Misia bywa na Marywilskiej, w wielkiej hali handlowej, gdzie przeniesiono kupców z Placu Defilad. Kupcy w czasie przeprowadzki zmienili się z okrągłych, przaśnych Europejczyków w chudych, niewielkich Azjatów. Dziwne rzeczy można na tej Marywilskiej obejrzeć i kupić.
Buty dla lalek są drogie, prawie tak drogie jak dla ludzi. Czterdzieści złotych za parę nie jest niczym niezwykłym. Misia upolowała we wspomnianym miejscu za 8 złotych breloczek do kluczy z uczepionymi doń sportowymi butami. Buty (prawy i lewy) okazały się w sam raz na Marcellę. Marcella, która siedziała dotąd w kapciach - wywrotkach mojej roboty jest zadowolona, ale teraz domaga się dresu. Poczeka pewnie na ten dres.
Zaskoczyła mnie precyzja wykonania i malowania tych butków, maciupcie logo Adidas jest absolutnie czytelne.
Skończyłam dzieło ogromne: wielką, czarną tunikę z rękawami (po prawdzie to jest pełnoprawna sukienka) dla kogoś z rodziny, kogo lubię. Gdyby nie to, w życiu nawet bym się za tę robotę nie wzięła. Bardzo mnie to umęczyło a druty Knit Pro wydłubały mi w prawym palcu wskazującym coś jakby dziurę. Dawno, dawno temu, kiedy uparłam się grać na gitarze, miałam takie uszkodzenia na palcach od strun, potem się z tego zielone odciski zrobiły. Mam zatem dziurawo-szary odcisk na opuszcze palca wskazującego. Możliwe, że odcisk nada się do przepychania igły przez tkaninę przy haftowaniu i oszczędzi mi używania naparstka. A z drutów to chwilowo raczej Addi mi się przydadzą i Hiya Hiya. Teraz sobie trochę pohaftuję, porysuję, zajmę się czymś nie czarnym. Czarne mi się zdecydowanie nie podoba.
Te adidaski sa po prostu bajeczne!
OdpowiedzUsuńCo do dziury w palcu, tez czasami miewam, do tego rowek na wskazujacym, prowadzacym welne. Ja zaklejam te miejsca dookola palca czy jego czubka normalna przezroczysta tasma, tesafilm. Bo drutem w dziure w palcu boli strasznie, a nic ciagnaca sie po "rówku" tez . Tesa ma to do siebie, ze jest gladka i nie zahacza w dalszym dzierganiu, co robil by juz hansaplast.
Dziurę w palcu najlepiej mi zakleił żelowy plaster na pęcherze Compeed, niczego nie zahaczał i fajnie się robiło. Ale zdjąć drania - to już gorzej. Rowka w palcu prowadzącym wełnę w życiu się nie dorobiłam - wszystko przede mną. Nie wiem czy Tesafilm tu kupię, 3M się nie nadaje, tak samo jak plaster z tkaniny i z flizeliny, zaraz spod nich klej wyłazi.
UsuńJakakolwiek przezroczysta tasme, taka co sie nia prezenty zakleja! Spod takiej jakiejkolwiek klej nie wylezie.
UsuńAle fajne te buty! Jak za osiem zł to nawet rewelacyjne. Zgrabne od góry i z zaskakująco kolorową (oraz kolczastą) podeszwą. A gdzie mają/miały mocowania do breloczka?
OdpowiedzUsuńPodziwiam elegancko uszyte fioletowe spodnie :)
Mocowanie było na zapiętku, znikły dziury na silikonowej gumie po zdjęciu metalowych oczek. Spodnie zaś są częścią stroju w którym Marcella w wygrała vicemiss Dollplazy. Spodniom towarzyszyła szyfonowa, jedwabna spódnica, futrzana narzutka i ta bluzka ze zdjęcia. I kapcie wywrotki o urodzie niespecjalnej. Ale się podobało.
OdpowiedzUsuńNaprawdę trudno uwierzyć, że to breloczkowe buciki. Świetnie wyglądają. CO do zwycięskiej kreacji, to potwierdzam, była bardzo oryginalna i piękna.
OdpowiedzUsuńSuper, że udało Wam się z tym breloczkiem! A buty niesamowite. Rzeczywiście jak prawdziwe!
OdpowiedzUsuńJa lubię czarny kolor.
OdpowiedzUsuńButy rzeczywiście jak prawdziwe! BBM
Czarny kolor ma swój urok, ale robienie czarnej dzianiny wyczerpuje mnie moralnie. Nie wiem jak pójdzie z ciemnym granatem - a taki cieniutki kaszmir udało mi się wylicytować. Pewnie polecę ściegiem pończoszniczym na ślepo, tylko skąd wziąć dużo, dużo dobrych filmów do oglądania podczas tej ciemnej produkcji?
Usuń