piątek, 27 sierpnia 2021

Sukienka

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Sukienka chodziła za mną kilka lat. Ględziłam o niej Dance i na ględzeniu się kończyło.  Jasność miałam jak chodzi o surowiec - wełna solo oczywiście - i o kolor. Miałam kochaną sukienkę z Tatuum dawno temu. Była w kolorze wody w Zatoce Weneckiej, miała golf - co wolałabym pominąć - i zrobili ją z bawełny z alpaką. Ten surowiec to nie wiem na co się nadaje. Bawełnę trzeba prać po każdym użyciu a alpaka się w trakcie tego prania filcuje i sukienka choć kochana i ładna szybko poszła do śmietnika. Za to miała kieszenie. I moja też miała mieć kieszenie, choć nie wiedziałam jak to zrobić. W końcu wełna się znalazła, szetland od e-supełka w kolorze spindrift. Do moich czterech motków Danka dołożyła swoje dwa. Z sześcioma motkami po 400 metrów każdy to można szaleć. Na dodatek dopadłam gdzieś książeczkę Cocoknits. Jakieś resztki wydania po niemiecku sprzedawał outlet książkowy w Czechach. Książka doprowadziła nas do łez ze śmiechu, jej autorka, pani Julie Weisenberger dokonywała cudów rozmnażania słów, mnożenia zdjęć, wszelkiego mataczenia, aby z pomysłu jak wykonać dobrze leżący w ramionach sweter zrobić całą książkę. Istotę sprawy można było zwięźle opisać na jednej kartce, tyle że za 1 kartkę nie da się skasować 27 euro. No ale mam to źródło mądrości i sedno rzeczy jest takie, że zrobiona na sposób Cocoknits górna część swetra powinna dobrze siedzieć na osobie, nie spadać z ramion, nie dusić w szyję, ponadto wszyscy znamy tak wykonywane swetry, bo maszynowo dziergane angielskie szetlandy mają właśnie tak skonstruowane dekolty, plecy i rękawy. Tu zaleta dodatkowa jest taka, że udzierg powstaje od góry w jednym kawałku z rękawami. Niestety, projekty pani Weisenberger nie są dla mnie. Ona używa wyłącznie drutów powyżej nr 6, a ja najgrubsze rzeczy dla mnie robię na nr 4. sama sobie musiałam zaprojektować i obliczyć moją sukienkę. Opisaną w książce rzekomo bezstresową metodę rozpisania roboty na tabelkę z licznymi kolumnami gdzie wpisuje się +1 w odpowiednim miejscu aby pokazać gdzie dodajemy oczko oraz używanie sześciu markerów w konkretnych kolorach po kolei taktownie pomijam milczeniem. Za coś te 27 euro musi być.

Czerwiec i lipiec spędziłam nad moją sukienką. W przerwie między wypełnianiem żądań i kaprysów Alicji wykonywałam po kilka rzędów. I jest. Góra to konstrukcja Cocoknits, rękawy celowo są przydługie. fałszywe szwy dodają jej pionu a mnie centymetrów wzrostu. Dwa steki narzucone w "szwach" przodu pozwoliły wykonać pionowe, cięte kieszenie bez rezygnacji z robienia w kółko. Po zrobieniu sukienki wydziergałam na wykończonych stekach dwie wygodne, ukośne skarpetki i kieszenie są.




Sukienka lekko rozszerza się tam, gdzie jestem pękata i ma krój aktualnej bombki. Sprawdziłyśmy z Danką jak leży na kobiecie klepsydrze i leży dobrze. Mam nadzieję że posłuży mi dłużej niż nieszczęsny bawełniano alpakowy wyrób z Tatuum, który naprawdę dobrze wyglądał do pierwszego prania.

