wtorek, 26 listopada 2013

Tekla jest bardzo chora

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Tekla, wielka bouvierka flandryjska, przyjaciółka Kretki, czynna co roku jako renifer pociągowy w zaprzęgu św. Mikołaja posmutniała od jakichś dwóch, trzech tygodni.
W nocy nie chciała spać tylko prosiła opiekunkę o spacerki, miała niewyraźną biegunkę - nie biegunkę, na którą nie pomagał ani węgiel, ani Smecta, ani głodówka.  Opiekunka wykonała badania kału, z których nic nie wynikło, poza tym sama  borykała się z remontem mieszkania, remontem wózka do zaprzęgu i wizytacją PKA na wydziale.
Wczoraj zabrała psiaka do kliniki. Niby na badanie ogólne. Pani doktor wymacała w psie guz. USG potwierdziło to, co ręce lekarza stwierdziły. Tekla trafiła szybciutko na stół operacyjny i straciła 40 cm jelita cienkiego oraz powiększone węzły krezki. Zastałam je obie ledwie żywe w pokoju pooperacyjnym na SGGW. I zabrałam do siebie. U mnie jest więcej miejsca na chorowanie 40 kilowej suki, ledwo stojącej na łapach po znieczuleniu zewnątrzoponowym.


W dużej kuchni duży pies jakoś się mieści. Pani dostała zupę, bułkę z przyległościami, wiele herbat a w końcu trzy piwa. Dopiero po drugim piwie pani się nieco otworzyły oczy. Na zdjęciu widać ogolony do operacji brzuszek.


Znieczulili psa porządnie, ale i tak jest kijowo. No zupełnie do d… Na szczęście okryli psa czymś ciepłym. Po ogólnym znieczuleniu zwierzęta są bardzo wyziębione. (Ula, ta chusta jest na samym wierzchu, pod nią są jeszcze ręczniki i inne wełniane chusty, nie gniewaj się)


Kretka pociesza koleżankę. Też była kiedyś operowana i wie, czym to pachnie.


Znalazło się miejsce i dla psa i dla pani. Spało się dobrze, ogródek rano się przydał.


Psy też mają znieczulenie zewnątrzoponowe. Tekla wygląda jak pies nakręcany kluczykiem z dziurą na kluczyk nad ogonem.

Trzymajcie kciuki za Teklę. Za dwa tygodnie będzie wiadomo, czy jest już zdrowa. Za dwa tygodnie poznamy wyniki histopatologii.
Anioł założy sobie na głowę rogi renifera i sam pociągnie wózek z prezentami pod szpitalne choinki, a Teklę będzie rozpieszczał. A z dziećmi pobawi się psotny krasnal - Kretka. Tekla będzie tylko godnie wyglądała.

22 komentarze:

  1. Gackowa jesteś kochana!
    po śmierci pewnie pójdziesz do psiego nieba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iksińska, to jest trochę inaczej niż u Ciebie, jak o psy chodzi. To nasze najbliższe towarzystwo, jak nigdy niedorastające dzieci. Zapewniają nam na co dzień emocjonalne wsparcie, bezpieczne poruszanie się po mieście i - co chyba najważniejsze - kontakt z innymi ludźmi, z takimi ludźmi, z którymi normalnie nawet pól słowa by się nie zamieniło. Bo mamy psa. Choroba zwierzaka to żałoba w domu.

      Usuń
  2. Trzymam kciuki bardzo mocno :-* buziaczki lub mechlaczki dla Teklusi nie wiem co lubi bardziej

    OdpowiedzUsuń
  3. o matku bosku, niech ten rok sie skonczy - wszedzie dokola roze okropnosci. za tekle (i jej pania) trzymam kciuki, dmucham i chucham dobrymi chuchami, bo tak, jak sama piszesz, pies to tez czlowiek i choroba psia jest taka sama albo gorsza niz zwyklego czlowieka. Pisz na biezaco co i jak. Kretka = najlepsza kolezanka psia jaka jest!. drapki za ucho i po glowie dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  4. zdrowia dla psinki!, będę trzymała kciuki z całych sił za dobre wyniki! Wiem co się czuje jak zwierzak zachoruje... pozdrawiam serdecznie . kokola

