poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Sukienka i...

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy


Akurat świąteczne śniadanie było dobrą okazją do oficjalnej inauguracji kiecki wraz z niewyłażącym z dekoltu stanikiem. Co do stanika - miejscowy damski vox populi twierdzi, że tylko w butiku przy Chmielnej są tak wielkie obniżki cen na bieliznę. W Galeriach upusty są znacznie mniejsze.


Nie sądzę, żeby skracanie wyszło tej sukience na dobre.  Pokazuje co trzeba i zakrywa miłosiernie też co trzeba. Dziki wzór nieco odwraca uwagę od wypukłości.


Mój fryzjer ostatnio chyba zanadto zaszalał, ale za to zwiedziłam tajemniczy vipowski salon fryzjerski w mieszkaniu przy Mokotowskiej. Taki adresik dla wtajemniczonych. Wszystkie klientki były mniej więcej w moim wieku, a tańczyli wokół nich niezwykle poprzebierani, ufryzowani, a często i wytatuowani młodzi mężczyźni. Nie ma porównania z naziemnym salonem  z szyldem nad drzwiami.


A to jedyny dostępny teraz dla Kretki sposób zabawy piłeczką. Z chodzeniem jest bardzo nie bardzo. Kuleje na wszystkie łapy. Łyka swoje piguły, ale poprawy nie widać.
Odwołaliśmy rezerwację domku nad morzem na sierpień, psiak za nic nie przemierzy trzech kilometrów do pustej plaży, gdzie pies nikomu nie będzie przeszkadzał. Albo spędzimy urlop stacjonarnie, albo znajdziemy jakiś pensjonat (z wyżywieniem), gdzie przyjmą nas z psimi przyjaciółkami i gdzie będzie się można byczyć obok pensjonatu. Kretka chyba nie da rady zrujnować już niczyjego trawnika. A Muszka jest stateczna z natury. 
Zdaje się, że w poprzednim życiu Muszka była Figą, ale jest bardzo powściągliwa w opowiadaniu o swojej przeszłości. Bez zmuszania opowiedziała mi tylko, że nienawidzi silników spalinowych w motocyklach i kosiarkach, że boi się wejść do lasu i że wie, co to jest koń. A, i że nikt jej nie kopał, za to bili ją ścierką.
Taki z niej tajemniczy X.

Czy znacie, kochane czytelniczki jakieś fajne źródełko na kulinarne przepisy z niskim indeksem glikemicznym? Przede mną prywatne studia z żywienia człowieka. 
Mogą być książki kucharskie, mogą być strony internetowe. Wspomóżcie, proszę, glukometr nami rządzi. Byle to się do jedzenia nadawało. 

21 komentarzy:

  1. Agata, w kiecce wyglądasz super! I te buty, kurczę! Troche zazdroszcze, sama mam zrośnięte dwa kręgi i wysokie obcasy tylko na zdjęciach. Tym Twoim wyglądem powinnam sie zająć dłuższą chwilę, niemniej Kretka mnie zajmuje bardziej. Biedne kochane psisko. Wygłaskaj i wyprzytulaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te obcasy nie są wysokie, but ma grubą platformę i jest cholernie wygodny - naprawdę do chodzenia. Idź do Clarcs'a, poprzymiarzaj, pochodź w nich po sklepie, a potem idź do sklepu na wyprzedaży. Normalnie są drogie, ale w cenie obniżonej już do łyknięcia.
      A pies się chyba kończy. Ile wytrzyma niesteroidowych leków przeciwbólowych, tyle będzie trwała. Nie zafunduję jej potwornego bólu i bezruchu. Jaki jest sens życia nawet najukochańszego teriera, który nie może chodzić? To sadyzm czysty. Na razie wytrzymuje.

