czwartek, 22 stycznia 2015

Wracam do lalkowania?

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Kubuś, mój lalek  Heart and Soul od Sonji Hartman doczekał się siostrzyczki. Laury niejakiej. Laura to utytułowana dziewczyna, w tym roku dostała w Stanach nagrodę DOTY (Doll Of The Year - czyli lalki roku) w kategorii lalek dla dzieci. Ma jedenaście ruchomych stawów, jest zrobiona tak jak Kubuś z winylu, ma włosy z kankaleonu, z którego robi się także ludzkie peruki i tylko karnację ma od Kubusia ciemniejszą.
Siedzą razem na łóżku i plotkują o mnie. 


Nawet jak będę leniwa i nic jej nie uszyję, to pasują na nią gotowce wegirls. Nie podobają mi się te stroje z powodu nadmiaru różu i cekinów, ale zawsze to jakieś wyjście.
Przejrzałam moje lalkowe witryny, aby sprawdzić, czy ktoś mi się nie znudził i nie pora go wysłać w świat. I faktycznie znalazłam takie okazy. Spokojnie mogę komuś odstąpić dwie Dynamite Girls, lalki wielkości Barbie, ale znacznie od niej milsze. Niestety, jedna z nich od kupna siedziała w swoim firmowym stroju i nabawiła się ciężkich plam opadowych. Nogi jej się od ciemnych rajstop przebarwiły. 


Okazało się również, że ani mi serce nie drgnie na widok niejakiej Poppy Parker. Drażni mnie jej buzia i nogi, panna stoi zawsze z palcami do środka. Tak ma. Też jestem gotowa wyprawić ją w świat, tyle, że bez ubrań. Dla ciekawości sprawdziłam, ile taka lalka może kosztować od kupna dwa lata temu. No ja cię Florek, lepszej inwestycji zrobić nie mogłam. Identyczną pannę jak moja, ubraną i w pudle (wszystko mam) ktoś właśnie na Ebayu sprzedaje za ponad 400$. Nieźle, jak na śmieszne hobby starszej pani. Dołożywszy do tego cenę dolara... Żaden bank by mi tyle nie dał.


Jeśli to dziecię-kwiat w fioletowej kiecce znajdzie chętnego to dobrze, a jak nie to też nie problem, niech sobie drożeje w cichości witrynki.



Przyjrzałam się dokładnie gejszy od Tonnera. No wiem, że powieść Gejsza piękna była niezwykle, ale czy w mojej witrynce musi stać ruda (!) Japonka z niebieskimi oczami, jak w kąciku poniewiera się głowa bez ciała prześlicznej Sydney, jednego ze starszych i bardziej udanych modeli Tonnera? Nie musi. Głowa została skutecznie przeszczepiona na dobre, ruchome ciałko i teraz jak ktoś chce to mu rudą głowę gejszy mogę odstąpić.

Ciocia Ficia radzi:
Bywa, że dziecię posiada stadko lalek Barbie nieco zębem czasu nadgryzionych. Czasem aż by się prosiło zdjąć ładny łebek z pogryzionego i pomazanego długopisem ciała i założyć na zdrowsze, ładniejsze ciało. Można to zrobić bez skrzywdzenia lalki, ale przedtem należy głowę porządnie nagrzać suszarką do włosów aby zmiękła. Podczas zdejmowania łba szyję trzeba mocno trzymać aby nie rozlazł się na spawach korpus lalki. Nie używać za dużo siły, bo plastik popęka. Włosy lalki do podgrzewania trzeba czymś osłonić, włosy takiego grzania nie lubią. A potem trzeba rozgrzać łeb do zamontowania w ten sam sposób i nasadzić go mocno na szyję. Szyję dobrze trzymać (część palców z tyłu, kciuk z przodu, bo szew się rozlezie. I koniec operacji!
Wszystkim dziewczynkom i mamom życzę ładniejszych, zdrowych lalek!
Wasza Ciocia Ficia.

9 komentarzy:

  1. Nan chyba z pół wersalki lalek różnej wielkości. Jedne jeszcze od córek, jedne od wnuczek. Co niektóre maja tak około 36-40 lat. Jest nawet jedna lalka z przed drugiej wojny światowej. Wołała mama jak sie ja odwracało, niestety wnuk musiał jako dzieciak sprawdzić jak to to działa Lala nie ma włosów (kiedyś lale włosów nie miały) .
    Lalek było więcej, ale część dawno temu oddały córki do domu dziecka. Jak jeszcze poleżą to może nabiorą wartości :) Jeszcze teraz wnuczka (9lat) jak czasem przyjeżdża (a mieszka na drugim końcu Polski) to bawi się lalami i ...mebelkami z okresu mojego dzieciństwa..Niestety nie umiem szyć, więc lale ubrane raczej ubogo. . Pozdrawiam serdecznie - Izabala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna moje staruszka, lalka mojej mamy, bez jednej nogi od nie wiadomo kiedy pojechała dziś do lalkowego doktora. Doktor obiecał nogę dorobić!.

      Usuń
  2. Kubuś i Laura są śliczni. Buzia Kubusia urzeka. Ja mam jedną zaledwie lalę takiej wielkości, ale zupełnie inną, bo z namalowanymi włoskami i oczkami i z podstawowymi stawami zaledwie. Ta starowinka dostała mi się w spadku rodzinnym. Twoje lale są zdecydowanie bardziej 'żywe':)
    Hihi, ja właśnie szukam samej lalkowej głowy do ruchomego ciałka:D Ciekawe, czy odcień by pasował:) W każdym razie pewno już masz masę maili chętnych na tą główkę.
    Jeszcze nie miałam nawet w rękach nigdy Dynamite Girls, ale coś mnie do nich ciągnie:)
    WOW! 400$, nieźle. Kurcze, taką pannę lalę to w sejfie normalnie można trzymać. Nie pomyślałabym, że taka może być cena.
    W ogóle to spędziłam u Ciebie na blogu dużo czasu na czytaniu i oglądaniu i bardzo mi się spodobało. Jeśli mnie przyjmiesz na stałe go grona podglądaczy, to będzie mi bardzo miło:)
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiej głowy szukasz? do jakiej lalki? Ta moja latająca głowa gejszy z rudymi włosami to klasyczna tonnerka, cała lalka z głową ma 40 cm i do małego ciałka nie pasuje. Mam jedną latającą głowę Barbie, oddam za darmo, na nic mi niepotrzebna.

      Usuń
    2. Nijakich maili w sprawie tych lalek nie dostałam :-)
      Dynamitki mogą iść do ludzi, nogi powinny się dać doprowadzić do porządku. To seria II Wave, ruda to Gavin, ciemna to Sooki.

      Usuń
  3. jeśli głowa skośnooka nadal bezdomkowa -
    chętnie JĄ przygarnę - jakby co - poproszę
    o mail'a :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślę maila jak znajdę tę głowę. Gdzieś jest i chętnie ją oddam.

      Usuń
    2. ale superrro! dziękuję, dziekuję, dziękuję!!!

      Usuń
    3. ale superrro! dziękuję, dziekuję, dziękuję!!!

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.