czwartek, 20 grudnia 2012

Rozanielona

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Nie będzie zdjęć, bo w miejscach, w których ostatnio Mikołaj Z Aniołem, Teklą i Kretką bywali zdjęć robić nie wolno. Pacjenci szpitali neuropsychiatrycznych mają prawo zachować anonimowość i ich wizerunki podlegają słusznie prawnej ochronie. Poza tym Aniołowi tradycyjnie lustrzanka z lampą błyskową do wizerunku nie pasuje. I Anioł na takiej wizycie ma co robić.
Anioł musi pilnować, żeby wózek w drzwi się zmieścił, zaprząc psa do wózka, pomóc się ubrać Mikołajowi (zwłaszcza w montowaniu obfitego brzucha), pilnować ciekawskiego Skrzata, żeby nie pobiegł, gdzie go nie prosili, pilnować Tekli - Renifera, ładować prezenty do wielkiego czerwonego wora, gadać z dzieciakami, śpiewać z dzieciakami, pakować Skrzata na inwalidzkie wózki spastyków i pilnować, żeby pies zajęty przytulaniem kosmatego ucha do dziecka nie zsunął się z kolan, Anioł podzwania dzwonkiem i ogólnie jest bardzo potrzebny. Anioł rozdaje dzieciom ciasteczka do karmienia strudzonego renifera (petitki są najlepsze, nie szkodzą psom i jak dzieciak zje sam to tez jest ok). Anioł prezentuje własny, obfity brzuch, tańcuje i rozśmiesza.
Pierwszy raz w dziejach Mikołaj odwiedził w Zagórzu zamknięty oddział OTU, czyli miejsce, gdzie leczą się dzieci uzależnione. Mówiąc jasno: nieletni narkomani, lekomani i alkoholicy. Czyli postaci, przed którymi Anioł w realu ucieka. A tu nie było powodu do uciekania. Wszyscy pacjenci grzecznie rozmawiali z Mikołajem i Aniołem, potrząsali pastorałem na szczęście i kopali w worku poszukując misia lub pluszowego smoka najbardziej dla siebie odpowiedniego. A Anioł pogadał z młodym człowiekiem znużonym świąteczną komercją i zachwyconym niekomercyjnym podejściem Mikołaja do świąt oraz swobodnym słownictwem Anioła.
Dużo się Anioł naoglądał ostatnimi czasy cudów.
Dziewczynka w kompletnej katatonii sama zadecydowała, że chce niebieskiego smoka, a nie żółtą kaczkę. Chłopczyk, który mówi po niemiecku zachwycił się, że Anioł wie, o co kaman. I cichą noc z Aniołem pacjent po niemiecku odśpiewali. A potem z resztą dzieci po polsku, a potem jakaś dziewczynka po angielsku solo, bo Anioł tekstu zapomniał. Pacjentka oddziału psychiatrycznego, ponuro wyglądająca nastolatka, pożegnała się z Aniołem robiąc żółwika.
I w bardzo specjalnej szkole Anioł był, gdzie dzieci uczy się czucia głębokiego i jedzenia, a tylko niektórych pensjonariuszy literek.
O tej małej szkole przypomnę czytelnikom w czasie składania PIT-ów, bo 1% podatku przyda się tam bardzo.
Wszędzie , gdzie Mikołaj z Aniołem ostatnio bywali Tekla i Kretka były bardzo potrzebne. Wygłaskane, wymęczone, obżarte ciasteczkami i spracowane psy po całych dniach odwalały ciężką, dobrą robotę. I mali spastycy i zdrowe dzieci i wielcy narkomani tak samo tulili się do ciepłych ciał i miękkich pysków.
Talent zierzaków do uspokajania i uszczęśliwiania jest wielki.
Dziewczynka na oddziale psychiatrycznym popatrzyła na nie i rzekła: jak ja długo nie widziałam psa! No fakt, na takich oddziałach siedzi się dłużej niż dwa tygodnie. 

Przypomniała mi się w związku z tym moja stara notka.

Nieskładny ten wpis, ale zdecydowanie istnieje magia świętego Mikołaja.
A jakbyście zobaczyli świętego wędrującego przez ciemny, zaśnieżony las, z Teklą w roli pociągowego renifera, z wózkiem, na którym stoi ubrana choinka i wielki wór prezentów to też byście się uśmiechnęli, złagodnieli i zapragnęli pogrzebać w czerwonym worku w poszukiwaniu Waszego misia. I zadzwonić pastorałem na szczęście


12 komentarzy:

  1. NIe wiem co napisać... Chyba tylko dziekuję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie w ostatniych dniach myślałam o Tobie, że pewnie przemierzasz z zaprzęgiem, bezkresy, gdzie znajdują się ludzie, o których większość woli nie pamiętać, że w ogóle istnieją .....
    Dotarłaś w szczególne miejsca niepamięci ludzkiej, wyobrażam sobie, że jesteś szczęśliwa i dumna, zaniosłaś radość i iskierkę nadziei, a to bezcenne. Kochane psiaki spisały się na medal. Buziaki dla całej ekipy Św. Mikołaja :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotarłaś w miejsca o których chyba w czasie świąt nie myśli nikt. Zresztą o takich miejscach chyba i na co dzień się i nie myśli i nie mówi. Wielka jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja może coś uściślę: Wielki to jest Święty Mikołaj, czyli pani Ania, właścicielka Tekli, która od trzech lat jest kumpelką Kretki. To Pani Ania wymyśliła i zrealizowała pomysł bycia świętym Mikołajem, zbudowała sama z dziecinnego łóżeczka i podwozia wózka transportowego wózek z choinką, kupuje osobiście za własne pieniądze około 300 pluszaków rocznie, zdobyła adresy placówek wartych odwiedzenia, zaprojektowała i wykonała stroje Świętego i psów i jeszcze zaprosiła mnie do objazdów, bo po pierwsze Kretka się do tego nadaje, po drugie ja się do tego nadaję. Wystarcza mi rekwizyt i z pani w średnim wieku zmieniam się w nieco szalonego anioła z wielkim dystansem do własnej osoby.
      I teraz pewni i ja będę zbierać misie i pluszaki, lalki i ozdoby i będę Was molestować w sprawie 1% podatku dla maleńkiej fundacji "Otwartych Serc"

      Usuń
    2. Ale nie możesz umniejszać i swojej roli bo Ci się chce. A wielu, którzy mogą nie pomagają bo im się nie chce i już.

      To jeszcze pozdrowienia dla pani Ani i gratulacje za pomysłowość i wykonanie tak wspaniałej pracy :)

      Usuń
  4. No wiadomo, że Św. Mikołaj najważniejszy, ale przecież i obsługa zaprzęgu i asysta jest ważna i to jak. Co do pluszaków, to zacznę je zbierać, a może nawet jakieś tildowe urokliwości szyć ? w końcu mam wykroje , co za problem. Procentu nie oddam,oddałam go na fundację ratującą zwierzęta....

    OdpowiedzUsuń
  5. uściskuję mocno całą ekipę :-)
    (najmocniej rzecz jasna psie panny :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Ja robię coś tam, coś tam dla Amazonek, ale to nic w porównaniu z tym co robisz Ty i Pani Ania.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzruszająca działalność. Chylę czoła. I bardzo podziwiam. BBM

    OdpowiedzUsuń
  8. To najpiękniejsza opowieść wigilijno- świąteczna jaką czytałam.
    I oczy mi się pocą. Dziękuję za wzruszenia!

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.