wtorek, 9 kwietnia 2013

Termoforki

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Wczoraj wieczorem poczułam, że mnie rozbiera. Z minuty na minutę. Głowa rozbolała, nogi zmarzły , zaczęło mną telepać i poszłam do łóżka.
Często mi się to nie zdarza. 
Za mną do łóżka podreptała Kretka. Wlazła pod kołdrę i choć normalnie nie lubi, żeby ją dotykać, czochrać i memłać wcale się nie opierała, gdy oparłam o jej ciepły grzbiet lodowate nogi. Nie ruszyła się nim nogi się nie rozgrzały. Rano w łóżku, pod kołdrą były już obie.


Tu widać jak ofiarnie grzeją nogi Pana Męża, który potem przy kawie twierdził, że już sam nie wiedział, gdzie te nogi podziać, takie te psy duże.
Po śniadaniu, wciąż z bolącą głową i ponownie zmarzniętymi nogami powlekłam się do łóżka. Wzięłam sobie poduszkę elektryczną, kocyki i książkę. Obie panie poszły za mną.



A tak to wygląda z pozycji ogrzewanego:


 Wylazłam z łóżka tylko po to, by napić się kawy i zamieścić tego posta. Wracam pod koce, bo nogi znów się zrobiły lodowate, mimo skarpet wełnianych, okien zamkniętych i kaloryferów rozkręconych na ful.


W dawnych, zimnych czasach grzanie państwa w łóżku było podstawowym obowiązkiem pokojowych piesków. Widać coś z tej pamięci genów przetrwało w bogatym bagażu genetycznym Muszki, ale skąd wie o tym jagdterier?

14 komentarzy:

  1. Kochane kaloryferki:)
    Zdrówka życzę. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowiej szybko, bo wiosna idzie i "kaloryferki" będą chciały biegać po zielonej trawce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jeszcze leży śnieg, a tam gdzie nie leży są głębokie, oblodzone kałuże. Za dwa dni będą biegały w grząskim błocie. Mnie minie za dwa dni jak nic.

      Usuń
  3. Psy tak mają, wiedzą kiedy są potrzebne i już. Fajne foty z domowych pieleszy i jeszcze te dwie słodkie grzałeczki.
    U nas też zimno i wieczorem jakoś tak niemrawo jest długo siedzieć, ja wowczas właże też do wyrka.
    Wyobraż sobie, ze pomimo dotkliwego zimna i zamarzniętej tu i ówdzie wody, szczupły pies mojej córki /seter/ wskoczył do wody przepłynął spory kawał, a za nią , bo to sunia wskoczył york i płynął niczym strzała, na brzegu zostawił omdlewającą ze strachu właścicielkę i właściciela. Niezłe co ? I nikt się nie zaziębił, to dopiero dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  4. niby +5 a zimnica wściekła, też mną trzącha i z potrzeby ogrzania popełniłam byłam ciasteczka... urośnie mi to i owo, ale przynajmniej będę szczęśliwsza.
    kuruj się, psich ukochaj! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może dodać jeszcze do kompletu termofor na brzuch albo gdzieś w okolicy pleców? Trzy tygodnie temu przeżyłam najgorsze zaziębienie ever, pierwszy raz w życiu spałam pod trzema kołdrami i kocem, wciąż trzęsąc się z zimna. Termofor pomógł.

    Mojego psa do łóżka bym nie zaprosiła, chociaż kochana z niej psina- dzielnie zniosła mocno okrojone spacery.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właściciele psów dzielą się na tych, którzy ze swoimi pieskami śpią oraz
    na tych, którzy się do tego nie przyznają :)

    Pozdrawiam i zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te Kretkowe pozy :-) czasem jak śpi to się z niej taki obwarzanek robi z odstającymi śmiesznie uszami

    Szwajcaria

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby to nie były początki grypy. Widzę, że psiaki dzielnie pomagają Ci się wygrzać. I tak trzymać! Zdrowia życzę! BBM

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie jest grypa. Objawy są takie, że dziś kupiłam urofuraginum.
    Znaczy sikam od tych lodowatych nóg.
    Za bardzo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Termofory ekologiczne ;)
    Fin (kot) tez chetnie grzal, ale jak sie za duzo wiercilam, gryzl ostrzegawczo w lydke.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ochh kochane termoforki - ja też mam jeden co prawda ale walkę o kołdrę muszę toczyć za każdym razem jak wstaję :) Ukochanie dla dam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jak zawsze ciepełko domowe wydbane dla Wszystkich - :)

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.