Na futrzane czapy jest stanowczo za ciepło. Dziurawy Meret to też nie to. Poprzednią czapkę fair isle zachachmęcił bratanek, zatem popełniłam kolejną. Jak zrobię jeszcze parę skarpetek to opanuję właściwe naprężenie luźnych nitek po lewej stronie. Już prawie prawie się udaje nie ściągać. gdzieniegdzie nitki są za luźne.
A za oknem wciąż biało i ptaszyska ciągle rozglądają się za jedzeniem. Ten gawron za chwilę dokona nalotu na śmietnik, rozedrze plastikowy worek na śmiecie i rozwlecze odpadki po okolicy. Milsze od sprzątania jest zostawienie gawronom czegoś do jedzenia poza tymi workami. Czyściej wtedy jest wokół śmietników.
Dzwońcom też wołki zbożowe odpowiadają. Sikorki wolą słonecznik, poza tym pyszności dla sikor mają wszyscy inni ptasi karmiciele. Sikorom powoli amory w głowie, w cieplejsze dni zaczynają podśpiewywać. Zatem karmnik okupują zwykle dzwońce.
A to drozd. Odłączył się od swojej gromady i też wołkami nie gardzi.
Pani nie będzie sama na ptaki polować. Kretka o polowaniu wie najwięcej w rodzinie i tez poluje przez szybę.
A Muszka jest jak zwykle dowódcą kanapy.
I wszyscy są zadowoleni. Ruszyły na szczęście znowu zajęcia z rysunku, mazałam dziś węglem i namazałam wielki szkic Łzy św. Piotra wprost za El Greco. Nie ukrywam, że decyzja papieża Benedykta chyba miała coś wspólnego z wyborem tego tematu.
Wcale się człowiekowi nie dziwię, pewnie wspomniawszy w jakich okolicznościach skończył pontyfikat Jan Paweł II woli nie kończyć życia w blasku reflektorów, z tłumem niecierpliwych, żadnych jego krwi, przestępujących z nogi na nogę żeby wysłać w świat wiadomość, że TO już, dziennikarzy za oknem.
Mnie pasuje robienie wzorów żakardowych na dwie ręce z nitkami. Jakoś wtedy mi równiej się te nitki naprężają. No ale nie każdemu może to pasować.
OdpowiedzUsuńA kolory bardzo fajnie wychodzą ;-)
matko, jaka cudna czapa!
OdpowiedzUsuńukochaj psieski, a ja wracam do swetra bez wołków ;-]
cium!
Czapka super!
OdpowiedzUsuńW sprawie dokarmiania - widzę, że muszę rozszerzyć asortyment. U mnie słonecznik króluje. Jak wrzucałam pszenicę (czyli "towar" niewykorzystany na kutię) przylatywały też mazurki. Ale one z kolei bardzo bałaganią - sikory są czyścioszki przy nich.
Psią ferajnę podrap ode mnie za uszkami ;)
Pozdrawiam serdecznie!
W tym roku nie widziałam jeszcze ani jednego mazurka ani wróbla.
UsuńLatem objawia się w gęstym krzaku wróble, ale gdzie są teraz - nie wiem. Ocieplono okoliczne bloki i szczelin w murach już nie ma.
wszystkie okoliczne wróble są u mnie. w porywach (na oko) ze trzydzieści naraz na balkonie. mają w karmniku z Juli do wyboru: z jednej strony ryż - z drugiej łuskany słonecznik. i dwa razy dziennie wystawiany pojemnik po lodach z wyciętym otworem w pokrywce pełen ciepłej wody (otwór nieduży, bo próbowały się kąpać). cały dzień siedzą w żywopłocie na dole i tylko regularnie co jakieś 30 - 40 minut podfruwają na trzecie piętro do stołówki. podejrzewam, że całą zimę się stąd nie ruszyły. sikorki też mam. dziwne, słonina ich nie interesuje - preferują słonecznik. i też piją.
UsuńZgadzam się z Pani opinią na temat abdykacji. Umieranie na ekranie Jana Pawła II było żenujące. Mówią wielki człowiek a gdzie szacunek.
OdpowiedzUsuńdla jego człowieczeństwa. Hieny dziennikarskie czekały na wiadomość
w udawanym smutku. Brakowało tylko kamer przy łóżku konającego.
Myślałam kiedyś ilu pracujących przy tym widowisku odetchnęło z ulgą kiedy podano ostateczną wiadomość. W moim odczuciu to była hańba mediów. Barbara
Ta czapka jest kolorowa! Wiem, idiotyczne stwierdzenie, ale tak jest. Całe szczęście, że nie mam odpowiedniej włóczki, bo natychmiast zaczęłabym taka robić :-)
OdpowiedzUsuńZawsze, gdy piszesz o psach, spoglądam na moje. Czy im też na pewno jest tak dobrze :-)
Włoczka na czapkę to skarpetkowa wełna z e-dziewiarki, najbardziej kolorowa jaką znalazłam. Wzór pochodzi z Dropsa i jest napisany dla włoczki Delight i Fabel.
