środa, 25 marca 2015

Najwyraźniej wiosna...

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Trawniki pod Kopą Cwila, najwyższym szczytem Warszawy, wyglądały jakby je ktoś posypał kolorowymi papierkami od cukierków. Już byłam te papierki gotowa ofiarnie zbierać, a to krokusy się okazały. Kilka lat temu magistrat zapragnął zmienić te trawniki w wiosenne łąki jak w Kościelisku i jesienią ruszyła ekipa sadząca kwiatki. Ekipa szła po fajrancie do domu, a z okolicznych krzaków wyłazili bezdomni i wykopywali cebulki w celach handlowych. Nie wszystko wykopali i co zostało to kwitnie. W Kościelisku krokusy są tylko fioletowe a u nas we wszystkich kolorach i jakieś mizerne. Po kilku dniach efekt papierków od cukierków zamienił się w efekt krokusów i teraz to nawet ładnie wygląda. Już się ucieszyłam, że i u mnie w ogródku bluszcz ładnie przezimował i cudem jakimś kopytnik gdzieniegdzie ocalał, ale radość była przedwczesna. Najpierw panowie z koparką położyli wzdłuż osiedlowej dróżki nowe rury wodociągowe, a potem udało mi się zerknąć w plany doprowadzenia wody do budynku, bo wzięto mnie pomyłkowo za dozorczynię ( ursynowska elegancja!) i zamarłam. Podłączenie budynku do wodociągu jest dokładnie pod moim tarasem.
Panowie robotnicy dołożyli wszelkich starań i dużo, dużo pracy ręcznej zainwestowali, by taras oszczędzić, ale kopytnik, paprocie i większość bluszczu nie mówiąc o trzyletnich wiciokrzewach szlag trafił. Mogę zaczynać uprawy od początku.
Pod koniec tej nieistniejącej zimy zorientowałam się, że na lato będę potrzebowała zupełnie nowego rodzaju bielizny, mianowicie czegoś, co dawniej nazywano reformami, a na co ja mówię "gacie z golfem". Poodparzałam się tak boleśnie, poobcierałam mimo ciągłego noszenia bawełnianych w końcu spodni, że z faktami dalsza dyskusja nie miała sensu. Ruszyłam na poszukiwania. Owszem, można kupić majtki z nogawkami, ale tylko modelujące, z tworzywa sztucznego. Bawełniane Sloggi z nogawkami są w Polsce niedostępne. Allegro oferuje nawet sporo tego typu bielizny o ile się wpisze w wyszukiwarkę "reformy damskie", tyle że takie coś przed kupnem trzeba co najmniej pomacać. Sama, czysta bawełna ma zwyczaj się rozwlekać i daje po kilku praniach potworny zaiste rezultat, zatem kilka procent lycry jest wskazany. Ale kilka procent lycry a nie sto procent nylonu czy poliestru jak to jest przy wyrobach chińskich na porządku dziennym. No i trzeba kupić egzemplarz testowy, sprawdzić jak się nosi a dopiero potem następuje zakup hurtowy. Pokonawszy wiele kilometrów trafiłam stacjonarnie na jedyną parę w okolicy, przetestowałam i jest OK, niestety, producent nie przewiduje w najbliższym czasie szycia gaci beżowych. Latem będę miała zatem tyłek czarny albo biały. Producenci szaleją z koronkowymi, kwiecistymi, wysokimi i niskimi majtkami, a wyrób pierwszej potrzeby dla okrąglutkich i wygimnastykowanych jest właściwie nieosiągalny. W czym do licha chodzą te inne panie w rozmiarze 44+ ? A może to właśnie jest przyczyną niesłychanego upowszechnienia się leginsów, w których, co tu kryć, rzadko komu jest ładnie?
Jak zwykle wiosna również sprawa letnich butów spędza mi sen z powiek. Posiadam trampki, japonki, Crocsy i te nieśmiertelne sandały w których dziesięć lat temu skręciłam kostkę. Jeszcze mnie w nich pewnie pochowają, bo wieku po nich nie znać, ale chodzenie z tą coraz bardziej boląca nogą na wysokim koturnie przestaje mieć sens. Butów w internecie nie kupuję z zasady. Zwłaszcza letnich. Tu okazał się pomocny TK Max. Ubrać to ja się tam nie ubiorę, wszystko jest za małe, ale jak chodzi o buty to jest to doprawdy źródełko doskonałe. Tyle, że trzeba czasu i cierpliwości, aby w morzu przedziwnych butopodobnych egzemplarzy znaleźć coś sensownego.
Dobra, mam co trzeba, wiosno, przybywaj.

19 komentarzy:

  1. a mnie denerwuje w sklepach rozmiar uniwersalny...no b niby pięknie ładnie,ale to tylko na nastolatki pasuje,a co z panami o większych kształtach.ja niestety zawsze mam problem bo albo cyckach za małe,albo w biodrach....chociaż ostatnio udało mi się znaleźć świetną jensową sukienkę na teraz,tylko szkoda,że sporo kosztowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiarygodnie rozciągliwe dżinsowe spódnice kupiłam u Levisa. Kilka lat temu. Rozmiar uniwersalny nie istnieje.