      Usuń
  2. Włosy super! Chodź tam częściej - koniecznie!
    Staniaki to już każda musi sobie sama obeznać - ja mam sklepik na Poznańskiej teraz (Dziewczyny się z Bemowa przeniosły do Centrum). Lubię, lubię. I kupuję niemal tak często jak buty.
    Kretkę miziam tam gdzie lubi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj trafiłam na taka stronę: http://www.instytutirl.com.pl/index6.php; jeszcze sama nie próbowałam tego przepisu, ale brzmi interesująco. Potrawy z niskim indeksem glikemicznym propagowali m.in.. Michel Montignac w książce „Jeść aby schudnąć”, oraz William Davis w książkach „Dieta bez pszenicy” i „Kuchnia bez pszenicy”. Ten drugi, niestety, w swoich przepisach używa często bardzo drogiej mąki migdałowej, ale warto poznać choćby samą filozofię.
    Uwielbiam Pani bloga i podziwiam przepiękne prace. Pozdrawiam serdecznie:) Ewa Malec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąki migdałowej to można raz w roku do tortu migdałowego użyć. I starczy. A nieposłodzony tort z mąki migdałowej to kulinarne nieporozumienie. I jakiś nonsens. Do takiego tortu musi być maślany krem bez żadnych budyniów, za to ze spirytusem ;-)))

      Usuń
  4. A ja zazdroszczę tego salonu fryzjerskiego dla wtajemniczonych... chyba zaczęłabym chodzić do fryzjera :))).Wszystkie trzy razy, kiedy trafiłam do fryzjerki, to były katastrofy, więc nie chodzę. Ta fryzura na zdjęciach to od tych szałowych fryzjerów z tatuażami? Super! Mnie się bardzo podoba! No i oczywiście kiecka rewelacyjna, podczytywałam wcześniej jej historię i czekałam z pewną obawą na ostatnią odsłonę, a tu proszę, super kreacja, krój, dekolt, długość, wzorki - idealne! No i butów urodę i wygodę doceniłam od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój akurat nie ma tatuaży, tylko nosi coś jak rajstopki, draczne, kolorowe buty, włosy miewa w najdziwniejszych barwach, wieczną czapeczkę z daszkiem a do dłoni mu chyba złote nożyczki przyrosły. Jedyny, któremu jestem wierna.
      Kiedy się spotkaliśmy pierwszy raz spytał co ma zrobić. Odpowiedziałam, że co chce poza trwałą i farbą. Wycina mi maszynką wzorki na tyle głowy. Był już i koszyk i choinka. Jak mieszkasz w Warszawie to mogę dać kontakt. On bywa również na Śląsku.

      Usuń
    2. zazdroszczę jeszcze bardziej :)) ale niestety mam stanowczo za daleko...

      Usuń
  5. Kiecka leży niczym druga skóra. Bardzo fajnie wyglądasz. Zastanawiam się nad długością i chyba krótsza byłaby niezbyt wygodna przy siadaniu chociażby. Włosy masz świetnie ostrzyżone. Wogóle prezentujesz się naprawdę bardzo szykownie.
    CO do pieska, to masz rację, jeżeli wyczerpią się wszystkie możliwości, a pies będzie cierpiał, to nie można pozwolić mu cierpieć ponad miarę.... to straszne, ale i ja przechodzilam przez to dwukrotnie. Niestety nie nasze cierpienia są tutaj istotne i nasze łzy. Ważne by nie pozwolić zwierzakowi cierpieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gackowa, wyglądasz bosko! :) Trzymam kciuki za zdrowie Kretki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ech te nasze kochane futra, ja mam kociniec i tez różne niefajne przypadki :( jeden kocur jedzie od ponad dwóch lat na sterydach i wet sam się dziwi, ze ciągle jest w niezłej formie.
    na sukienkach i stanikach się nie znam. w sukienkach wszystkie wyglądają świetnie (niezależnie od figury) oprócz mnie a staniki toleruje tylko czarne, sportowe bez tiulów, różyczek, koronek i szwów, z niespadającymi ramiączkami. a najchętniej chodzę bez gdy ludzie nie patrzą.
    sama zaproponowałabym dom nad oceanem (20 metrów od plaży) na wywczasy gdyby to nie było tak cholernie daleko.
    a w kwestii kulinarnej blog http://www.beawkuchni.com/ autorka sama boryka się z różnymi przypadłościami i musi bardzo uważać na to co je. przepisy na świetne zupy, sałatki i dużo cennych info o żywności, chętnie odpowiada na pytania.
    ściskam kciuki za psice.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kreacja bardzo szykowna a pieskowi ogromnie współczuję. BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widać tego na zdjęciach, ale Kretka jest zwyczajnie bardzo sympatycznym psem. Rzadko się takie ufne i miłe sztuki spotyka. Nikogo nie straszy, nie warcz, nie awanturuje się. Jest grzeczna, dobra, cierpliwa i absolutnie nie zasłużyła na męki, które ją spotykają. A choruje na coś całe życie. Jeszcze ją będziemy leczyć, przyjaciołom się głupich figli nie wycina. Bodaj w wannie popływa na szelkach w ramach rehabilitacji ruchowej.

      Usuń
  9. Kieca jest super!!!! A Kretce życzę zdrówka!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kretce jakby lepiej, ale wciąż jest na antybólach . Idziemy do ortopedy psiego. Może rehabilitacja ją na łapy postawi. Nie jestem gotowa żegnać się z nią ani trochę.

      Usuń
  10. Podczytuję od pewnego czasu z racji psich (głaski) i dziewiarskich. Zazdroszczę umiejętności krawieckich, sukienka bardzo zgrabna. Od niedawna zainteresowałam się dietą bez pszenicy więc doświadczenia dużego nie mam i nie chciałam się wyrywać z radami pierwsza. Moje odkrycia to cukier brzozowy ksylitol (podobno nie można dawać psom), mąka gryczana oraz kasza i mąka jaglana. Tu znalazłam ciekawe przepisy: http://madameedith.blogspot.com/2014/03/tort-morelowy.html
    http://zdrowienawidelcu.pl/
    http://smakoterapia.blogspot.com/
    Nie trzeba bać się mąki jaglanej i gryczanej, potrawy takie jak naleśniki, bliny, racuchy, gofry są delikatniejsze niż z mąki pszennej. Z moich doświadczeń wynika, że najpierw trzeba zalać mąkę płynem, aby napęczniała (nawet na kilka godzin) a potem dodawać jajka, masło i taką ilość płynu, aby uzyskać odpowiednią konsystencję. Do naleśników można dodać trochę mielonego siemienia lnianego i nie śpieszyć się z przewracaniem przy smażeniu, to się nie rwą. Przepisy z książki M. Davisa lepiej sobie na początek darować. Jak ktoś już napisał wyżej, on opiera swoje przepisy głównie na mące migdałowej, trochę to nierealne w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Xylitol smakuje doskonale, ale że tak powiem pędzi na dziesiąty zagon. Nie dla mnie on. Stewia jest wstrętna, słodziki chemiczne też. Fruktoza nie podwyższa stężenia glukozy, bo nie jest glukozą, ale tyje się od niej błyskawicznie i w talii i insulinooporność podwyższa. Jedyny sposób - odwyknąć od ilości używanego dziś cukru. I używać zwykłego, tylko niewiele.

      Usuń
  11. Również podczytuję, często i od dłuższego już czasu, ale teraz się odezwę. Piękna sukienka, udane połączenie wzoru tkaniny, kroju i proporcji /bardzo dobra długość/. Pięknie wyglądasz, Fryzjera zazdroszczę, ja jeszcze swojego nie znalazłam. Odnośnie specyfików słodzących; może erytrytol byłby odpowiedni. Jest trochę informacji na ten temat w internecie, jak również na temat diety dr Budwig. Nie ma ona nic wspólnego z surowym przestrzeganiem diety, raczej polega na zmianie nawyków żywieniowych, odtruwa i oczyszcza organizm. Pieski miziam, mam te same problemy i dylematy z moimi psami, starszawe są już. Pozdrawiam. Ol-ka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Agata - kwintesencją elegancji, stylu i klasy jesteś!

    A Kretka musi być zdrowa, i ja nie jestem gotowa, dopiero co ją do weta pierwszy raz niosłaś jeszcze na Hafcikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dopiero co. I co?????

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.