środa, 16 września 2015

Ani dnia bez linijki...

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

... czyli ciągle ręce są w ruchu i ciągle się coś dłubie. Nie pokazałam jeszcze wydłubanych w czasie wakacji czerwonych skarpet Pana Męża. Oto one:

Pan Mąż długo nie chciał nosić moich wyrobów, ale nastąpił przełom w Bulwie i już chce. (Powiedzonko Przełom w Bulwie pochodzi ze scenariusza filmu krótkometrażowego z lat pięćdziesiątych: Ów Bulwa był kułakiem ale nastąpił w nim przełom i przystąpił do spółdzielni rolnej). Wełna jest niesłychanie miła i zdaniem teściowej znakomitej jakości, tyle, że czerwony to barwa Pana Męża a nie moja. On ma stroje, do których te skarpety pasują i zamierza je nosić do dziennych butów a nie tylko do spania. Na jednolitych skarpetach świetnie widać jak się paluchy i piętę robi rzędami skróconymi.

To mój Wiosenny Poranek z Opala Lolipop. Jeszcze jeden raport włóczki został do ewentualnego cerowania. Choć nigdy mi się nie udało wydrzeć w takich skarpetach dziur. 


Na tym zdjęciu jak jakiś wyrób łotewski wyglądają. 


Na druty wskoczyła Lima od Dropsa bo trzeba zrobić gruby, ciepły sweter zięciowi. Trochę to potrwa, zięć jest nabity, szeroki i mocny, w klacie ma 120 cm ciasno mierzone, a w bicepsie 44 cm.
Ale skoro powstał wielki sweter dla bratowej, to czemu zięć ma być gorszy? Zwłaszcza ze to dobry zięć, a młoda przy nim jest zadowolona, uśmiechnięta, ładnie ubrana i absolutnie nie wychudzona. I nie narzeka przy jedzeniu. Spodobał mi się ten prosty ścieg, jest mniej monotonny niż pończoszniczy a równie łatwy w wykonaniu: cztery rzędy pończoszniczym, dwa ściągaczem pojedynczym.

Czym się najłatwiej postarzyć poza chodzeniem w dresie i w męskim podkoszulku? Po dekadzie z której pochodzi nasz makijaż i biżuteria oraz buty i fryzura widać kiedy wkroczyłyśmy w dorosłość. Z fryzurą nie ma problemu, dba o nią pan Sebastian z Mokotowskiej. Makijaż uwspółcześniłam radykalnie i zbieram komplementy od Pana Męża. Starych butów nie hoduję w szafie ale jak chodzi o koraliki i takie tam to się zaniedbałam, zwłaszcza że noszę. Od jakiegoś czasu wolałam moje kolczyki niż coś na szyję. No bo tup tup z mody wyszły koraliki i perełki. Na szyję był szalik i starczy. Dziecię zabrało mnie do hurtowni biżuteryjnej i się uzupełniło zapasy koralików w nieco bardziej aktualnej wersji niż sieczka po mamusi. Nabyłam sobie tam również linkę biżuteryjną i zapięcia. Po czym w domu za pomocą szydełka dokonałam recyklingu różnych porwanych perełek i koralików:

W towarzystwie sznurków z błyszczącym Jablonexem (dziś się na to mów Svarovski) wygląda to bardziej na czasie.


7 komentarzy:

  1. same zacne produkcje :-D
    a zięć taki to skarb, skarb, viadomo, trzeba porządnie opakować :-D niech Ci się dobrze dzieje, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj masz rację, w czasach starych chłopczyków uczepionych mamusinej spódnicy facet zrobiony w 100% z faceta to faktycznie skarb.

      Usuń
  2. Recyklingowy naszyjnik super i bardzo "na czasie" :-)Skarpetki, oczywiście, również cudne.
    Za skarpetki też muszę się zabrać, bo przy nagłym ataku przedzimowej paniki (ochłodziło się w ubiegłym tygodniu dość mocno) z czeluści szuflad udało mi się wyciągnąć tylko jedną dzierganą skarpetkę ... Przysłowie o szewcu wiecznie aktualne !

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje perły mówią same za siebie! cudne są!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super mężowe skarpety - czekam na odziewek dla zięcia ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Składam ukłon głęboki za te cudne wydziergane skarpety. Ja mimo najlepszych chęci ani takich ani nawet najpodlejszych bym nie zrobiła, a na drutach przecież dłubię. Co ta za czarna magia?? Pozdrawiam serdecznie - wrzosiec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka magia, rzemiosło i tyle. Jak włóczka jest piękna i kolorowa to skarpety wyglądają radośnie i wesoło. Techniki do opanowania to : robienie na pięciu drutach w kółko, wyrobienie pięty i wyrobienie palców. Jak widać piętę i palce robię najłatwiejszym możliwie sposobem, bez klinów, bez ściegu dziewiarskiego do zaszycia dziur.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.