czwartek, 19 września 2013

W Muzeum Zabawek

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Na Hradczanach, w obrębie murów zamku mieści się między innymi przepiękne i bardzo bogate Muzeum Zabawek. Mało kto chyba je odwiedza, bo reklama głosi, że z okien Muzeum świetnie widać słynną Złotą Uliczkę, tak ciasną i malutką, że sensowne fotografowanie jej z powierzchni gruntu nie ma sensu. Kto jednak wejdzie do Muzeum Zabawek zbyt jest zajęty oglądaniem zbiorów, by zawracać sobie głowę rozsuwaniem wertikali i robieniem zdjęć Złotej Uliczki.
Zapraszam
Oto reklama Muzeum widoczna jeszcze przed opłaceniem biletów:


Lalkowe łazienki. Na tych porcelanowych bobasach uczono dziewczynki myć i przewijać niemowlaki.




 A to lalkowa kuchnia, na takich kuchenkach można było naprawdę gotować:


I lalkowe diabelstwo


I całkiem malutki warsztat solarski.


Choinka z końca XIX wieku


Pałac dla lalek, jaki wspaniały!





Panny z przełomu XIX i XX wieku, z frontu charakterystyczne lalki Kaethe Kruse. Wytwórnia istnieje do dziś i ma się dobrze.


Taką parkę to sama bym chciała mieć.


Paskudne zabawki były zawsze obecne na rynku.


Lalki filmowe: Śnieżka, Shirley Temple itd.



Materiały pomocnicze do zabawy w kościółek:


Kuchnia jak prawdziwa. 


Inne pałace. Z tektury. Składane.



Pięknie ubrane Dutch Dolls, taką właśnie lalką była Mary Poppins z powieści.


 I całe stado gołych lalek holenderskich. Najmniejsze mają około 1,5 cm i naturalnie ruchome kończyny. Jedna taka leży w niebieskim chodaku na dole po lewej.


Lily Bild i jej następczyni Barbie. Lily to ta mniejsza.



Oryginalne próbne moldy Lili Bild.


Nie zamieściłam tu zdjęć maszyn parowych, zabawek mechanicznych, blaszanych, klocków, Mikołajów i miśków. Było jeszcze całe piętro poświęcone Barbie, ale bateria siadła. Nie płaczę, bo fanką Barbie nie jestem.
Jak będziecie w Pradze to koniecznie po zaliczeniu katedry, bazyliki św. Jerzego i Złotej Uliczki idźcie do tego muzeum, tylko dzieci pilnujcie, płaczą ze złosci, że niestety nie można tego dotykać.

10 komentarzy:

  1. No to miałaś prawdziwą ucztę konesera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyślec, że kilka lat temu byłam tak blisko tego muzeum i Złotej Uliczki. Niestety powaliła mnie migrena, kosmiczna, straszna. Leżałam na ławce i było mi wszystko jedno. Ledwie żywa do hotelu dojechałam taxi.
    Świetny fotoreportaż , piękne zdjęcia niesamowitych zabawek , pokoików. Ja tam jeszcze dojadę , Twoje zdjęcia spowodowały, że ożyła we mnie chęc zobaczenia tych cudów na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  3. naoglądałaś się cudeniek, dzięki za zdjęcia, dobre i to :)

    OdpowiedzUsuń
  4. byłam kilka razy w Pradze, nawet nie miałam pojęcia o istnieniu takiego miejsca (a szkoda).
    pozdrawiam
    czytaczka Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. To muzeum było znacznie ciekawsze od Złotej Uliczki i Wieży Daliborki. Zdjęcia jak widać robiłam bez flesza i przez gablotki, na dodatek aparatem z bardzo szerokim kątem. Jakimś cudem poza łebkami Lilly Bild są ostre.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne,chyba trzeba rodzinkę zwerbować na wycieczkę po Pradze

    OdpowiedzUsuń
  7. tak myślałam, żeś w Pradze wylądowała :-)
    akcesoria do zabawy w kościółek mję rozwaliły na szczępy :-D tarzam się radośnie ;-P dzięki Ci Dobra Kobieto za tę chwilę szczęścia przed snem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobne muzeum jest w Karpaczu w budynku byłego dworca. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  9. A tę ścianę odwiedziłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ścianę Lennona, to oczywiście. I się na niej podpisałam :-)

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.