czwartek, 11 kwietnia 2013

Dzięki Bogu już czwartek...

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

... i są zajęcia w Domu Sztuki. Dziś w ulubionej technice martwa natura z kowbojkami.
Buty, parasol i kapelusz. Zresztą moje osobiste. Zawiozłam modeli na zajęcia wózeczkiem, a w drugiej ręce taszczyłam skrzynkę pasteli. Wszyscy mieli niby pastelami malować, ale komplety kredek w pracowni się rozkompletowały na skutek ciągłego używania przez dzieciarnię i prowadząca uznała, że rzecz nie ma sensu. Bo obrazka sześcioma kredkami się zrobić nie da. Zwłaszcza kolorowego bardzo obrazka.
No to foty: martwa ustawiona i szybciutki szkic.





Widać jak okrutnie oszukuję. Oszustwo było konieczne, bo kapelusz za nic nie chciał się zmieścić. Coś źle popatrzyłam. I szpileczki są chyba obie na jedną nogę. Ale oj tam oj tam. Widać, że parasol jest parasolem, a nie margerytką, lizakiem, kołem fortuny ani nawet wiatraczkiem nie jest.
Na druty wlazł felted tweed od Rowana. Na zimne dni wiosenne mam żakiet dropsowy. Na cieplejsze będzie Ginny projektu Kim Hargraves

17 komentarzy:

  1. Jakbys dobitnie nie napisala, nie dopatrzylabym sie tych obu prawych butów.
    A mimo tego jestem pod wrazeniem- rysowac potrafisz i kropka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to sobie popatrz na kształt szpilek na zdjęciu i na rysunku i tak kilka razy. Widać, że trzeba poprawić. Na szczęście w pasteli wszystko da się zrobić od początku. Trzonek parasola też coś nie halo...

      Usuń
    2. Trzonek parasola faktycznie jest wygiety, ale pewnie z uzywania na duzym wietrze ;) Gackowa, stell dein Licht nicht unter den Scheffel ;) znasz?

      Usuń
    3. Powiedzonka nie znałam i już sobie zapisuję w notatniku, dziękuję!
      Żadna ze mnie artystka, ale rysować chciałabym naprawdę i porządnie. A znacznie więcej czasu poświęcam drutom. Od lat sobie mówię, że szkicownik, ołówek i codziennie coś narysować, ale jakoś tak schodzi.
      Rzemiosło mnie interesuje przede wszystkim. I prosta odpowiedź na pytanie: jak to wygląda? Geometria tego trzonka nie jest prosta.

      Usuń
  2. o matko, ja chcę te buty! pożądam namiętnie i natychmiast :-D
    lepiej Ci już? cium!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kowbojki są dostępne w sklepie kowbojskim, na przeciwko sądu, niedaleko Marszałkowskiej. Kosztowne to obuwie, ale niesłychanie trwałe i wszechstronne.
      Szpilki takie sobie, prawie nieużywane, trumienne.
      Infekcja jest, taka do leczenia Furaginem. Się leczy.

      Usuń
  3. Zawsze lubię oglądać Twoje szkice. Wszystko pięknie widać co czym jest i nie ma dwóch zdań, ale moją uwagę przykuwa błysk szpileczek. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ty pięknie malujesz! Lekko stonowane barwy obrazu milsze dla oka niż oryginalne ustawienie martwej natury. BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z pastelami jest tak, że masz do dyspozycji wyłącznie kolory, jakie widać w pudełku. Mieszanie wbrew teorii jest możliwe, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Ciemne kredki z zasady są twardsze i mniej podatne na manipulacje niż jasne. Stad inny kontrast obu scen.

      Usuń
  5. Nie czepiaj się i nie rozważaj.
    Jest dobrze masz talent, sprawia CI to frajdę i o to chodzi. Nie jeden chciałby tak, ale nie potrafi /to było o mnie/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zacznij i maluj, oko masz, widziałam po rzeźbach.

      Usuń
  6. Gackowo droga! Ja z innej beczki, ale gdzieś mi świta, że chyba używasz Lightrooma. Aktualnie mocno się zastanawiam nad kupnem programu do obróbki RAWów, bo przesiadłam się na nowego lapka z windows 8. Polecasz? A podręcznik Kelby'ego się nada?
    Przepraszam za zakłócanie tematu i z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właściwie teraz jedynie z Lightrooma korzystam i coraz go bardziej lubię. Podręcznik Kelbyego jest jak zwykle najlepszy (przynajmniej dla mnie, bo innych zupełnie nie rozumiem).
    Program jest w używaniu bardzo wygodny, szybki i co ważne obróbka jest bezstratna. Zawsze można zacząć od nowa. Jeżeli masz PS to z nim również Lightroom pracuje ręka w rękę.
    Ale zanim go zainstalujesz i cokolwiek ze zbiorów do niego zaimportujesz zrób sobie porządek w folderze Obrazy i potem już nigdy w nim nie grzeb. Samo się będzie importowało i nie należy przeszkadzać.
    To trochę dookoła głowy, ale najpierw poczytaj podręcznik, a potem importuj zbiory do Lightrooma. Inaczej może być problem. Sama obróbka w Lightroomie to kasza z mlekiem, ale odnajdywanie plików zagubionych, słowa kluczowe i inne takie wymagają przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Takie miałam właśnie plany, żeby najpierw dobrze się zapoznać, a dopiero potem brać za robotę. Ja mam wielkie archiwum zdjęć, w końcu chciałabym je uporządkować i spodziewałam się, że musi to być dobrze zaplanowane. Kupię zatem podręcznik Kelbyego (27 kwietnia wychodzi nowy do L4) i będę ćwiczyć na trialu Lightrooma 4 (mam na 30 dni).
      Jeszcze raz wielkie dziękuję!

      Usuń
  8. Nie ma co ćwiczyć, załadujesz całe archiwum do Lightrooma - na pasku bocznym będzie to, co masz w folderze obrazy. Zacznij zatem od sensownego nazwania wszystkich folderów, bo potem będzie trudno.
    A jak już będziesz miała program, to trzeba dobrze przemyśleć słowa kluczowe, wgrać do lightrooma i po kolei tagować zdjęcia. Są sposoby na szybką pracę.
    A jak coś trzeba znaleźć to po słowie kluczowym dobrze dobranym trafiasz jak po sznurku. Kocham za to Lightrooma, ale na dzień dobry się trzeba narobić. katalogując własne zasoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że czeka mnie wielka robota, bo archiwum mam ogromne. Jednak czas w końcu z robić porządki, żeby łatwo szukać fotek. No i na bieżąco fotografuję, obrabiam, wrzucam na bloga lub robię odbitki. Mnóstwo roboty, ale lubię to bardzo.
      Jeszcze raz dziękuję :-)))

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.