      Usuń
  2. I mnie czeka zakup butów, bo poprzednie zdarłam do podeszwy! ;( BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bieda. Crocsy są ok, ale strasznie wyglądają.

      Usuń
    2. Tu zaprzecze, sa i crocsy calkiem, calkiem.... np: http://www.amazon.de/crocs-Jayna-Durchg%C3%A4ngies-Ballerinas-Platinum/dp/B00HDD75E6/ref=sr_1_22?ie=UTF8&qid=1427307303&sr=8-22&keywords=crocs+damen

      Nr buta i kolor???

      Usuń
    3. No dobra, są ok, ale jednak to plastikowe, przeciwpoślizgowe buty na nie całkiem poważne sytuacje. Moje mają przyczepione plastikowe żuczki, lewy żuczek to Lennon.

      Usuń
  3. Gacie - może tu http://skarbyprababuni.pl/kategoria-produktu/bielizna-2/?
    Buty - może tu: http://www.eccoshop.pl/?gclid=CjwKEAjwucmoBRDmysGsgbDr5j0SJAAxL9abBDPuq90PcWDMU6EYusNTlfH4TEnEK6aEjZ3otyfeEBoCmcPw_wcB

    Tego pierwszego nie testowałam, natomiast but ecco jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te majtasy to w sam akurat dla moich lalek. Ale nie dla mnie. Buty ecco sa stanowczo za drogie i brzydkie jak noc.

      Usuń
  4. W sprawie majtek, mogę polecić z bawełny bambusowej, z nogawkami oczywiście.
    Przelatałam całe lato poprzednie i są ok. Kupowałam u pani na bazarku przy hali mirowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. po gacie na bazar albo do M&S albo do Uniwersamu :-) (chyba że już zamknęli...)
    http://www.marksandspencer.com/2-pack-pure-cotton-long-knickers/p/p21077370
    http://www.marksandspencer.com/light-control-slimvisible-bonded-thigh-slimmer/p/p21077788

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, czysta bawełna to produkt do mycia okien, na tyłku zmienia się to w firaneczki, brrrr, błe, fuj. A te obciskające to nie na lato. Pójdę do Universamu, jeszcze jest, ale czy tam są majtki?

      Usuń
    2. kiedyś były, na piętrze :-) ja sobie kupiłam na bazarze bambusa, na teraz idealne, bo mi w pończochach zadek marźnie, a rajstop nie kocham nic a nic...

      Usuń
  6. o, te z modalu będą najlepsze chyba...
    http://www.marksandspencer.com/light-control-thigh-slimmer-with-modal/p/p22375471

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas takie z samej bawelny to pod dostatkiem, widuje u szpitalnej damskiej klienteli czasami. Ale jak piszesz, po krótkim czasie sie rozlaza- do nastepnego liftingu przez pranie. Nie wiem, jak zachowuja sie firmowe Schiessery?

    OdpowiedzUsuń
  8. a może gatki z milanezu? http://www.sklepy24.pl/sklep/avantizakupy_pl/produkt/reformy-z-milanezu-4140-rozne-kolory-do-rozm-50/28500

    OdpowiedzUsuń
  9. A do którego uniwersamu Ty się wybierasz? Bo został już chyba tylko ten w pobliżu ronda Wiatraczna. Moim zdaniem może potrzebne Ci są gatki z milanezu (jedwab wiskozowy).http://archiwum.allegro.pl/oferta/mewa-milanez-reformy-spodenki-bokserki-jedwabne-54-i4713549894.html Strona przeniesiona do archiwum, ale zobaczysz fason i kolory ulach

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie polecam Mewę - bez ich półhalkospodni lub reform całe lato chodziłabym tylko w spodniach, a w piżamce milanezowej w zasadzie śpię cały rok. Bardzo przyjemny materiał. Idealny na upał.

    OdpowiedzUsuń
  11. No i zeżarło mi komentarz... Kupilam takie gatki w sklepie FALA ( trzeba wejsc na pietro) w Falenicy blisko stacji PKP (wystarczy przejsc przez ulice )są świetne niestety tylko czarne i biale. Kocham je bo latem moge śmigać w kieckach, eh zimą też bo w puppe grzeją i nie zawiewa nerek:) Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  12. A może Bata np. te:http://www.bata.pl/web/katalog/web-katalog-2-kobiety-sandaly-niski-obcas/669045-flexible-casualowe-sandaly-damskie
    Kiedyś miałam podobne, były super wygodne i chodziłam w nich na okrągło 4 lata. Mam ostrogę piętową i halluks a one są amortyzowane pod piętami i ze skóry - zwykłe, raczej sportowe - kochałam je wielką miłością, ale odeszły. W kwestii gatek nie mam doświadczenia. Pozdrawiam świątecznie. Jadzia

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.