w chu.. bo pas zastawiasz. Obecny emeryt zrobił mu zdjęcie na wszelki wypadek.

Niestety, w mieście trudno o okolicę zupełnie bezludną. Gdzie ja mam się podziać? Wszędzie tułają się znudzeni, rozdrażnieni, wściekli ludzie i sieją tą swoją złością po okolicy, strach wyjść z domu.

14 komentarzy:

  1. Boże jakie to przykre. Ja nie wiem, co to się z ludźmi (niektórymi) robi - niekoniecznie na starość. Dziczeją, czy jak? Nie daj się fotografować, to jest niedozwolone bez zgody.




















    OdpowiedzUsuń
  2. A może pan się cieszy, że w końcu ,, naumiał" się robić zdjęcia i fotografuje wszystko, co jest ciekawsze od jego nudnego życia? Kiedy wróci do domu, to będzie miał o czym opowiadać - przynajmniej przez pół godziny. Natomiast nie będzie go na pewno w miejscu, gdzie mógłby udzielić komuś pomocy. Tego nie dostrzeże. Pozdrawiam - a Bajka niech się nie uczy czytać- oczytanym i inteligentnym jest trudniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba w Polsce każdy chce mieć władzę, nawet jeśli tylko w formie możliwości zakazania komuś czegoś,wydarcia się na psa lub dziecko. Mam psa i zauważyłam juz dawno, że to świetny pretekst dla niektórych, żeby z wyrażna przyjemnościa powiedzieć "z psem nie wolno","niech pani zabiera tego kundla", "psy tylko na smyczy i w kagańcu".

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tan sam problem. Zwłaszcza w niedzielę, gdy trafiam na tłumnie wychodzącym z kościoła mieszczan. Moja sunia ma 17 lat, więc często widząc gromadę ludzi wokalizuje nadmiernie...Nie jest agresywna, tylko lękliwa...Komentarze jakie słyszę to dramat! Nie mam prawa wejść z nią na zarośnięte boisko- bo tabliczka z zakazem. Znalazłam taką stronę i to mnie pociesza https://bezprawnik.pl/zakaz-wprowadzania-psow-jest-nielegalny/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że na starość nie stanę się taką upierdliwą emerytką, typu osiedlowy monitoring i CIA w jednym😉
    Ludzie kiedyś nie byli tacy nerwowi, raczej trzymali język na wodzy i tylko pod nosem coś sobie burknęli. Teraz nie mają zahamowań. Bluzgi płyną swobodnym strumieniem. Nie wiem z czego to wynika...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mamy starszego pieska liczę ok.17 lat (nie wiem ile,bo wzięliśmy go z działek,gdyż się błąkał)i jest już u nas 6 -sty rok.Pewnego razu rano na spacerze ,pewna pani z okna zwróciła mi uwagę,żebym tędy nie chodziła z psem,bo pies śmierdzi.A wtedy szliśmy z moim pieskiem chodnikiem do sklepiku.Ale ja się nie dałam tej "paniusi" i spytałam się czy to jest jej chodnik? to jest nas wszystkich chodnik i będę tędy chodzić i nikt mi nie zabroni.I chodzimy sobie z moim pieskiem w dalszym ciągu tamtędy i widzę,że już "nie czepia" się "paniusia".Trzeba się nie dawać i nawet odpyskować,bo tacy to grzecznie jak się do nich mówi,albo z humorem,to nie rozumieją.Pozdr.M

    OdpowiedzUsuń
  8. Społeczeństwo nam schamiało. Ot co. Ludzie na siebie warczą, gęby wiecznie skwaszone, bez uśmiechu. Strach się czasem odezwać, żeby nie dostać po uszach, albo swojską kurwą nie oberwać. Nie wiem, co jest przyczyną, przecież żyje się podobno lepiej? Czy to brak kultury wyniesionej z domu? Roszczeniowość? Wywiało mnie za granicę, ale w Polsce często bywam i z roku na rok obserwuję jak wzrasta poziom agresji.Aż strach będzie wrócić do tak wrogo nastawionego społeczeństwa, szczególnie po 20 latach mieszkania w kraju, gdzie nieznajomi mówią Ci "dzień dobry" i zagadują przyjaźnie. Boję się, że ten mój nawyk usmiechania się do obcych na ulicy może zostać opacznie zrozumiany i jeszcze ktoś mi zdefasonuje oblicze :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, dlaczego ludzie takie sie robia, zdaje mi sie, ze wlasne frustracje, niezadowolenie, niespelnienie... ja tez czasami warkne, ale nie o psa, musi byc cos konkretnego, czy wplywajacego na zycie i zdrowie. No cóz. Najlepiej ignorowac i nie dac sie sprowokowac. Zdaje mi sie, ze "niezauwazanie" takich zagrywek zabiera wiatr z zagli. Ja w razie czego, koncentruje sie na moim psiaku i gadam do niej, i jakbym nie widziala i nie slyszala, cio sie dookola mnie dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Społeczeństwo zeszło na psy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu bym polemizowala. Psy jeszcze najbardziej normalne mi sie wydaja, wlacznie z ich instynktami ;D

      Usuń
  11. Trochę się zastanawiam, czy ta kwarantanna ludziom na głowę trochę nie wpłynęła. Bo obserwuję sporo takich nieracjonalnych nerwów. Ale też z drugiej strony sporo ludzi jest dużo milszych i bardziej otwartych. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój znajomy wczoraj w tramwaju na zwróconą emerytowi uwagę, by założył maseczkę, jak wszyscy, oraz odsunął się na umowną odległość, ponieważ sapał tuż nad nim, usłyszał: zamknij mordę, ty lewacka świnio.

    OdpowiedzUsuń
  13. A to Polska właśnie. Opis usypiającej bombelka (sic!) madki - mistrzostwo

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.