poniedziałek, 15 lipca 2013

Świńska krawcowa

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Mam nową klientkę. Klientka jest blondynką, ma pół roku i pilnie potrzebowała odzieży przeciwsłonecznej, ponieważ łatwo ulega poparzeniom słonecznym. Od mleczka do opalania z wysokim filtrem dostaje uczulenia i przebarwień skóry. Wpadła do mnie dziś po plażowe sukienki.



Nie wdając się w pogawędki klientka najpierw sprawdziła, co jest w miskach, na dywanikach, pod stołem i co jest za drzwiami.



Psy były bardzo zdumione tymi odwiedzinami.



Sukienka się klientce spodobała, łatwo się ją nałożyło (a ubrać takie stworzenie jest baaaardzo trudno - raciczki i zęby są bardzo ostre). Sukienka być może leży tak sobie, za to nie przeszkadza właścicielce.



Niestety, wygląda na to, ze szata jest za długa. Coś dziwnie klientkę mierzono. 



W ramach podziękowania Szynka (bo tak właśnie klientka ma na imię) dała się podrapać po brzuszku i podgardlu. 



A potem wywąchała resztki obiadu. I dopiero teraz Kretka sobie przypomniała, że jest psem na dziki. I że ona temu gościowi bezczelnemu pokaże, gdzie dziki zimują.
I trzeba było Kretusię wygonić na taras, biegiem skrócić szatki i żegnać blondynkę.



Druga hipsterska szata już skrócona, ogonek powiewa na wolności.



Świnia nektarynce nie przepuści. Zeżarła owoc z pestką.



Do widzenia Szynko, pewnie jesienią uszyję ci szatkę z ciepłego polara.



32 komentarze:

  1. Z początku jak zaczełam czytac, to przez chwilę pomyslałam sobie, że jakaś lalka czeka na obszycie. A tutaj takie słodkości przybyły do Twojego domu. Świetna, wręcz fantastyczna sesja. Ostatnie zdjęcie wygląda jakby faktycznie ta świnka bezpańska była i poszła sobie hen gdzie oczy poniosą. Proszę o więcej takich zdjęc :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w ten sposób już nie na psy zeszłam, a na świnie :-)

      Usuń
  2. Ha ha ha jaka świetna klientka :)
    W tej pomarańczowej pelerynce wygląda jak Superman :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gackowo, masz niesamowita klientele :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaciele maja niesamowite pomysły. A niesamowite pomysły rodzą niestandardowe potrzeby. Z worka starych koszulek Pana Męża wyjęłam dwie i się suknie plażowe zrobiło.

      Usuń
    2. I w ten sposób, nie w sposób znudzic sie zyciem ;)

      Usuń
  4. Ale fajna klientka Ci się trafiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. A jak sprawnie posprzątała wszystkie jadalne okruszki w całym mieszkaniu.

      Usuń
  5. ale super! :D w tej czerwonej pelerynce kojarzy mi sie z Czerwonym Kapturkiem :) a ogonek i glowa nie ulegaja poparzeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, na głowie jest trochę szczeciny, a ogonek, sygnalizator zamiarów i nastroju musi być na wierzchu. No i suknie musi być nie do zasiusiania.

      Usuń
    2. Rozumiem. Mojemu mezczyznie wlasnie pokazalam zdjecia i tez krzyknal "ooo Czerwony Kapturek" :) Bardzo fajnie sie to Pani udalo :)

      Usuń
    3. Chodziło o skuteczność ochronną i łatwe zakładanie. Świnie nie doceniają wytwornych krojów, ale z tego powodu Szynka nie musi cierpieć.

      Usuń
  6. Chyba będzie trzeba zmienić tytuł bloga na "Dziwne Gackowej przypadki". Sesja zdjęciowa fascynująca. No i jeszcze pytanie retoryczne: Która z blogujących koleżanek będzie w stanie pokazać coś przynajmniej po części równie intrygującego?
    Pozdrawiam , Tessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, z nikim się na tematy nie ścigam.
      Najbardziej intrygujący moment był gdy Kretka sobie przypomniała, ze ona ma magisterkę z zabijania dzikich, groźnych świń i ten maluch, co wszystkie psy we własnym domu ustawił próbował ją bezskutecznie zastraszyć.
      Trzeba było jagdteriera zamknąć na tarasie a klientkę szybko wyprawić do domu. Nie po to osiem lat uczę kretkę łagodności i biegania za piłką, żeby teraz, na starość mordercę prosiaków z niej zrobić.

