poniedziałek, 22 lutego 2021

Renesasowy, elżbietański, a może Jane Seymour

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Kupiłam kiedyś książkę Alice Starmore Fair Isle. Projekty z niej nie powaliły mnie, nie zapragnęłam natychmiast czegoś wydziergać. Ale wiedza jak zaprojektować i zrobić taki sweter okazała się bezcenna. Właściwie bez tej książki i jej wskazówek zrobienie jakiegokolwiek żakardu byłoby dużo  trudniejsze. W innej książce tej samej autorki, w pierwszym wydaniu Tudor Roses znalazłam świetny wzór użyty jako dyskretny szlaczek w projekcie Jane Seymour. A jakby go tak po całości dać a nie pojedynczo? i mniej dyskretnie? to co by się stało? Wiedziałam jak, zaprojektowałam, kupiłam Lunę od liloppi.pl w takich kolorach, żeby na pewno było widać jasny wzór na ciemnym tle. Zrobiłam próbkę. Magic loop okazał się pomocny, bo taką próbkę trzeba robić tak jak sweter, w kółko. Próbka była piękna, kolory się ułożyły jak marzenie. 

Nabrałam 368 oczek na drut 2,5 i zrobiłam brzeg do podwinięcia. Zmieniłam druty na 3,5 i zaczęłam dziergać wzór. Szybko się okazało, że jedna i druga część dają identyczną gęstość i z pomysłu nici, w czasie trzech lat dziergania zmieniłam koncepcję i dorobiłam niemal gotowemu swetrowi dwukolorowy, kanoniczny ściągacz.


 

No i w końcu jest. Pandemia, Alicja i nieoglądalna telewizja zmusiły mnie do dokończenia mozolnego udziergu.





Na szczęście pogoda się zmienia, bo na trzaskające mrozy to ten żakiet jako wierzchnia odzież się nie nadaje. Ale na takie +10 to już jak najbardziej, 600 gramów spuchniętej, podwójnej i podfilcowanej dundagi grzeje jak piec. I w końcu mam coś do noszenia z czerwonymi spodniami. I z beżowymi.

I jeszcze troszkę spamu 

Tu doskonale widać miejsca do przecięcia: front z wyrobionym dekoltem v i przyszła dziura na rękaw.


Szew ramienny, wszystkie wzorki się zgadzają, szew robiony przez zamykanie na 3 drutach. W asymetrycznym wzorku asymetryczne oczko zamykamy razem z sąsiadem, nic nie widać jak widać.

Dundaga jest singlem i robiona ściegiem pończoszniczym skręca się i wyrób wyglada jak krzywy, tani podkoszulek z marketu z bocznymi szwami owijającymi spiralnie nabywcę. Na to pomaga jedynie dodatek lewych oczek, byle nie w kolumnach. Zatem od trzeciego powtórzenia wzoru są lewe oczka w tle. Męcząco to się robi, bo trzeba te lewe oczka z pomyślunkiem dodawać, nie nad oczkami wzoru, nie grupami, coś w rodzaju ryżu robić gdzie się da. Spowalnia to proces bardzo.


Kadłub gotowy do dziergania rękawów. Żeby z dundagi uzyskać dwa jednakowe rękawy trzeba nabrać na raz oczka z lewej i prawej dziury na rękaw z dwoma stekami do przecięcia. Robiłam te rękawy do momentu, gdy skończył się wzór, nabrałam oczka na nitki, obszyłam steki, przecięłam i zeszyłam kazdy rękaw. Dopiero potem dorobiłam ściągacze i I-cordy brzegowe. Nie znoszę fąfli wyłażących z brzegów rękawa.

Po praniu jak zwykle kolory zaświeciły, oczka się wyrównały, a błędów nie widać. Kocham dundaghę, to czarodziejska nitka.

I zimno mi się robi, jak pomyślę, że dziewiarka na Szetlandach miała na wykonanie czegoś takiego tydzień.

I jeszcze trochę spamu:

Sztuka autokreacji. Wystarczy się modnie i szpanersko zasłonić i się jest młodą i piękną.





Frania przyłapana. Jak śniegi zejdą będzie trzeba ogródek sprzątnąć. W wysokich kaloszach.


Moje stałe towarzystwo w komplecie.




bajka śpi, aż mnie szyja boli od patrzenia, ale ona tak lubi.

13 komentarzy:

  1. O mamuńciu! Szczęka mi prawie opadła na podłogę. Ależ misterna robota. Prawie 400 oczek, druty cienkie jak szpileczki i do tego skomplikowany żakard przecudnej urody. Po drodze wrabianie tych lewych oczek i pewnie pilnowanie także napięcia nitek prowadzonych od wewnątrz i jeszcze cięcie takiego dzieła sztuki dziewiarskiej - ja umarłabym chyba na zawał biorąc do ręki nożyczki! Wielki podziw! Oby kardigan dobrze się nosił! Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięcie dundagi jest bezstresowe, to się nie pruje, jest tak czepliwe że hej. Natomiast technika jest pożyteczna bardzo i ma wiele zastosowań.

      Usuń
  2. Tyle lat robie na drutach, a wiele informacji, które podałaś jest dla mnie może nie nowych, ale ich jeszcze nie stosowałam w robótkach. Tak skomplikowanego projektu jeszcze nie robiłam. Jedynie proste wzory i nie tak dużo.
    Świetny cardigan i bardzo pracochłonny. Kolory ładnie się układają;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Arcydzieło.Podziwiam.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wierzę, że można mieć tyle cierpliwości, żeby zapanować nad tymi nitkami,znacznikami i jeszcze nad czymś po drodze.Piękna robota,o zdolnościach nie wspominajac. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie czapki i kapelusze z głowy ... ależ to pracochłonny renesansowy żakiet, szacun !

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne cudo! Czy robisz też takie rzeczy na sprzedaż? Straszna żądza posiadania mnie ogarnęła. Nie wiem, czy przejdzie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mając i Alicję "na stanie" i inne obowiązki, stworzyć takie dzieło- SZACUN dla Ciebie. Wielki szacun. Nie każdy by się podjął, ja na pewno nie dałabym rady. Pozdrawiam znad prostej skarpetki, której nie mogę skończyć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. 50 lat robię na drutach, ale na takie cudo mojej cierpliwości nie wystarcza. Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Żakiet piękny, bardzo ładny wzór. Bardzo to wszystko pracochłonne, trochę wiem o czym piszesz, bo kiedyś drutkowałam 😁
    Szacun za tę pracę.

    Mnie zazwyczaj po zrobieniu pleców zmieniała się koncepcja swetra, bo już mi się znudził wzór 😁

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepìękny, tylko bym patrzyła i patrzyła. Proszę, ucałuj mokre, czarne noski. Beata

    OdpowiedzUsuń
  11. drutowo - To już wyższa szkoła jazdy!
    Psiaki cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sweterek baaardzo mi się podoba! Kolorki idealne, tez bym chciała:)
    Ja się już parę razy napalałam, nabyłam tez rzeczone ksiazki, doświadczenie mam duże, ale jakoś mi po drodze odeszło, bo raczki się zbuntowaly i nie chcą dziergac :(
    Większość wełny powydawalam, teraz póki moge, to szyje sobie na maszynach.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.