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby wyniki były właściwe i Tekla prędko pozbierała się z tego wszystkiego. Gdybym miała zdefiniować jaka jest rola psa w moim domu, nie potrafiłabym. Powód ? one są ze mną od zawsze od dzieciństwa. Nie zmieniło tego nawet to, że były dzieci. Bez psa nie ma życia i tyle. Gacek nie będę Ci peanów pochwalnych pisała, bo wszyscy wiedzą, że masz dobre serce dla zwierzaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gackowa,podziwiam Twoją postawę !!! wygłaszcz Teklę-piękny z niej pies.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma nic do podziwiania. ledwo ciepłych bliźnich z przyległościami należy odchuchać i porozpieszczać..

      Usuń
  7. Ojej, trzymam kciuki za wyniki histopatologii, niech Tekli wyjdzie pozytywnie.
    Fakt, pielegnacja chorego zwierzecia po operacji jest nie taka rutynowo- prosta, jak u czlowieka. Trzymajcie sie wszystkie razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Tekli jest fachowcem, tyle, że teraz dość zdenerwowanym. Kroplówki lecą, coś się już zjadło - nowe zasady opieki pooperacyjnej przy zespoleniu jelit pozwalają, wręcz nakazują, jedzenie w płynie po 24 godzinach.
      Byle ta histopatologia dobrze wyszła.

      Usuń
  8. Nie gniewam się. Chustka na służyć do okrywania żywych (lub ledwo żywych). Tym zimnym żadne okrywacze nie są już potrzebne. ulach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie sobie pomyślałam, a jeszcze ta chusta prawie w kolorze Tekli ;-)

      Usuń
  9. Zdrówka psinie życzę. BBM

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, trzymam kciuki! Będzie dobrze, jeszcze psisko będzie skakać i różne cuda robić.

    OdpowiedzUsuń
  11. A to bida się Tekli trafiła... Trzymam kciuki i mocno wierzę, że wszystko się dobrze skończy. We wspieraniu wirtualnym Tekli pomaga mi moja Debra, też buvierka.

    A dla Gackowej wyrazy szacunku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, masz Debrę na avatarku. Od dawna ją tam masz. No trafiło się jej nieszczęście. Niestety, bouviery są chorowite. Tekla ma do tego jeszcze wrodzoną wadę serca - miała być suką hodowlaną, ale przez to serce jest wysterylizowana. Dobrze, że jej opiekunka się na tym naprawdę zna i bardzo o nią dba.

      Usuń
    2. Ej, jak to bouviery są chorowite? Czyżby moja była wyjątkowa? Odpukać!!!

      Bouviery to rasa niezepsuta w byle jakich hodowlach i znana z dobrego zdrowia i odporności. Niestety, wyjątki się zdarzają...

      Jak tam Tekla?

      Usuń
    3. Tekla zapalenie otrzewnej przetrwała, zaczyna już jeść, jest słabiutka bardzo i mocno schudła - dziesięć dni nie jadła wcale. Paluchy trzymamy za histopatologię.
      Według jedynego znanego mi fachowca od bouvierów mają skłonność do kardiomiopatii powstałej na skutek wrodzonej niedomykalności jakiejś zastawki oraz do nowotworów. Ale 4 lata i 7 miesięcy to za wcześnie :-(

      Usuń
  12. trzymam kciuki za Tekle żeby wyniki były dobre pogłaszcz ją od nas

    aż mi się wszystko przypomniało :-((

    OdpowiedzUsuń
  13. Biedna psina. Trzymam kciuki bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Chory pies - boli, wiem to.
    Wiem, że nie da się uniknąć, ale boli okropnie.
    Trzymam kciuki za wyniki badań.

    A do psiego nieba i tak pójdziesz, nie wykręcisz się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Tekla ma teraz zapalenie otrzewnej i bardzo jest marniutka. Co do psiego nieba to chętnie, byle było tam jakieś miejsce dla psolubnych ludzi. Wolałabym przez wieczność nie mieszkać w budzie.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.