Byliśmy tydzień w Lanckoronie. Przez cztery dni jeno jadłam i spałam, jak po ciężkiej operacji. Udało mi się w końcu popływać w basenie w Tadeuszu. Upalne lato nagrzało wodę z beskidzkiego źródełka do znośnych temperatur. We wrześniu pojedziemy jeszcze na 10 dni do Jastarni, trzeba oglądać półwysep póki jeszcze jest. W październiku wypuścimy się z Danką do Tadeusza , podziergamy na trawniku, absolutnie nie publicznie, obżerając się gotowanymi przez kogo innego pysznościami, a co. Po miesiącu od zamówienia Ikea ma nam jutro dosłać brakujące szczyty metalowego łóżka i być może będziemy znów żyć jak przed inwazją zdemenciałej lekomanki, ale to wcale nie wiadomo. Już miesiąc jesteśmy sami a szczególnej poprawy humoru i sprawności umysłowej nie obserwujemy. Dalej jesteśmy spięci, nerwowi, wyczerpani, wybuchowi i niedobrzy. Niby wszystko ogarniamy, niby gra, ale jakim to jest okupione wysiłkiem... Zabieramy się za likwidację mieszkania Alicji. Robienie tego po zmarłym jest straszne. Wiem bo już to robiłam. Natomiast likwidowanie dobytku kogoś żywego jest jeszcze gorsze. Przysparza wyrzutów sumienia, daje poczucie wstydu i własnej podłości. Rozdaje się i wyrzuca czyjąś własność. Grzebie się w przeszłości i intymności kogoś istniejącego. Tomek znosi to gorzej niż ja. Na szczęście książki przyjmuje bez gadania moja biblioteka publiczna. Co im potrzebne sobie zostawią, książki sprzedajne puszczą po kilka złotych wśród czytelników, a resztę rozdadzą chętnym za darmo. I jeszcze remont trzeba będzie zrobić...


23 komentarze:

  1. Ale cudna! Leży idealnie. Jestem podobnej postury i widzę, że jest dla mnie nadzieja - można ukryć to i owo i dobrze wyglądać w dzianinie. Trzeba ją tylko odpowiednio zaprojektować i perfekcyjnie wykonać. Tak jak Ty swoją;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się że się wyciągnie. Niby to lekkie, czterdzieścikilka deko waży, ale po praniu urosła bardziej niż pokazała próbka. Z bawełny tego robić nie należy.

      Usuń
  2. Sukienka śliczna. Jak dobrze, ,ze jeszcze masz wenę twórczą bo ja dwa lata po oddaniu mamy do domu opieki jeszcze się nie pozbierałam. Nie maluję, prawie nie robię na drutach ( 50% swetra w tym roku), ludzie mnie irytują, co chwilę coś mnie boli i zaczęłam się zastanawiać czy to już mocno z górki. Trzymaj się, twórz i pisz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rób sobie wyrzutów, postąpiłaś (oboje postąpiliście) najlepiej, jak było można. Przychodzi taki czas, że opiekowanie się seniorem w domu jest ponad ludzkie siły. Tam, gdzie Alicja teraz jest, jest Jej dobrze, uwierz w to i tego się trzymaj. Ani Ty, ani ja nie chciałybyśmy być na starość ciężarem dla naszych córek, prawda? Alicja też, tyle, że Ona nie zdaje sobie sprawy, co się wokół Niej dzieje.
    Więc uśmiechnij się, odpal druty i wydziergaj kolejne cudo, jak ta twarzowa i udana sukienka. I publikuj więcej postów, bo my tu czekamy i tęsknimy:). Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno oczekiwać, żeby Wam raz dwa trzy przeszedł ten stres skumulowany. Jak człowiek długo musiał zęby zaciskać, to mu się ten szczękościsk i bez bodźca, który zniknął dalej utrzymuje. Przez czas jakiś. Tak to widzę.

    A sukienka ładna i dobrze leży na modelce. Szkoda, że z drutami mi nie po drodze. Ale zawsze mogę pociąć 3 stare swetry ze sklepu i coś z nich sklecić.
    Powodzenia w odstresowywaniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienka piękna, a wyrzuty sumienia i co należy robić - to nazywa się bohaterstwem, gdy robisz to, co powinnaś nie zważając na skrupuły, którymi tak naprawdę zostałaś obdarzona przez otoczenie, społeczeństwo, które nie ma pojęcia, że są wyjątki od reguł. Nie uwzględniło wyjątków, i człowiek się boryka z tym, co wyuczone że nie, a teraz musi to zrobić, bo musi. Pozdrawiam i siły życzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, Kochana, no dla mnie MAGIA! ♥ Piękna sukienka, wyglądasz szałowo ♥
    A zanim wrócicie do "normy", to niestety jeszcze pewnie potrwa, bo likwidowanie mieszkania stresu nie odejmuje, więc zaciskam kciuki, żeby jednak jak najszybciej ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Lenny żebyś wiedział, stres jak …

