Lubię flanelowe, kraciaste koszule. Zimą pod sweter, latem skutecznie zastępują kurtkę lub żakiet. Miłe w dotyku, znoszące podróże w walizce czy plecaku, świetnie się komponują z dżinsami, golfami, trampkami i są wszechstronnie użyteczne. Tyle, że kupić koszulę flanelową w kratę jest łatwo, ale kupić ładną koszulę w kratę jest bardzo, ale to bardzo trudno. Jakby projektanci byli ślepi na kolory. I jakby flanela była niebywale trudna do zrobienia. Przez ostatnie lata miałam ich kilka i żadna nie spełniała wszystkich wymagań. Albo kratka była czerwono niebieska. Wyłącznie czerwono niebieska. Albo kratka była OK, za to surowiec niekanoniczny bo wiskoza. Wiskoza się nie nadaje. Wisi smętnie na człowieku, a jak zmoknie to robi się sztywna i schnie tydzień. Męskie egzemplarze z Peeka & Cloppenburga miały flanelę dobrej jakości, ale kratki paskudne jak dla informatyka - autyka, któremu jest wszystko jedno co nosi, spadały z ramion i nie dopinały się w biodrach. Flanelowa koszulka z Polo Club za 800 zł to jednak przesada. Kilka lat temu piękne flanelowe i popelinowe kraty kupiłam w www.popcouture. (Są tam do dziś!) Uszyłam dwie koszule Panu Mężowi, a na koszulę dla siebie już siły nie miałam. Bo to wcale nie jest takie łatwe. To znaczy uszycie koszuli, kołnierzyka, stójki, plis rękawów, podwójnych karczków i kieszeni to nic strasznego. Szyłam takie rzeczy dla Misi niemal seryjnie. Straszne jest krojenie takiej niezbyt grubej, tkanej flanelki tak, żeby się krata zgadzała. Bo ta flanela tylko pozornie jest w równą kratkę. Przy próbach krojenia okazuje się że się paskudnie kosi, nie zachowuje kąta prostego między wątkiem i osnową i naprawdę się trzeba narobić. Popelina z tego samego sklepu w identyczną kratę kroiła się jak marzenie i nie figlowała. Kroić trzeba tę flanelkę w jednej warstwie, po żadnym tam złożeniu, bo będzie krzywo i już. Dobrze jest kratkę zaznaczyć na papierowym wykroju i kontrolować ją co chwilę. I nie dziwić się, że skrojona przy ekierce część już po chwili jest rombem a nie kwadratem.
Narobiłam się i mam.
Krata mi się bardzo podoba.
Model jest dość współczesny w kroju i mieszczę się w nim cała. Kratka się schodzi, a kieszenie mi w koszuli niepotrzebne.





Piękna koszula i modelka.
OdpowiedzUsuńWyższa szkoła szycia. Ja jednak swoje koszule nadal będę zdobywać z mozołem w szmatlandach. Nie sądzę, bym kiedyś osiągnęła taki poziom umiejętności krawieckich.
OdpowiedzUsuńKoszula pięknie wygląda, a Ty w niej też.
No i ta dizajnerska krata w tle! Uwielbiam pręty zbrojeniowe.
Udana niesamowicie, poprzez tę symetrię, wyobrażam to sobie jako bardzo mozolne przystawianie, porównywanie, I trzymanie się nici I osnowy. Fastrygujesz takie uszytko przed szyciem na maszynie?
OdpowiedzUsuńPiękna krata. Ogólnie bardzo lubię szkocką kratkę, ale Twoja jest wyjątkowo ładna. Podziwiam precyzję w krojeniu i zszywaniu - idealna robota.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
To nie jest opięta koszula z zaszewkami. To luzacki fason, gdzie wystarczy skroić z porządnymi zapasami na szwy. Można te szwy przyzwoicie wykończyć - nie jakimś tam overlokiem zeszywać, i za pomocą szpilek spiąć uważając na kratę. Zabawa jest przy krojeniu, potem idzie z górki. Model 05 z Burdy Style 05/2023. Rzadko fastryguję, zwykle szpilki wystarczają. Czepliwa flanela pozwala nawet wdać rękawy bez fastrygowania, dobrze ułożona rękami i spięta szpilkami trzyma się jak złoto.
OdpowiedzUsuńNaprawdę Cię podziwiam. Rozumiem dlaczego musiałaś odczekać z drugą koszulą, bo to faktycznie musi się chcieć. Mnie by się nie chciało kratki pasować. Koszula piękna (musi się chcieć żeby mieć coś naprawdę ładnego) i zazdraszczam. I na koniec mam pytanie. Czy koszula flanelowa musi być w kratkę? Bo patrzę sobie w Minervie a tak flaneli do wyboru do koloru, mają chyba z setkę wzorów albo i lepiej (drukowana na zamówienie, to sobie mogą mieć) i są tam i cętki, i małe wzory, i duże wzory, motywy roślinne, abstrakcja itd. W takiej koszuli w esy floresy to widziałabym Ciebie na jakiś zajęciach z malarstwa. Piszą, że bawełna 100% choć nie wiem jaka jest faktyczna jakość. Może pomysł na przyszłość? (Pimposhka)
OdpowiedzUsuńNie ma policji koszulowej i koszula może być we wszystko albo gładka. Jaką flanelę czy popelinę dorwiesz z i Ci się podoba z takiej szyj. Ja chciałam kratkę i to możliwie szkocką. Kolorową i piękną, a nie żółto fioletową czy czarno czerwoną paskudną. No to nareszcie mam. Moja pierwsza, wierna, wszystkie pasma górskie ze mną przeszła była biało pomarańczowa, okropna i kochana. I teraz jest w końcu taka, jaką chciałam mieć.
UsuńJedna z moich ulubionych koszul flanelowych jest w kwiatki, duży nieregularny wzór. Miałam sporo materiału (4m), i starałam się umieścić wzory tak, żeby było symetrycznie, i plamy kolorowe były tam, gdzie ja chcę. Udało się, ale z resztek nie było już czego szyć. Zadowolona jestem.
UsuńTakie już są współczesne tkaniny, że osnowa i wątek nie trzymają kątów prostych, a wzór to jak popadnie - czasami trzyma, czasami nie. Nauczyłam się, że staram się trzymać pion, a wzór żeby się zgadzał tam, gdzie potrzeba - tu na przodzie, a przy szwach i w rękawach to najczęściej odpuszczam. Fajna koszula ci wyszła.
OdpowiedzUsuńProfesjonalna krawcowa wyjaśniła mi co jest tego przyczyną: krzywe nawijanie tkanin na belkę, niewłaściwe ich przechowywanie. Pokazała jak to wykryć. Trzeba tkaninę uprać i bardzo starannie, przykładając sporo siły uprasować. A potem przechowywać na wieszaku równo złożona. Ale tej kratce by chyba nie pomogło. `prasowałam, dekatyzowałam i nic.
UsuńPiękna koszula! 🤩 Też szukam i naprawdę nic nie ma 😭 Na dodatek wszystkie rękawy jak z młodszej siostry....
OdpowiedzUsuń