Na Hradczanach, w obrębie murów zamku mieści się między innymi przepiękne i bardzo bogate Muzeum Zabawek. Mało kto chyba je odwiedza, bo reklama głosi, że z okien Muzeum świetnie widać słynną Złotą Uliczkę, tak ciasną i malutką, że sensowne fotografowanie jej z powierzchni gruntu nie ma sensu. Kto jednak wejdzie do Muzeum Zabawek zbyt jest zajęty oglądaniem zbiorów, by zawracać sobie głowę rozsuwaniem wertikali i robieniem zdjęć Złotej Uliczki.
Zapraszam
Oto reklama Muzeum widoczna jeszcze przed opłaceniem biletów:
Lalkowe łazienki. Na tych porcelanowych bobasach uczono dziewczynki myć i przewijać niemowlaki.
A to lalkowa kuchnia, na takich kuchenkach można było naprawdę gotować:
I lalkowe diabelstwo
I całkiem malutki warsztat solarski.
Choinka z końca XIX wieku
Pałac dla lalek, jaki wspaniały!
Panny z przełomu XIX i XX wieku, z frontu charakterystyczne lalki Kaethe Kruse. Wytwórnia istnieje do dziś i ma się dobrze.
Taką parkę to sama bym chciała mieć.
Paskudne zabawki były zawsze obecne na rynku.
Lalki filmowe: Śnieżka, Shirley Temple itd.
Materiały pomocnicze do zabawy w kościółek:
Kuchnia jak prawdziwa.
Inne pałace. Z tektury. Składane.
Pięknie ubrane Dutch Dolls, taką właśnie lalką była Mary Poppins z powieści.
I całe stado gołych lalek holenderskich. Najmniejsze mają około 1,5 cm i naturalnie ruchome kończyny. Jedna taka leży w niebieskim chodaku na dole po lewej.
Lily Bild i jej następczyni Barbie. Lily to ta mniejsza.
Oryginalne próbne moldy Lili Bild.
Nie zamieściłam tu zdjęć maszyn parowych, zabawek mechanicznych, blaszanych, klocków, Mikołajów i miśków. Było jeszcze całe piętro poświęcone Barbie, ale bateria siadła. Nie płaczę, bo fanką Barbie nie jestem.
Jak będziecie w Pradze to koniecznie po zaliczeniu katedry, bazyliki św. Jerzego i Złotej Uliczki idźcie do tego muzeum, tylko dzieci pilnujcie, płaczą ze złosci, że niestety nie można tego dotykać.

























No to miałaś prawdziwą ucztę konesera :)
OdpowiedzUsuńPomyślec, że kilka lat temu byłam tak blisko tego muzeum i Złotej Uliczki. Niestety powaliła mnie migrena, kosmiczna, straszna. Leżałam na ławce i było mi wszystko jedno. Ledwie żywa do hotelu dojechałam taxi.
OdpowiedzUsuńŚwietny fotoreportaż , piękne zdjęcia niesamowitych zabawek , pokoików. Ja tam jeszcze dojadę , Twoje zdjęcia spowodowały, że ożyła we mnie chęc zobaczenia tych cudów na żywo.
naoglądałaś się cudeniek, dzięki za zdjęcia, dobre i to :)
OdpowiedzUsuńbyłam kilka razy w Pradze, nawet nie miałam pojęcia o istnieniu takiego miejsca (a szkoda).
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
czytaczka Basia
To muzeum było znacznie ciekawsze od Złotej Uliczki i Wieży Daliborki. Zdjęcia jak widać robiłam bez flesza i przez gablotki, na dodatek aparatem z bardzo szerokim kątem. Jakimś cudem poza łebkami Lilly Bild są ostre.
OdpowiedzUsuńfajne,chyba trzeba rodzinkę zwerbować na wycieczkę po Pradze
OdpowiedzUsuńtak myślałam, żeś w Pradze wylądowała :-)
OdpowiedzUsuńakcesoria do zabawy w kościółek mję rozwaliły na szczępy :-D tarzam się radośnie ;-P dzięki Ci Dobra Kobieto za tę chwilę szczęścia przed snem!
Podobne muzeum jest w Karpaczu w budynku byłego dworca. Polecam.
OdpowiedzUsuńA tę ścianę odwiedziłaś?
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o ścianę Lennona, to oczywiście. I się na niej podpisałam :-)
Usuń