środa, 5 marca 2014

Rozkompletowane komplety

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Nie ogarniam własnej bieliźniarki. Co jakiś czas, co długi prawdę mówiąc czas kupuję komplet bielizny pościelowej. Jestem w tej sprawie umiarkowanie tradycyjna: bielizna pościelowa ma być zrobiona z bawełny z bawełny (a nie poliestrowej mieszanki), nie ma być z kory, ma się nadawać do prania w pralce i do krochmalenia (pewnie w krochmaleniu ten tradycjonalizm siedzi) i ma mi się podobać.
Uprana i uprasowana ma szeleścić tak jak babcia uczyła.
Tylko że wsad do tej bielizny że tak powiem ewoluuje. Kolejno kupowane kołdry są coraz większe. Poduszki wymieniane częściej niż raz na sto lat też są coraz większe. Pan Mąż ukochał sobie małe stadko jaśków, ja przepadam za anatomiczną poduszką z pamięcią kształtu. I oczywiście dawne komplety z IKEA stały się zdekompletowane. Bo IKEA nie robi wielkich poszewek na poduszki ani poszwy na kołdrę 2 x 2,20 m, ani poszewek na jaśki Pana Męża. W poszewkę na poduszkę z IKEA wchodzi jedynie moja anatomiczna poduszeczka. Z dwóch IKEA-owych pojedynczych kompletów produkowałam jeden na nasze potrzeby, ale coś się ostatnio chyba pogubiło.
Ile razy sobie obiecam, że teraz to już tyko komplety będą na łóżku a nie jakieś składaki - pokraki, tyle razy los władający bieliźniarką pokazuje mi język. I jest jak zawsze od zawsze. Poszwa z bawełnianych zasłon - bo wzór mnie urzekł, poduszki od Alicji, a jaśki jeszcze misiowe z dzieciństwa. Tyle, że kolorem to wszystko pasuje.
Wyciągnąwszy spod stołu maszynę dla rozgrzewki najpierw wszyłam zamek błyskawiczny w jedyną jeszcze tak nie spreparowaną powłokę na kołdrę, a potem przejrzawszy lniane pudło uszyłam dwie wielkie lniane poszwy na poduchy i równie lniane i białe poszewki na jaśki.
Len ma wielkie zalety jako tkanina pościelowa: daje się doskonale krochmalić! 
Jedynie przyziemny problem kosztu lnu powoduje, że nie uszyłam jeszcze wielgaśnego kompletu na wszystkie części naszego łóżkowego wyposażenia.
Ale może jeszcze się kiedyś przydarzy.

Czy tylko u mnie te komplety się po jakimś czasie tak rozłażą i nie mogą odnaleźć?

23 komentarze:

  1. No właśnie moja zaczyna się rozłazić - też mam kołdrę 2x2,20, 2 poduszki anatomiczne i 4 jaśki które latają w różnej konfiguracji. Ikea odpadła już dawno z wiadomych względów - rozmiar. Pościel kupowałam przez internet i jestem zadowolona ale to było kilka lat temu. Przydałoby się wymienić.......
    Pozdrawiam
    ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam dwa małe komplety , wycinałam z nich jedną wielką poszwę na kołdrę, dwie na poduchy a na anatomiczną były dwie z kompletów, ale jak pisałam, coś się chyba pogubiło albo rozpadło...

      Usuń
  2. Hm, chyba dlatego, ze jestem minimalistka, nie ma co kiedy sie rozejsc, bo te pare czesci bieliznianych mam ze tak powiem caly czas na oku o_O
    Wszywanie zamka gdziekolwiek jest dokladnie ta czynnoscia, która niezle potrafie (po poprzednim sfystrygowaniu recznie), ale wole oddac do wszycia pani od fachu. Bo len tutaj ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamek w poszwie na kołdrę to epokowy wynalazek. Co prawda trzeba się narobić przy mocowaniu tzw. wózka na taśmie zamka, ale warto, warto! Kołdra nie wyłazi dołem nawet jak Pan Mąż przez sen pedałuje w siną dal.
      Nie jesteś leń, tylko dama!

      Usuń
  3. Wychodzi na to, że mam w domu system policyjny jeśli chodzi o poszewki i poszwy. Komplety! Komplety! I jeszcze raz komplety. Tylko z poduszkami jako wsadem mam problem bo wielkości są od sasa do lasa. Zatem poszewki na poduszki są większe i do mniejszych zakladane i zapinane na guziki. Ostatnio z kompletów ze sklepu przerzuciłam się na SH, ale i tam kupuję komplety. Taki feler widać mam... Kiedyś kupiłam samą poszwe na koldrę i ubolewałam, że nie bedzie kompletu. Bach- weszłam do nastepnego była jedna zasłonka dokładnie z tego samego materiału. Siadłam do maszyny i skleciłam komplet. Feler ale jaki fart!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję Ci zatem stateczności w tym względzie. U rodziny też rozkompletowane. Jakieś cuda się z tymi kompletami dzieją. A może to moje skąpstwo? Ale nie mam serca wyrzucić dobrej poszwy, bo jej koleżanki od kompletu się zużyły.
      Kompletu sztukowanego też gratuluję.