UsuńLilka, a skąd wiesz, ze moim psiakom jest dobrze? Są fotografowane i pokazywane, obecnie za grube, ale czy szczęśliwe? Nie chcą nic powiedzieć. Mlamlą teraz suszone ogony i nie są zachwycone nową karmą, mają więcej znajomych ( i ja też) , co Kretkę cieszy a Muszki nie zachwyca. Psie życie się kręci.
Twoje psiaki też są z życia zadowolone. Mają kochającą Pańcię i Pańcia, ogród ogromny a pewnie i w domu miejsce do spania wygodne i jakieś okno do wyglądania. Jeszcze micha, spacer i co jakiś czas weterynarz i pies musi być zadowolony.
Warunkiem najważniejszym jest własny człowiek. Kazdy pies powinien go mieć. Nawet znajome psy bezdomnych są szczęśliwsze niż te schroniskowe.
Pies nie jest stworzeniem wymagającym.
Własny człowiek, to ważne, ale własny uważający człowiek, to jest szczęście psa. To miałam na myśli :-)
UsuńGackova, czapka jest rewelacyjna, podziwiam twoją cierpliwość :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia ptaków i piesków. Zimowa oprawa dodaje jeszcze większego uroku. Czapka też wygląda bajkowo. Zaintrygowałaś mnie tymi kulami w wołkami zbożowymi. Wedle mojej skromnej wiedzy, ten robal jest trujący dla kur np. Po zjedzeniu mogą nawet paść. Pamiętam jak kiedyś przyniosłam mąkę ze sklepu, wybiegło mi to na stół, oczywiście natychmiast zdusiłam. Smród do dzisiaj pamiętam.
OdpowiedzUsuńMyślę, że w tych kulach, to raczej larwy innego robaka są.
Moje ptactwo za okienne dostaje słonecznik łuskany i nie łuskany. Kupuję też w hurtowni żarcie na wagę specjalne na zimę dla dzikich ptaków.
Bardzo przyjemny wpis, lubię takie, bo okraszone fotkami są.
Gwoli uzupełnienia, to mącznik młynarek. Bezpieczny owad, łatwy do wyhodowania nawet w domu, he, he ale nie w zapasach kasz i mąki. TYlko celowo dla np zwierzaków w terrarium itd.
OdpowiedzUsuńCo do decyzji Benedykta XVI to zrozumiałe, podjął decyzje w momencie, kiedy jeszcze panuje nad swoim ciałem i mózgiem. Póżniej mafia watykańska mogłaby wykorzystać niemoc Papieża. Niemcy to racjonalni ludzie, bez sentymentów. Dzięki tej decyzji Benedykt XVI przejdzie do historii, potomni zapamiętają go, jako Papieża który abtykował ,jako drugi w historii Kościoła Katolickiego.
Możliwe, że mączlik a nie wołek, tłumaczenie było dość dowolne i bezsłownikowe z niemieckiego opakowania. To żarcie nie jest w postaci kul, a w postaci takich wałków jak z maszynki do mięsa wychodzą.
UsuńTak właśnie myślę o Benedykcie. Nie wygląda mi on na fana masowego widowiska pt "kiedy papież (w końcu) umrze"
Przepiękna ta czapka! Ja niestety tylko szalik potrafię i to jednokolorowy. Wiem, nie ma się czym chwalić... Podziwiam Twoje umiejętności i z przyjemnością oglądam zdjęcia.
OdpowiedzUsuńBenedykt wykazał się mądrością, zgadzam się z Tobą. A w ogóle czy człowiek w tym wieku powinien jeszcze pracować? W jakimkolwiek zawodzie?
Jestem zachwycona wzorkowa karuzela na czapce, slicznie wyszly te zmieniajace sie kolory! Karuzela...
OdpowiedzUsuńObecnie robie loopy, bo pomimo mijajacej zimy, mam zamówienia ;)
Agata - czapka jest rewelacyjna! Kolory takie, że aż się chce dalej tej zimy!
OdpowiedzUsuńJa decyzję Benedykta osądzam jako trafną, rewelacyjną i tak gdzieś pod skórą czuję, że chciał uniknąć beatyfikacji naszego Jana Pawła między innymi. Bo ja z tych co w Świętych nie wierzą. A i on nie musi być przekonany co do akurat tej beatyfikacji.
Jan Paweł II pozostanie dla mnie wielkim człowiekiem, ale o świętości nie ludzie powinni decydować. Za wielkie słowo.
Wygląda to super. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń