Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Jestem fotograficzną amatorką. To prawda że od dawna, ale amatorką, samoukiem i nikim więcej. Robię Panu Mężowi zdjęcia. O takie:
Ponieważ Pan Mąż robi jakąś legitymację musiał mieć oficjalne, legitymacyjne zdjęcie cyfrowe. Poszedł do zawodowca. Pani Renata Krakowska, fotograf z zakładu zrobiła mu takie coś:
Jak nie musicie to do niej nie chodźcie.
Czy to na pewno ta sama osoba? Ech, uśmiałam się, ale sytuacja chyba jednak nie do śmiechu...
OdpowiedzUsuńZ amatorskim pozdrowieniem dla uzdolnionej amatorki
łodzianka
dowodowo-paszportowe są teraz straszne. wszystkie bez wyjątku, trzeba wyjątkowego szczęścia, żeby nie wyglądać strasznie...
OdpowiedzUsuńObecne zdjęcia do dokumentów mogą wystraszyć najodporniejszego; i to niezależnie od fotografa.
OdpowiedzUsuńna tych zdjęciach nie można się uśmiechać niestety - ale...fryzurę ma fatalną, może trzeba było fryzjera odwiedzić, ma dłuższe włosy z przodu, przez co inaczej wygląda niż na twoich zdjęciach, no i omotana szyja wygląda lepiej niż rozpięta koszula i koraliki u starszego pana
OdpowiedzUsuńPowiem jedno: O Jezu!
OdpowiedzUsuńJa też powiedziałam: O Jezu.
UsuńJa parę lat temu odebrawszy (i obejrzawszy) zdjęcia zrezygnowałam z wyrobienia paszportu:)
OdpowiedzUsuńA mnie się podoba.
OdpowiedzUsuńPoza tym małż wygląda na fajnego faceta. A takiemu na każdym zdjęciu jakoś się upiecze :)
To chyba kwestia fryzury, ma za dlugie nieuczesane wlosy, na twoich zdjeciach były krótsze. Zapiąć kosxlzulę, zdjąć straszne koraliki i będzie oki. Wina modela, nie pani Renaty, zdecydowanie.
OdpowiedzUsuńWłosy są tuż po fryzjerze, ale fakt że fryzjer je inaczej uczesał i to szczotką a nie paluchami. Skoro Pan Mąż nosi uporczywie te koraliki to tak ma być. Ja też mu zrobiłam niejedno zdjęcie z koralikami (bez koralików się nie da, on ma je zawsze ze sobą) i był na nich śliczny jak zwykle.
UsuńCo by kto nie powiedział jesteś świetna fotografką. Twoje niby nie profesjonalne zdjęcia przerastają zawodowca. Brawo. Tak trzymać. Powodzenia.
UsuńA jednak chyba trzymaj sie tego co umiesz i wychodzi Ci najlepiej. Ja się "rozdrobniłam" i korzyści z tego marne. Mnóstwo pozaczynanych i niepokończonych projektów. Powodzenia. Dobrego zdrówka życzę. wrzosiec
Ojej, wygląda jak Pana Męża papcio, pozdrawiam Hanna
OdpowiedzUsuńA może sekret tkwi w tym, że model kocha swoją Panią fotograf- amatorkę i bez pozowania ma błysk w oku i łagodne światło w twarzy, a w takim zakładzie to ktoś obcy mówi: "tu patrzymy, nie tam - tu !" i model chce zwiać, gdzie pieprz rośnie i powstrzymuje się, żeby nie dogadać...
OdpowiedzUsuńPasuje?
Kasia
no nie poznałam...trochę jak ten Fritz co trzymał dzieci w piwnicy. Wygląda na nim na lekko nie zrównoważonego:-/
OdpowiedzUsuńMisia