Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Mam nową klientkę. Klientka jest blondynką, ma pół roku i pilnie potrzebowała odzieży przeciwsłonecznej, ponieważ łatwo ulega poparzeniom słonecznym. Od mleczka do opalania z wysokim filtrem dostaje uczulenia i przebarwień skóry. Wpadła do mnie dziś po plażowe sukienki.
Nie wdając się w pogawędki klientka najpierw sprawdziła, co jest w miskach, na dywanikach, pod stołem i co jest za drzwiami.
Psy były bardzo zdumione tymi odwiedzinami.
Sukienka się klientce spodobała, łatwo się ją nałożyło (a ubrać takie stworzenie jest baaaardzo trudno - raciczki i zęby są bardzo ostre). Sukienka być może leży tak sobie, za to nie przeszkadza właścicielce.
Niestety, wygląda na to, ze szata jest za długa. Coś dziwnie klientkę mierzono.
W ramach podziękowania Szynka (bo tak właśnie klientka ma na imię) dała się podrapać po brzuszku i podgardlu.
A potem wywąchała resztki obiadu. I dopiero teraz Kretka sobie przypomniała, że jest psem na dziki. I że ona temu gościowi bezczelnemu pokaże, gdzie dziki zimują.
I trzeba było Kretusię wygonić na taras, biegiem skrócić szatki i żegnać blondynkę.
Druga hipsterska szata już skrócona, ogonek powiewa na wolności.
Świnia nektarynce nie przepuści. Zeżarła owoc z pestką.
Do widzenia Szynko, pewnie jesienią uszyję ci szatkę z ciepłego polara.










Z początku jak zaczełam czytac, to przez chwilę pomyslałam sobie, że jakaś lalka czeka na obszycie. A tutaj takie słodkości przybyły do Twojego domu. Świetna, wręcz fantastyczna sesja. Ostatnie zdjęcie wygląda jakby faktycznie ta świnka bezpańska była i poszła sobie hen gdzie oczy poniosą. Proszę o więcej takich zdjęc :))))
OdpowiedzUsuńI w ten sposób już nie na psy zeszłam, a na świnie :-)
UsuńHa ha ha jaka świetna klientka :)
OdpowiedzUsuńW tej pomarańczowej pelerynce wygląda jak Superman :)
Gackowo, masz niesamowita klientele :D
OdpowiedzUsuńPrzyjaciele maja niesamowite pomysły. A niesamowite pomysły rodzą niestandardowe potrzeby. Z worka starych koszulek Pana Męża wyjęłam dwie i się suknie plażowe zrobiło.
UsuńI w ten sposób, nie w sposób znudzic sie zyciem ;)
UsuńAle fajna klientka Ci się trafiła!
OdpowiedzUsuńTo prawda. A jak sprawnie posprzątała wszystkie jadalne okruszki w całym mieszkaniu.
Usuńale super! :D w tej czerwonej pelerynce kojarzy mi sie z Czerwonym Kapturkiem :) a ogonek i glowa nie ulegaja poparzeniu?
OdpowiedzUsuńChyba nie, na głowie jest trochę szczeciny, a ogonek, sygnalizator zamiarów i nastroju musi być na wierzchu. No i suknie musi być nie do zasiusiania.
UsuńRozumiem. Mojemu mezczyznie wlasnie pokazalam zdjecia i tez krzyknal "ooo Czerwony Kapturek" :) Bardzo fajnie sie to Pani udalo :)
UsuńChodziło o skuteczność ochronną i łatwe zakładanie. Świnie nie doceniają wytwornych krojów, ale z tego powodu Szynka nie musi cierpieć.
UsuńChyba będzie trzeba zmienić tytuł bloga na "Dziwne Gackowej przypadki". Sesja zdjęciowa fascynująca. No i jeszcze pytanie retoryczne: Która z blogujących koleżanek będzie w stanie pokazać coś przynajmniej po części równie intrygującego?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam , Tessa
Nie wiem, z nikim się na tematy nie ścigam.
UsuńNajbardziej intrygujący moment był gdy Kretka sobie przypomniała, ze ona ma magisterkę z zabijania dzikich, groźnych świń i ten maluch, co wszystkie psy we własnym domu ustawił próbował ją bezskutecznie zastraszyć.
Trzeba było jagdteriera zamknąć na tarasie a klientkę szybko wyprawić do domu. Nie po to osiem lat uczę kretkę łagodności i biegania za piłką, żeby teraz, na starość mordercę prosiaków z niej zrobić.