      Usuń
    2. Mogę się zameldować do pomocy, tylko powiedz! ♥

      Usuń
  7. Hej - Wy musicie sobie dac czasu duzo, jak w zalobie, mieszkanie jeszcze do Was nie wrocilo, ale zaraz, za chwilke. wyjazdy na pewno pomagaja - ja, jak wracam z jakichkolwiek wyjazdow, inaczej patrze na swoj dom i doceniam go! Poza tym, ze chce pozmieniac cos to tu to tam...

    Sukienka bardzo fajna i w jakim fajnym kolorze. No i kieszenie...wlasnie siedze w portkach BEZ KIESZENI. Jak ja sie mecze.
    Co to sa steki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ang. steak. Kawałek dzianiny dodany przy robieniu naokoło do przecięcia. W fair-isle używany do zrobienia dziur na rękawy i frontowego rozcięcia w kardiganach. Dzięki mądrej Dance rozszerzamy zastosowanie.

      Usuń
    2. E, to ciecie to steek. Czyli jeszcze dziwniej ;)
      p.s. jeszcze sie nie odwazylam ciac i zeszywac!

      Usuń
    3. No, po angielsku to ja tylko całkiem biernie. I z błędami. Czytam i rozumiem wszystko co mnie obchodzi, lepiej żebym nic nie pisała.

      Usuń
    4. Hrehrehre, to tak jak ja w kilku jezykach, np moge podac dokladne wskazowki jak dojsc do biblioteki po hiszpansku. e-supelek podsunelas okropna kobieto... jest tam cos co jest mieszanka merynosa i bawelny w jedynym wlasciwym kolorze. o cenie do przelkniecia. moja silna wola bardzo cierpi. Jeszcze sie nie poddalam, ale jesli jak wroce z nad morza a skleroza mnie nie przezre niczem korozja, to wezmne i zakupie! jeszcze jest jeden taki sklep, sie nazywa hobbii...........

      Usuń
  8. Fajna sukienka, to duży projekt a przez te kieszenie wymagający więc gratuluję konsekwencji i cierpliwości :) Dobrze leży, bardzo udana rzecz.
    A przy okazji dziękuję za wspomniany e-supełek, nie znałam tego sklepu a od razu znalazłam tam włóczkę, która bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super sukienka! Na dzierganie takiej nie miałabym cierpliwości, ale może bym taką z grubej dresówki machnęła? Wygląda przytulaśnie i ogrzewająco. *^V^*
    Dajcie sobie czas na odpoczynek i czyszczenie głowy. Moja terapeutka zawsze powtarzała - skoro np.: słyszałaś jakieś niemiłe teksty od kogoś przez wiele lat, to nie oczekuj, że wyrzucisz je z głębi siebie w kilka dni, to praca którą trzeba wykonywać powoli i będą rezultaty, ale trzeba poczekać. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby to wiem, ale co z tego, zycie zrobiło się jakieś niewygodne pomimo usunięcia przyczyny z bezpośredniego otoczenia. Przetrwamy. Dziękuję Joasiu.

      Usuń
  10. Bombkę z dresówki sobie uszyłam i świetnie się nosi. Po prawdzie to musiała być bombka, bo o posiadaniu talii to ja już zapomniałam. Ja mam że tak powiem talię wręcz przeciwnie. A Ty talię masz. To się nią ciesz. Jedyna radocha to fakt, że w bombkowym rozszerzeniu da się wielkie kieszenie zmieścić. Wygodna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  11. piękna kiecka, a i Ty prezentujesz się świetnie, chociaż może kawałek uśmiechu ,przydałby się ... to pisałam ja Ania rozella, ktora nie daje rady zalogować się na blogach :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak przetrwaliscie likwidacje mieszkania Alicji, wiem, ze nie latwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywieźliśmy książki, zlikwidowaliśmy odzież. Reszta czeka. Jesteśmy w rozsypce.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.