czwartek, 18 czerwca 2015

Zepsułam! Ale nareperowałam.

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Lalka Madame Alexander z serii Dear America kwitła na Allegro bardzo długo.
O taka lalka:

Jakoś bardzo mi się nie podobała, miała zezowate oko i jakoś nieszczęśnie wyglądała. Ale im była tańsza, tym bardziej widziałam jej podobieństwo do niejakiej Flower Power tego samego producenta, znacznie atrakcyjniejszej
Buzia taka sama, inne jedynie ubranko, makijaż i oczy zielone zamiast niebieskich. Zrobić ubranko to żadna sztuka. Buziak mocniej umalować też się da. Kiedy lalka staniała do ceny średniej Barbie a za transport nie trzeba było opłacać biletu transatlantyckiego a jedynie paczkę zwykłą lub pospieszną z Lublina kupiłam. Samo ubranko uszyte z niebielonej bawełny było bardzo atrakcyjne, nie mówiąc o bucikach. No i przyda się zamorska osiemnastka ( lalka osiemnastocalowa) z dziwnie skonstruowanym, wypchanym tułowiem z winylowym biustem do bądź co bądź kolekcji.
Kupiłam, przyjechała, ale zezowate oko jakoś nie dawało mi spokoju. Zaczęłam to oko rozbrajać. Dobrze ogrzałam łeb suszarką i dało się wyjąć. Niestety, przy tej czynności udało mi się urwać lalce głowę. Plastikowy łącznik między korpusem a głową pękł i jedna jego część grzechotała w głowie, a druga w korpusie. Zamykające się oko to taka kapsułka z plastiku i mosiądzu w której na luźnej ośce buja się swobodnie obciążone u dołu oko. W tym przypadku ośka nie siedziała w swojej prowadnicy a cała kapsułka siedziała krzywo w oczodole. Złożyłam to poprawnie, ale za cholerę nie dało się kapsułki z okiem z powrotem włożyć na miejsce. Lalka jednooka ponadto a na dodatek lalka bez głowy to lalka zwyczajnie popsuta i już.
Obejrzałam ten łeb dokładnie - jest zdecydowanie nierdzewny. Zatem zagotowałam wodę, włożyłam łeb do wrzątku aż zmiękł tak, że oko wlazło do oczodołu. Przy okazji zmięknięcia wyciągnęłam z tej głowy grzechoczący, plastikowy połamany element. Pozostał osobny łeb o takiej konstrukcji:



Jak to połączyć? Poszłam z pacjentką do pasmanterii po dwa koraliki: jeden nieznacznie większy od otworu w głowie, drugi ciut większy od dziury w tułowiu. Z koralików, guzików i linki stalowej uplotłam takie coś:


Szyja pomoczyła się we wrzątku aż zmiękła na tyle, że dało się wepchnąć w jej otwór  mniejszy koralik.


Łeb był nieco miększy i bez trudu dał się nasadzić na większy koralik. Duży guzik okazał się bardzo potrzebny, myślałam, że nieco przedłuży przykrótką szyję, ale łeb nasadzony tylko na koralik chwiał się i opadał. Dopiero nasadzony na guziku siedzi jak trzeba.

No i mam lalkę od Madame Alexander bez zeza i z głową na szyi. Oko przeze mnie poprawione mruga nieco bardziej ochoczo niż to drugie, lalka ma skłonność do puszczania oczka. I jest całkiem ładna.




Przy okazji wędrówek po lalkowych stronach dowiedziałam się co nieco o czesaniu lalek. Otóż lalkowe włosy jak wiadomo są z tworzywa sztucznego. Nie wolno ich czesać szczotkami używanymi przez ludzi, bo na takich szczotkach zawsze jest trochę tłuszczu z ludzkich głów. Lalczyne włosy taki tłuszcz szybko niszczy. Szczotki i grzebienie dla lalek powinny być metalowe, bez kulek na końcach drutów. Lalkę czesanie nie boli i nie drapie, ale te kulki skutecznie wyciągają z plastikowych głów plastikowe włosy. Nie będę inwestować w specjalistyczną szczotkę od Goetz, ale psi, metalowy grzebień owszem mam. Nie elektryzuje lalkowej koafiury i wszystko rozczesuje bez przemocy.

7 komentarzy:

  1. O jej, dobrze, ze nie zabilas na smierc;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy ulicy Zielonej/ Stoi domek czerwony/ A w tym domku czerwonym/ siedzi dziadek zgarbiony// A w tym domku dziwne rzeczy/ chore lalki dziadek leczy// Zeszywa im brzuszki/ nakłada trzewiczki/ przykleja peruczki/ maluje policzki:)

    A i tak to wszystko jak z horroru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popsute zabawki zawsze paskudnie wyglądają. I misie z urwanym okiem, i dziurawe piłki i samochodziki bez kółek. Tylko lalki bardziej ludzkie są.

      Usuń
  3. Szczerze podziwiam Twój talent także w tej dziedzinie. Dla mnie to ciągle czarna magia. A lalka urocza. Czekam na nią w Twojej odsłonie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysłowość i wyobraźnia + konsekwencja przy naprawianiu lalki zupełnie niezwykłe. Lalka jest teraz bardzo ładna! BBM

    OdpowiedzUsuń
  5. A;ez masz cierpliwość! Jestem pełna podziwu dla Twojej inwencji. Pozdrawiam serdecznie - Joana

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, żeś naprawiła, Kobieto lalkolubna!
    a o metalowych grzebieniach nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.