Na początku myślałam, że to jakiś kawał jest. Jak przeczytałam do końca i komentarze do tego,to widzę, że świnka na serio garderoby potrzebuje :)
OdpowiedzUsuńA gdzie ona sypia? Pytam tak z ciekawości :)
Najchętniej w łóżku właścicieli, pod kołdrą. Grzeje w nogi jak piecyk. Czystość zachowuje bezwzględną, jak prosi trzeba ją na dwór wypuścić. W łóżko nie narobiła nigdy, nawet jak była malutka.
Usuńpeleryna prawie reczywiscie jak jaki Batman conajmniej alibo Robin. tylko maski Zorro brak. Xzy klientka przyszla sama? Bo to ak wyglada na ostatnim zdjeciu. A w ogole najbardziej mi sie podoba, ze skuknie chyba podobaja sie i klientce!
OdpowiedzUsuńBiedna kretka pewnie teraz zawstydzona, ze TYLE czasu zajelo jej przypomnienie sobie od czego ona tu jest! :P
Klientka przyszła z całą rodziną, ale nie publikuję tu cudzych zdjęć. Smyczy nie potrzebuje, bo drepce za właścicielami sama z siebie.
UsuńKolejne stroje będą lepiej się prezentować, bo to szyłam tylko po wymiarach. teraz wiem, jaką klientka ma figurę i gdzie się że tak powiem kończy, oraz co musi być na wierzchu.
Agata, dzięki wielkie :-) Cudowna historyjka. W śwince już się zakochałam.
OdpowiedzUsuńjej właściciele też są zakochani. Ale to ekscentryczne domowe zwierzątko.
UsuńŚwietnie, że napisałaś o tym, jak świnka zachowuje czystośc. Niesamowite wprost. Nie mniej masz rację, to ekscentryczne zwierzątko domowe. I nie porównuj się do szewca do psom buty szył. Jesteś kobietą Renesansu i potrafisz wszystko, to i znajomi przybyli do Ciebie wiedząc, że zaradzisz problemowi małej raciczki :)
OdpowiedzUsuńAniu, świnie to bardzo czyste zwierzęta. Bardzo czyste. Tyle, że muszą dbać o tę łysą skórę. Pudrują ja kąpiąc się w błocie.
UsuńCzłowiek z chytrości daje im zawsze za małe, za ciasne zagrody. Wielka świnia w chlewiku nie ma miejsca na wyznaczenie jednego kąta na odchody, a tarzać się w czymś musi. Kończy się na tarzaniu we własnym gnoju.
Świnia mająca do dyspozycji ogródek chodzi w jedno miejsce za potrzebą, a tarza się w trawie i w błocie zupełnie gdzie indziej.
Natomiast jak chodzi o żarcie, to faktycznie żrą świnie jak świnie.
Szynka - świnka z klasą:)
OdpowiedzUsuńProponuję męskiego Balerona jej do towarzystwa sprawić... ulach
OdpowiedzUsuńJaka kochana:)) Świnka z klasą naprawdę :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie skończy jako kotlet..:(
Jaki kotlet, widział kto kotlet z kochanego zwierzaka? Toż to by był kanibalizm. Nikt nie zjada własnych psów, dzieci i wychowanych od oseska ozdobnych świnek.
UsuńFakt -przyjaciol sie nie zjada:-) jest przepiekna ciekawe jaka jest w dotyku w sensie czy aksamitna czy bardziej szorstka..:-) WYBACz nigdy nie widzialam swinki na zywo ze tak powiem :-) kochana rozowa Szyneczka
UsuńŚwinka jest ciepła i łysa, szczecinę ma jeszcze dość miękką, ale inne znane mi świnie mają bardzo twardą, grubą, szorstką i rzadką szczecinę. Jest poza tym bardzo jędrna w dotyku, sprawia wrażenie czegoś bardzo sprężystego.
OdpowiedzUsuńLiebe weise Frau, ich liebe Dich - zdajsi;-)
OdpowiedzUsuńPiękny storyboard ze świnką mnie w tym utwierrdził, bo jesteś ... no ... babom z jajoma!
Bardzo pozytywnie nastrajający post. Klientka urocza. Nie sposób się nie uśmiechnąć :) dziękuję :)
OdpowiedzUsuńFajna klientka,w sukienkach wygląda zabójczo::))Nie pomyślałabym,że ich potrzebuje:)
OdpowiedzUsuńW świni można się zakochać...
OdpowiedzUsuńOd razu przypomniała mi się piosenka J. Kaczmarka i jej fragment:
- owinęła się słoniną i poszła! Do koleżanki!
Bo taka to była świnia
i takie miała koleżanki!
wiesz jak mnie uhahałaś tą wiadomością :)))))