      Usuń
  7. Na początku myślałam, że to jakiś kawał jest. Jak przeczytałam do końca i komentarze do tego,to widzę, że świnka na serio garderoby potrzebuje :)
    A gdzie ona sypia? Pytam tak z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najchętniej w łóżku właścicieli, pod kołdrą. Grzeje w nogi jak piecyk. Czystość zachowuje bezwzględną, jak prosi trzeba ją na dwór wypuścić. W łóżko nie narobiła nigdy, nawet jak była malutka.

      Usuń
  8. peleryna prawie reczywiscie jak jaki Batman conajmniej alibo Robin. tylko maski Zorro brak. Xzy klientka przyszla sama? Bo to ak wyglada na ostatnim zdjeciu. A w ogole najbardziej mi sie podoba, ze skuknie chyba podobaja sie i klientce!
    Biedna kretka pewnie teraz zawstydzona, ze TYLE czasu zajelo jej przypomnienie sobie od czego ona tu jest! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klientka przyszła z całą rodziną, ale nie publikuję tu cudzych zdjęć. Smyczy nie potrzebuje, bo drepce za właścicielami sama z siebie.
      Kolejne stroje będą lepiej się prezentować, bo to szyłam tylko po wymiarach. teraz wiem, jaką klientka ma figurę i gdzie się że tak powiem kończy, oraz co musi być na wierzchu.

      Usuń
  9. Agata, dzięki wielkie :-) Cudowna historyjka. W śwince już się zakochałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej właściciele też są zakochani. Ale to ekscentryczne domowe zwierzątko.

      Usuń
  10. Świetnie, że napisałaś o tym, jak świnka zachowuje czystośc. Niesamowite wprost. Nie mniej masz rację, to ekscentryczne zwierzątko domowe. I nie porównuj się do szewca do psom buty szył. Jesteś kobietą Renesansu i potrafisz wszystko, to i znajomi przybyli do Ciebie wiedząc, że zaradzisz problemowi małej raciczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, świnie to bardzo czyste zwierzęta. Bardzo czyste. Tyle, że muszą dbać o tę łysą skórę. Pudrują ja kąpiąc się w błocie.
      Człowiek z chytrości daje im zawsze za małe, za ciasne zagrody. Wielka świnia w chlewiku nie ma miejsca na wyznaczenie jednego kąta na odchody, a tarzać się w czymś musi. Kończy się na tarzaniu we własnym gnoju.
      Świnia mająca do dyspozycji ogródek chodzi w jedno miejsce za potrzebą, a tarza się w trawie i w błocie zupełnie gdzie indziej.
      Natomiast jak chodzi o żarcie, to faktycznie żrą świnie jak świnie.

      Usuń
  11. Szynka - świnka z klasą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Proponuję męskiego Balerona jej do towarzystwa sprawić... ulach

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka kochana:)) Świnka z klasą naprawdę :)
    Mam nadzieję, że nie skończy jako kotlet..:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki kotlet, widział kto kotlet z kochanego zwierzaka? Toż to by był kanibalizm. Nikt nie zjada własnych psów, dzieci i wychowanych od oseska ozdobnych świnek.

      Usuń
    2. Fakt -przyjaciol sie nie zjada:-) jest przepiekna ciekawe jaka jest w dotyku w sensie czy aksamitna czy bardziej szorstka..:-) WYBACz nigdy nie widzialam swinki na zywo ze tak powiem :-) kochana rozowa Szyneczka

      Usuń
  14. Świnka jest ciepła i łysa, szczecinę ma jeszcze dość miękką, ale inne znane mi świnie mają bardzo twardą, grubą, szorstką i rzadką szczecinę. Jest poza tym bardzo jędrna w dotyku, sprawia wrażenie czegoś bardzo sprężystego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Liebe weise Frau, ich liebe Dich - zdajsi;-)
    Piękny storyboard ze świnką mnie w tym utwierrdził, bo jesteś ... no ... babom z jajoma!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo pozytywnie nastrajający post. Klientka urocza. Nie sposób się nie uśmiechnąć :) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna klientka,w sukienkach wygląda zabójczo::))Nie pomyślałabym,że ich potrzebuje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. W świni można się zakochać...

    Od razu przypomniała mi się piosenka J. Kaczmarka i jej fragment:
    - owinęła się słoniną i poszła! Do koleżanki!
    Bo taka to była świnia
    i takie miała koleżanki!

    wiesz jak mnie uhahałaś tą wiadomością :)))))

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.