niedziela, 5 października 2014

Jesienne połoniny (olej)

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Mój brat jest wielbicielem Bieszczad. Najchętniej by tam pojechał i został. Niestety, jest tu. A ponieważ ma za chwileczkę urodziny to dostanie Bieszczady na płótnie w formacie 40 x 50 cm. 
Czy ktoś wie, jaka to góra? Czarno białe zdjęcie w albumie Bieszczady było podpisane "jesienne trawy". Kolory zmyśliłam sama samiusieńka, chmury także, choć co do kształtu horyzontu starałam się jak mogłam być wierna fotografii. Malując ten landszafcik dokonałam wielu pożytecznych odkryć. Między innymi takiego, że byle jakie pędzelki nadają się do kosza jedynie. 
Nie wiem, czy to jest wersja ostateczna, popatrzę jeszcze na niego, bo nie mam zdania,  czy jeszcze nie trzeba mu trochę farby dołożyć.



Trochę się świeci, bo jeszcze mokry. Na bracinkowe urodziny nie zdążę go pociągnąć werniksem, trudno, powerniksuję kiedy indziej.


17 komentarzy:

  1. Śliczny landszaft,będzie ładną ozdobą mieszkania.
    Może tylko "rzuciłabyś" jakiegoś ptaka w locie nad horyzontem,albo bliżej.
    Moja śp.Mama,też malowała podobne widoki i zawsze jakieś ptaki "leciały",więc jak patrzę na Twój zaraz przypominają mi się te ptaki,które dodają "życia".
    Pozdr.M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę nad ptaszkiem albo nad... samolotem.

      Usuń
  2. Z nieba jesteś zadowolona? Nie jest zbyt wiosenne? Podziwiam ludzi z pasją, którzy w dodatku nie boją się wystawiać swoich prac na widok publiczny, pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że jestem zadowolona, niebo jak przez filtr polaryzacyjny sfotografowane, chmury pierzaste pięknej pogody. A czemu mam się wstydzić widoku publicznego? Jest masa ludzi malujących lepiej i to jest prawda, ale mam z tego niebotyczną frajdę. I są tacy, co nie malują wcale. Nie aspiruję ani trochę do bycia wielką artystką, ani pisarką ani malarką. Nie oczekuję wystawy w galerii i tłumu klientów, nikomu nie odbieram chleba. Bawię się i tyle.

      Usuń
    2. Myślę, ze brat będzie bardzo zadowolony. BBM

      Usuń
    3. i tak trzymaj!!! Grunt, że malowanie sprawia Ci frajdę a landszafcik super - ma klimat i cieszy oko:-))

      Usuń
  3. Moim zdaniem to jest Rozsypaniec, o ile dobrze te widoki pamiętam. Bardzo mi się podoba ten obraz :). I raczej bez ptaków i samolotów :))).

    OdpowiedzUsuń
  4. To wygląda na Połoninę Caryńską, bo na Tarnicę za spiczsta :) - Danka z Beskidu

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za podanie tropu. W razie czego niech braciszek jedzie tam jesienią i dopasowuje widok do obrazka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też wydaje się, że to Połonina Caryńska, mieszkam o rzut beretem tzn. około 70 km. Kolory na obrazie to takie bardziej wizje artystyczne niż prawdziwe, ale całość bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory z głowy, zdjęcia w necie są tak przetworzone, że z pewnością nie mają nic wspólnego z realnymi barwami. Jak pisałam, wzorem była stara, czarno biała fotografia.

      Usuń
  7. Nie dziwię się, że brat zakochany po uszy w Bieszczadach. Osobiście byłam tam jeden raz i przepadłam. Z pewnością jeszcze tam pojadę, to osobliwa kraina, zupełnie inny świat. Gacek maluj, bo widać, że masz frajdę, a o to najbardziej chodzi. W dodatku osoba obdarowana takim obrazem, z pewnością będzie bardzo szczęśliwa. Ludzie obdarowują się różnymi paskudnymi , całkiem zbędnymi przedmiotami. Taki obraz, to prezent wprost z serca, w którym zawarty jest czas , dusza i serducho malującej osoby. Bezcenny.....

    OdpowiedzUsuń
  8. Też byłam,też jestem zauroczona.Kilka lat temu czytałam książkę pt.'Nieludzki doktor', o Bieszczadach i ludziach tam .żyjących.Obrazek ok,nie maluj na nim nic więcej,ani ptaszków ani samolotów.Pozdrawiam.Teresa.

    OdpowiedzUsuń
  9. caryńska jak nic :)

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.twojebieszczady.net/tapety/caryn.jpg
    Połonina Caryńska, widok z Połoniny Wetlińskiej, maj'2003. autor: Piotr Szechyński

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.