poniedziałek, 17 czerwca 2013

Lalka z klamerki do bielizny

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

O takich lalkach tylko czytałam u Shirley Jackson. W "Poskramianiu Demonów". 
Dziewczynki z biednych rodzin mogły mieć całe stada lalek zrobionych takim sposobem.
Nikt w lumpeksie nie wiedział, czym jest stary, brudny kawałek szmatki i drewienka, bo prymitywna buzia niemal ze starości się zatarła.
Drewniana klamerka do bielizny - model w Polsce niedostępny, dawne drewniane klamerki nie miały okrągłego łebka - wraz z kawałkiem miękkiego drutu i jakiejkolwiek szmatki potrafiła się zamienić w bardzo szykowną laleczkę w rozmiarze akurat do domku dla lalek.
Za zdobycz dałam dla porządku 10 groszy.
Nie upiorę brudasa, bo do prania trzeba by go całkiem rozkadłubić. Mogłabym nie dać rady poskładać go znów do kupy. Nie śmierdzi, zatem taki już zostanie.




Ta laleczka ma śliczną suknię z haftu angielskiego, takież majtasy i fioletową szarfę ze wstążeczki.
Buty i buzia są namalowane, fryzura też. Jeśli wierzyć Shirley Jackson odpowiednio zręczna osoba mogła wykonać taka lalkę w peruce i kapeluszu, panowie miewali fraki, cylindry a damy krynoliny i pełną garderobę.
Ależ łup znalazłam.
A przy okazji, kto pożyczył ode mnie wspomnianą książkę niech oddaje czym prędzej.
Dawno nie czytałam!

10 komentarzy:

  1. Cudo zdobyłaś, takie prawdziwe z duszą, kawałkiem historii i włożoną w wykonanie wyobrażnią. Gratuluję Ci, to cenniejsze niż nasze kukiełki z winylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ci pokażę Meę ze Szkoły Sztuk Pięknych w Nałęczowie, to Ci oko zbieleje, muszę ją od Misi wyciągnąć. To dopiero praca ręczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. To czekam na Mee, ponieważ jestem już ostrzeżona, to może moje oko nie zajdzie bielmem he, he . Wiesz, adepci Szkół Sztuk Pięknych z całą pewnością są utalentowani i posiadają wyobrażnię. A ta klamerkowa panienka, jest tym piękniejsza, że ktoś ją sam wykombinował, w tym jej siła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawdziwa perelka ci sie trafila.
    Troche skojarzylam z laleczka woodoo jakos....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie tam woodoo, zabawka, którą najbiedniejsze dziecko samo sobie mogło zrobić.

      W stosunku do lalek ludzie są bardzo podejrzliwi.

      Usuń
    2. Tak, szczególnie, gdy lalka jest wzrostu okolo metr siedemdziesiat, i w posiadaniu samotnego mezczyzny ;)

      Usuń
    3. No tak. No comments.
      Moje lalki są malutkie, największy Jacob ma 45 cm wzrostu i służy jako modelka dla sukienek co jakiś czas szytych dla Domu Małego Dziecka we Wrocławiu. Moje lalki nie mają żadnych podejrzanych, dodatkowych otworów ani wypustek, a mimo to chyba niestety też są bardzo podejrzane.
      Gdyby były tylko porcelanowymi figurynkami z Meisen, wszystko by było w porządku. A one są bardzo podejrzane.
      Ale jak mnie cieszą! Pobawię się taką jedną czy drugą i zaraz się robię młodsza w duchu.

      Usuń
  5. mam takie klamerki, bardzo dobrze trzymają pranie na wietrze :)
    można je bez problemu kupić w Niemczech, we Francji, pewnie w innych krajach tez. Twoja zdobycz chyba nie jest bardzo stara, ten haft na monitorze wydaje się być maszynowy, chyba, ze się mylę. może to wynik szkolnych prac ręcznych ?
    w każdym bądź razie lalka z duszą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, że to nie antyk, ale swoje lata ma - po brudzie bodaj sądząc. Mordka namalowana flamastrami, buty i włosy też. Haft jest maszynowy, bez wątpienia.
    Nie pisałam, że to jakieś bardzo stare cudo, mogło powstać i w zeszłym tygodniu. Ale i tak nikt nie wiedział, co to jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam, chyba nawet wiem gdzie :) klamerki z okrągłą główką. Ja bym to mimo wszystko uprała.
    Jak byłam mała to na wsi u Babci wszystkie dzieci miały lalki z kukurydzy i z gałganków, pozwiązywanych odpowiednio, z narysowanymi buziami. Nie były to czasy zamierzchłe i nie z biedy je mieliśmy, bowiem w pudłach na strychu walały się lalki rozmaite. Ale samemu zrobić lalkę to było coś!

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.