środa, 30 listopada 2016

Dwa tygodnie z Franią

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy


 Frania jest już z nami dwa tygodnie. Wie już gdzie mieszka, co dla psa jest wiedzą podstawową. Poznaje najbliższe otoczenie, ma już chipa i jest zarejestrowana w międzynarodowej bazie danych, jechała raz autobusem. Miastem była trochę zaskoczona ale przyjęła je dość spokojnie. Jedynie wyjąca karetka pogotowia poważnie ją zbiła z pantałyku. Ale też pod lasem, gdzie Frania się wychowała takie karetki nie jeździły, a tu pogotowie jest za rogiem.
Frania jest pieskiem nieustraszonym: bez problemu sama z własnej woli wchodzi do łazienki i asystuje mi w ablucjach. Wszystkie inne psy okolice Strasznej I Upokarzającej Wanny wolały omijać.

Wzięcie z dobrej hodowli roczniaka, który miał być przeznaczony do rozrodu ale z jakichś ta powodów odpadł ma dobre strony, piesek umie chodzić na smyczy! Po jedenastu latach z niewyuczalną Kretką jest to ulga niesłychana. Przez kilka pierwszych dni siusiała w domu, ale gdy tylko zaczęła swobodniej węszyć na spacerach - znak że trochę już jest wyluzowana - przestała brudzić na dywanie. I bardzo dobrze. Udowodniła ze zawory ma mocne, ja jej też udowodniłam, że ogródek dostępny jest zawsze. Tyle że w śnieg lub deszcz idzie tam sama, beze mnie. Tylko z Muszką.


Frania nie ufa obcym psom i obcym ludziom, nie daje się tak od razu pogłaskać. Zaskoczyło mnie to bardzo, bo w hodowli powitała mnie bardzo serdecznie, dała buziaka w nos i w okulary i jak najbardziej dała się pogłaskać bez protestu. 


 Muszka miała z tym wszystkim problem. Najpierw zniknęliśmy Kretkę, jej mentorkę i szefową stadka. Muszka wie, że ludzie są nieobliczalni, ale żeby tak zrobić? Wynieść i nie przynieść? Muszka na szefa się nie nadaje, obraziła się, zasiadła na kanapie i nie chciała z niej zejść. Po trzech dniach państwo przywieźli Muszcze ku jej rozpaczy rudawe stworzenie, grzeczne wprawdzie ale strasznie szybkie i sprawnie włażące na kanapę, na którą Kretka wejść nie mogła. Wszelkie umizgi młodziaka Muszka kwitowała wyszczerzonymi zębami i głuchym gurgotem. Jasno dała do zrozumienia, że bawić się z dzieckiem nie będzie. Chciała zastrajkować spacerowo, to raz nie poszła. I się okazało że strajk nie popłaca. Teraz dziewczyny idą na spacer w komitywie. A maluch biega od Muszki do mnie i ode mnie do Muszki.


Szybka jest wściekle, sprawna jak kot i bezszelestna. Trochę mnie to zaskakuje. Siedzę na przykład przy stole i czytam. Podnoszę wzrok i na przeciwległym krześle cichutko siedzi Frania. I się na mnie patrzy.  Zaskoczyło mnie również że nowe imię pojęła po jednym dniu.
  






Ładna jest, nie można zaprzeczyć. Ale jak się nie nauczę trymowania to straci tę urodę i zrobi się jak snopek albo podłużny pomponik. Tak zaniedbanego cairn teriera z tej samej hodowli spotkałyśmy u veta. Jego właścicielka nie wpadła na pomysł nauczenia psa czegokolwiek ani pielęgnowania sierści. Miała tylko pretensję do hodowcy, że pies nie zachowuje się jak w opisie rasy. 
Myślała, że to się samo robi. Jak oprogramowanie u Furby'ego.



Pędzę do Ciebie na każde gwizdnięcie!

9 komentarzy:

  1. Pierwsze koty za ploty, Frania sie rozruszala, Muszcze muchy w nosie przeszly. Ona faktycznie ciezki czas przeszla, dokladnie jak piszesz, nieobliczalni ludzie, i naraz taka zmiana :( Ciekawe, kiedy Frania zostanie przewodniczaca dwupsowego stada ;) Mój ojciec tez sie zdziwil, ze Frania bez smyczy juz biega, i taka posluszna. Dalej tak :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez smyczy to albo za płotem SGGW gdzie maja 10 hektarów trawnika, albo na Dolinie albo w parku, między ludźmi i samochodami smycz konieczna.

      Usuń
  2. Ta sceptyczna mina Muszki na przedostatnim zdjeciu ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczna! I szczęściara, trafiła do takiego dobrego domu.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemnie się czyta... miło spędziłam czas. Psiara i rękodzielniczka, piękne połączenie. Witam w klubie. Zal mi Twojego pieska, też niedawno pożegnałam przyjaciela... Pozostał mi jeszcze jeden. Smutne, ale pamiętamy o nich
    Zapraszam Ciebie do siebie, mamy podobne zainteresowania http://domklary.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Frani domostwo się fajne trafiło,
    bo nie tylko pieszczochy-karmiciele
    ale i swojskie, czworonożne amigo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, jaka piękna Frania!
    Bardzo fajnie czyta się Twoje opisy psich spraw :)

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.