wtorek, 23 października 2018

Okulary do czytania

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

No i się dorobiłam. Trzy lata noszę moje ostatnie progresy i na codzień jestem nimi zachwycona. Człowiek w stanie pionowym w szkłach progresywnych widzi dobrze na każdą odległość. Są cienkie, lekkie, mają wszystkie wypasione powłoki i są pierwszą rzeczą, którą nakładam na siebie rano i ostatnią, którą zdejmuję wieczorem. Tyle, że po trzech latach znów ręce powinny urosnąć, czytanie w łóżku zrobiło się niedostępne (tylko jednym okiem i boczkiem). Stare książki drukowane drobną czcionką na szarym albo pożółkłym papierze nie dawały się czytać.
Poszłam do okulisty. Naradziła się pani doktor z komputerem, z tablicą z literkami i ze mną. No nie ma sensu zmieniać progresów na kolejne progresy, bo te są dobre. I wszystkie zakresy z życia codziennego łącznie z samochodem i czytaniem krótkich tekstów w dobrym świetle mam. Kosztują takie szkła cholernie dużo jak mają wszystkie potrzebne powłoki, antyrefleksy, utwardzenie, pocienienie i same biegiem ciemnieją na słońcu. Do samego czytania, haftowania czy malowania te wszystkie bajery nie są potrzebne. No może filtr blue control jak ktoś czya dużo na ekranie tabletu.
Zatem dostałam receptę na pierwsze w życiu osobne, babciowe okulary do czytania. 
Tym razem nie poszłam do okularowego marketu ani do wypasionego salonu. Poszłam do polecanego przez wszystkich doświadczonych ludzi z sąsiedztwa osiedlowego optyka. Soczewki miał do dyspozycji takie jak wszystkie salony, bo to zawsze jest rzecz zamawiana na obstalunek. Za to oprawki miał takie, jakich w Vision Express nigdy nie znajdziecie.
I mam takie okrąglaki w jakich od zawsze wyglądam najlepiej. Nie grozi mi sytuacja, że pewnego dnia rozejrzawszy się w autobusie zobaczę że mam na nosie to co wszystkie inne stare baby dookoła. Coś co w momencie kupna jest szczytem mody, a po roku szczytem obciachu. Tak to sobie można kupować oprawki dla przebierańców a nie ważny element codziennej stylizacji, którego nie sposób tanio zmienić. Bo jak o oprawki chodzi to trzeba je dobierać do twarzy a nie do mody. Jeszcze bardziej niż butów nie da się tego kupić w internecie. Nie ma się co łaszczyć na oprawkowe wyprzedaże, wszystko trzeba przymierzyć przed lustrem. Nieznaczne różnice kształtu, barwy czy rozmiaru mogą dać dramatyczne i nieciekawe rezultaty.
I nareszczie mogę czytać w łóżku.

PS. Duże fotochromowe szkła albo i niefotochromowe ale troszkę przyciemnione fantastycznie chowają to, co z wiekiem chciałybyśmy schować. Popatrzcie na Yoko Ono, od lat osiemdziesiatych, czyli jak była około pięćdziesiątki nie pokazała się światu bez takich okularów.

6 komentarzy:

  1. No, to gratulacje :-) ja się do moich nie mogę jeszcze przekonać, no widzę w nich dobrze, ale na litość, wzroku podnieść nie można, więc na razie używam moich "do czytania" wyłącznie jak robię ciemną włóczką. UGH! Nie lubię, bo nawet oglądać niczego nie mogę, w tych patrzałkach, tylko audiobóczki zostają, a tyle rzeczy mi się nazbierało do oglądania, że hoho.

    OdpowiedzUsuń
  2. A moje okulary zaczynaja mi szwankowac, w sensie, ze lepiej czytam bez, a na dole do czytania mam +1. Kilka lat temu potrzebowalam koniecznie, i okulary sprawdzaly sie dobrze. Ale z powodu znacznej krótkowzrocznosci nie moge kompletnie z okularów zrezygnowac, nawet w domu, Tak wiec sciagam je do sluchania ksiazek i jednoczesnie dziergania, a jak chce obejrzec film i tez dziergac, nakladam te stare tylko z minusem, patrze przez nie w ekran, a na dole poza oprawka na dziergadlo. Istny cyrk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Musze pojsc do okulisty... moje okulary juz sie fizycznie rozsypuja a zastepczych nie mam... bo to bolesna dla kieszeni sprawa :(
    A sama nie wiem jakie bym chciala, czy do czytania, robotek, tv, kina, chodzenia, jezdzenia - tyle mozliwosci! a raczej nie da sie wszystkich opcji polaczyc :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Progresy załatwiają wszystkie te dystanse. Ale kosztują. Jak nie masz astygmatyzmu, znajdziesz tańszą oprawę, zrezygnujesz z opcji fotochromowej i dodatkowych antyrefleksów to wyjdzie taniej niż kilka osobnych par do dali i bliży. No i nie każdy umie je nosić. Ja nie miałam żadnego okresu dostosowawczego. Nałożyłam i.... było w sekundę jak za młodu.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.