W zeszłym tygodniu Kretka poszła pod nóż chirurga. Tłuszczak pod pachą tak się rozrósł, że zamiast prosto dreptać przy każdym kroku wykonywała łapą duży łuk.
Guzki były już wcześniej zdiagnozowane biopsją cienkoigłową i na razie wygląda na to, że piesek goi się bezproblemowo. Tyle, że do tej pory zawsze po 10 dniach od zabiegu następował odczyn na rozpuszczalne szwy wewnętrzne. A po pierwszych zwiastunach było sześć albo osiem tygodni paskudnych ropni aż wszystkie sznurki i nitki z psa same nie wylazły. Zobaczymy. Chora na chorą nie wygląda, po operacji byczyła się jeden dzień a potem z właściwą sobie gracją zapytała, czemuż to zawiesiłam porządek dnia i zamiast spaceru pięciokilometrowego raptem aby osiedle obchodzimy w kółko i to na smyczy.
W piątek wyjmą psu żyłki nylonowe i trzeba będzie gada ponownie wykąpać. Brudzą się teraz psy strasznie, kurzu jest masa, susza, trawy nie ma, a te turlają się zapamiętale.
Szycie sukienki okazało się niełatwe. Jakby burdowe wykroje do mnie już nie pasują. Bojąc się zniszczyć jedwab wyjęłam z archiwum satynę bawełnianą i tak dla sportu i dla wprawy popełniłam to:
Z maszyną poważnie porozmawiałam i właściwie zamek, odszycia i wykończenie wyglądają "jak ze sklepu". Z niewiadomych jednak przyczyn Lily rwie górną nitkę gdy używam szerokich ściegów. Nawet płytkę ściegową dremelkiem wyszlifowałam przeczytawszy, że to może być przyczyną. Stebnówkę wykonuje nienagannie. Może mam jakieś felerne igły.
Teraz, wiedząc już gdzie wdać, gdzie podciąć i gdzie skrócić mogę brać się za suknię paradną właściwą. Sfotografowałam wyrób na sztaludze, bo nie mam statywu, połamałam biedaka ostatnio, a Pan Mąż jest tak spanikowany (termin kolokwium już za tydzień), że nie dam mu do rąk urządzenia precyzyjnego. Ze mną w środku sukienka wygląda dobrze. Zwłaszcza z wysokimi obcasami. Niemniej bez właściwego stanika do prezentacji się nie nadaje.
Nie mam nastroju do pisania. Wczoraj odbył się pogrzeb męża mojej kuzynki. Maciek był kochanym człowiekiem. Nie byłam jeszcze na żadnym innym pogrzebie, gdzie wszyscy - naprawdę wszyscy żałobnicy - płakali by tak rzewnymi łzami nie zwracając uwagi na makijaże i posiadanie lub nieposiadanie chusteczek do nosa. Ludzie sobie po prostu chusteczki podawali.
Moja kuzynka była z mężem bardzo szczęśliwa przez ponad 25 lat. Odszedł nagle i za wcześnie, osierocił żonę syna i dwóch synów kuzynki z pierwszego małżeństwa, swoją teściową, szwagierkę i ... pierwszego męża kuzynki. Tam po drugiej stronie chyba mają po kokardkę awanturników, grzeszników i innych takich, bo dlaczego zabierają stąd takich fajnych, dobrych spokojnych i ładnych ludzi? Takich ludzi, co chyba osobiście u św. Józefa pobierali lekcje życia rodzinnego.
Odwykłam od obcowania z dużą rodziną i nieodmiennie zadziwiło mnie, że taka okoliczność jak nagła śmierć najlepszego człowieka pod słońcem może jednakowoż wywołać fochy i dąsy. Iksińska, szybko powinnam wziąć u Ciebie parę lekcji .
Brawo! A w zasadzie Bravissimo, potrzeba Ci. www.bravissimo.com wszelkiej maści style dla biuściastych, bardotki a nawet bez ramiączek i inne wygibasy. W Oxfordzie jest stacjonarny sklep, jak chcesz wpaść to zapraszam, ale przez internet też można zamówić. I tylko nie bucz, że ceny wysokie. Okazja jak ta wymaga oprawy (cycki oprawy też) a taki stanik to inwestycja :)))
OdpowiedzUsuńCena jak cena, całkiem do przyjęcia, ale trzeba przymierzyć, już na dwa Panache się nabrałam.
Usuń:( to może odwiedziny u Pimposhki? :)
Usuńhalfa od Effuniaka :-)
Usuńhttp://www.ewa-michalak.pl/product-eng-472-CHP-Miedziak.html
http://www.ewa-michalak.pl/product-eng-468-CHP-Famme-Fatale.html
http://www.ewa-michalak.pl/product-eng-317-CHP-Cappuccino.html
jedna uwaga: Ewa ma własną rozmiarówkę zbliżoną do brytyjskiej, ale nie identyczną. ja zwykle biorę miskę mniej i oczko w obwodzie więcej niż w brytolach. nie wiem, gdzie dostępne stacjonarnie w Warszawie, ale warto prześledzić kilka miejsc: dpasowana (na Waszyngtona przy Wiatraku), Satine, Bra Dreams i najnowszy sklep na Niepodległości przy Racławickiej: BoutiqueBielizny (wysłałam zaproszenie na fejsa ;-))
poza tym jako wielka fanka brastop.com polecam ichnie przeceny i promocje (a mają ich wiele :-))
Suknia prezentuje się pięknie, ale dopiero na Tobie to będzie TO. Mam nadzieję, że jak sobie sprawisz stanik bardotka, a dzisiaj to chyba push-ap się nazywa, to pochwalisz się tą kiecką na sobie.
