wtorek, 11 czerwca 2013

Hurtownia z Lennonami

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

I Pan Mąż i ja mamy na punkcie Lennona bzika.
Dawno, dawno temu, jeszcze za szkolnych czasów, namalowałam sobie na spranym, starym, czarnym podkoszulku autoportret Lennona z Imagine. Farba do tkanin w tubce, na dodatek fluorescencyjna była wtedy wielką nowością. Ów podkoszulek długo był  moją najwytworniejszą sztuką odzieży letniej. Szczególnie w świetle flesza rysunek był doskonale widoczny.
Pan Mąż widząc go, oszalał z zazdrości, ale się z tym przez 18 lat nie zdradzał. Niedawno się zdradził. Dowiedział się wtedy, że farby tego rodzaju są dostępne na rynku. Zatem zakupił farby.
Zamiast wręczyć mi po prostu sztuki do malowania co jakiś czas tylko napomykał o podkoszulkach z Lennonami.
W końcu dostarczył mi surowiec do malowania i oto rezultat dzisiejszego przedpołudnia.



Podkoszulki schną sobie teraz w gabinecie. Jak wyschną, zostaną uprasowane a farba tym samym utrwalona. Pranie w pralce na 30 stopni nic malunkom nie zaszkodzi. Pan Mąż nie wykonuje ciężkich robót fizycznych i pranie koszulek w taki sposób najzupełniej im wystarczy.

Na ciemnych kolorach rysunek trzeba wykonać pewną ręką z głowy. Na jasnej, cienkiej tkaninie można się posłużyć wzorem: podłożyć rysunek - matkę pod tkaninę i go przekalkować. Tak właśnie powstała kopia na jasnej koszulce w prawym dolnym rogu zdjęcia. Farbę wyciśniętą wprost z tubki dobrze jest pędzlem przytulić do tkaniny. Bywało już tak, że wyschnięty akrylowy bobek nie połączył się dobrze z podłożem i w praniu się urwał.
Będzie lato z Lennonem!

18 komentarzy:

  1. Masz Ty zdolności, Dziewczyno! BBM

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to jednak znaczy mieć talent! Zazdraszczam i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest jakiś bardzo skomplikowany motyw. Kilka prób na papierze i da się skopiować.

      Usuń
    2. Wierz mi, że nawet do takiego nieskomplikowanego - jak twierdzisz - motywu, trzeba mieć ten dar w ręku i oku :) Nie upieram się, że nie byłabym w stanie tego zrobić, ale jednak robiłabym to mozolnie i w pocie czoła :]

      Usuń
  3. Miłość i uwielbienie do Idola jak widać działa cuda. Bardzo fajny pomysł i wykonanie koszulek. A przy okazji jaka radość dla małżonka, to bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie też kilka zrobiłam, tyle, że portret na nich mniejszy.

      Usuń
  4. Może te zdjęcia "wpłyną" na podkoszulki ;))

    http://www.google.pl/search?q=praga+john+lennon&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=ZWK4UZWSB4nVtAap5oEQ&ved=0CEIQsAQ&biw=1024&bih=617

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie się do Pragi mam zamiar wybrać. Fajnie, że wiem po co :-)

      Usuń
  5. oja! też bym chciała takie umieć :-)
    zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierze się na początek stary podkoszulek i tubkę akrylowej farby do tkanin. I się maluje jak pisakiem co się chce!

      Usuń
    2. ja bym chciała umieć _tak ładnie_ ;-P byle jak to szkoda farby, a podkoszulek stary to bym musiała nowy kupić ;-)

      Usuń
  6. Do malowania czegokolwiem mam kompletny beztalent. Podkoszulki wyszly swietne. Malunek nie narzucajacy sie, ale jest, tak wytwornie- delikatnie; podoba mi sie tak.
    A ja rozmyslam nad twoim poprzednim wzorem, bo raglan od góry bezproblemowo juz umiem, ale do tej pory w nudnych prawych oczkach. Wzór bedzie wyzwaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast dumać zacznij robić. Wzór ma tylko cztery oczka. Rozlicz to tak, aby w początkowym rzędzie mieścił się w całości. Po czterech obrotach z dodawaniem robisz kolejny motyw w rzędzie. Jak zawiesisz marker przed środkowym oczkiem na raglan to będziesz widziała, czy już te cztery oczka są gotowe, czy nie.
      Na wszelki wypadek zrób próbkę na prostym kawałku dla zrozumienia wzoru. W trzecim rzędzie powrotnym już wiadomo, gdzie ma wypaść narzut i dwa prawe. To bardzo łatwy i rytmiczny wzór, daje się nawet TV oglądać robiąc go.

      Usuń
  7. Ok, zaczne, jak tylko sciagne ten prawooczny z drutów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Znakomity sposób! Ja nikogo w taki sposób nie uwielbiam niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiasz, uwielbiasz. Kilka nut kankana na biuście dobrze by Ci zrobiło.

      Usuń
    2. O, jest pomysł!
      Zresztą kiedyś swojej klasie w podstawówce pozaznaczałam konikiem koszulki na w-f, coby z drugą klasą nie myliły dzieciny. Z tym, że ja niestety przez szablon, ale za to dwukolorowo produkowałam.

      Może powinnam sobie przypomnieć....

      Usuń
  9. no koszulki jak malowane;) cudne:)

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.