OdpowiedzUsuńZdrówka dla Kretki życzę, dla Muszki przy okazji też.
Tak, dopiero na Tobie kiecka będzie kompletna. Kupuj ten stanik i rób zdjęcia bo mi wyobraźnia szaleje:))) Głaski dla dzielnej Kretki i dla Muszki oczywiście też.
OdpowiedzUsuńDobra brafiterka pomoże - na forum biuściastym polecą - chyba,że Białystok pasuje ? :-)
OdpowiedzUsuńZerknij w tk maxx ie może trafisz na swój fason i rozmiar, ostatnio kupiłam Trumfy /duże/ w całkiem dobrej cenie. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie lubię tego sklepu. Ja się tam jak w szmateksie czuję i na mój rozmiar nie ma nic. I ogonki do kasy są długie, niemal wszystko z poliestru... Nie, nie TK Max.
UsuńTeż nie lubię ,jakoś mnie rozkojarza i nie mogę się tam skoncentrować , ale maszeruje prosto na bieliznę i szukam swojego rozmiaru , jak nie ma to wybywam. Tak kupiłam już z 3 szt. za 1/3 ceny, dlatego wracam i nie w godzinach szczytu.
UsuńHmmm A ostatnio pisałaś o pościeli. Ja lubię dobrej jakości pościel i cała moja bieliźniarka jest z TK Maxxa ( a mówię tutaj o 400 nitkowej bawełnie Egipskiej). Niedługo kupujemy większe łóżko, potrzebna będzie większa kołdra i nowa pościel i też się tam wybiorę. :)
UsuńTK Maxx jest dla entuzjastów zakupów. Mnie męczy i złości, kupowanie tam to jak chodzenie na grzyby - nigdy nie wiesz, na co trafisz. Bardzo mnie frustruje, że w moim rozmiarze nic tam nie ma. To jest wystarczająco kłopotliwe w zwykłych sklepach ze znaną rozmiarówką. Są tam za małe przymierzalnie i wariackie kolejki do kasy. Sklep jest daleko od domu. Prawda jest smutna, nie przepadam za zatłoczonymi miejscami a w śródmieściu bywam jak muszę. Wolę sobie sama coś uszyć niż liczyć na outlet. Zanim coś kupię lubię to przemyśleć a TK Maxx jest dla łowców okazji z dobrą pamięcią i refleksem.
UsuńTaka bawełna egipska jest warta grzechu, ale trafiły się takież prześcieradła w ofercie IKEA. Skorzystałam i nie żałuję.
Ja też nie jestem aż taka zakupowa, nie mam instynktu łowcy aby wpadać na polowanie, zazwyczaj do sklepów się udaje jak mi potrzeba czegoś konkretnego a w Tk Maxx takich rzeczy się nie szuka, poza tym możliwe, że TkMaxx w dużym mieście jak Warszawa jest inny niż tkMaxx w takiej małej mieścinie jak u mnie.
Usuńhttp://www.ewa-michalak.pl/ - Ja też polecam. Rozmiar najlepiej dobrać wg wskazówek na stronie. Kupowałam, kupuję i kupować będę w tej Pani i to jest najlepsza rekomendacja : solidne, dobrze podtrzymują biust, trwałe i do tego ładne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo ja z innej beczki: mój mąż i ja trzymamy kciuki za Pana męża i życzymy powodzenia (proszę nie dziękować, tak przesąd nakazuje). W razie czego jesteśmy w pobliżu (jeśli byłaby potrzeba, proszę pisać na maila). Pozdrawiam, Tessa (ta Dąbrówkowa)
OdpowiedzUsuńJa też pozdrawiam-Teresa z Dąbrówki.
OdpowiedzUsuńWspółczuję straty.
OdpowiedzUsuńTo kuzynce i jej dzieciom trzeba współczuć, ale smutno mi bardzo. Pozbierać się nie mogę.
UsuńDla mnie idealnym biustonoszem jest Panache tango balkonowy (bardodka). Nie wiem, czy ten fason pasuje do dekoltu. Możesz zamówić, zmierzyć, i odesłać, jak coś nie tak będzie. Ja zawsze w tym sklepie kupuję, i zawsze jestem załatwiona super. Łącznie z dorzdzaniem telefonicznie. Wstawiam Ci linka. Ten stanik, o którym mówię, to ten różowy,ale są też inne kolory .
OdpowiedzUsuńhttp://bradea.pl/bielizna?query=&page=2
A może tu spróbujesz? Słyszałam dobre opinie. BBM
OdpowiedzUsuńhttp://www.brarevolution.com/Bra_Revolution/Kontakt.html
życie- nasz najlepszy nauczyciel ;]
OdpowiedzUsuńzazdraszczam biustu, ja mam tak mikroskopijny, że dekolty nie dla mnie ;(