      Usuń
  4. Też jestem miłośniczką bawełnianej pościeli, szczególnie "dymkowej". Niestety odziedziczona pościel niestety nie wytrzymuje lat użytkowania. Przestawiam się więc na płótno. Wprawdzie moje pościele nie rozłażą w niewiadomych okolicznościach, to całkowicie nie leży mi ich rozmiarówka. Tak więc też wyciągnęłam maszynę i przeszywam na swoje potrzeby . Z dwóch małych pościeli szyje jedną dużą z dużą ilością jaśków które też ukochał sobie Pan Maż . Hm.. nawet nie wiem czy można jeszcze kupić dymkę ? Myślałam że jestem ostatnim dinozaurem który krochmali pościel, ciekawe ile ludzi jeszcze się tak bawi ?pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to jest dymkowa pościel? Nigdy nie słyszałam... Płótno stosuję od zawsze.
      Nie, bez krochmalenia na blachę się nie nadaje!

      Usuń
    2. Dymka to płótno o splocie żakardowym ale bez nitki jedwabnej jak adamaszek. Adamaszek wydaje się szlachetniejszą wersją dymki. Nazwa używana jest / była/ prawdopodobnie w Małopolsce. Starsze moje egzemplarze mają piękne roślinne wzory, nowsze proste pasy. . Chyba dobrze wytłumaczyłam , chociaż określenie pościel dymkowa istnieje w sieci to nie znalazłam nigdzie opisu.

      Usuń
    3. No to na wytwornie śpisz! Tu takie coś to adamaszek pościelowy. Bardzo szlachetna wersja, bardzo. Dojrzewam do przerobienia na pościel dwu olbrzymich adamaszkowych obrusów nie używanych od bardzo dawna.

      Usuń
  5. Mam podobnie, nie uznaję innej pościeli jak z bawełny 100 %. Może to być frotte, może być flanela, nie może to być kora. Jestem starej daty, więc uwielbiam białe i jasne powłoczki. Już sobie wyobrażam, jak pięknie obszyłaś swoje wyrko , mogłabyś kiedyś fotkę wrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje poszewki to najprostsze worki na kołdrę albo poduszkę. Ostatnio jeszcze prostsze, bo na zamek błyskawiczny.
      Wszelkie ozdoby w łóżku drapią. Od wszelkich cięć bielizna bardzo szybko się niszczy.
      A na najprostszych poszewkach leży absolutnie najprostszy biały, mięciutki koc z merynosa z SH, ogromny, wykończony satynową tasiemką. Świetnie na nim widać czarne psie włosy. Często jest prany więc mu się powierzchnia trochę skulkowała. Ale gdzie bym kupiła taki olbrzymi, wełniany koc za 20 złociszy?
      Nie mam baldachimu, tylko dwa psy do ozdoby. :-)

      Usuń
    2. Ha, co do siersciowych ozdób, ja jeszcze ganiam w Finowym looku, czyli szaro- czarno- tak sobie, ale przy najblizszym kupnie jakiejs garderoby, trzeba mi przerzucic sie na Mirowe kolory ;) w domu mam wlasciwie bezowo- brazowo, lacznie z poscielami. Ulatwia to sprawe z mniejsza widzialnoscia porzuconego owlosienia ;)

      Usuń
    3. Agnes, brunetkom w rudym ubraniu nieładnie, raczej w czerwień i fuksję celuj. Na wyłażące z psa futro najlepszy jest furminator i regularne czesanie zwierzaka. Poza okresem lnienia nie ma z tym większego problemu.

      Usuń
  6. ja mam cały jeden komplet, bo se przerobiłam jedną wielką poszewkę na poduszkę na 2 jaśkowe i 1 na anatomiczną antyalergiczną. chciałam nadmienić, iż jestem z siebie dumna niesłychanie. a lniane mi się marzą prześcieradła. bawełna obligatoryjna! poliester to zło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ikea owszem produkuje w tym rozmiarze poszwy,są dostępne w krajach w których one są jako standard np.Francja i dwie poszewki na poduszkę :o)U mnie na ten przykład bez względu na rozmiar pościeli zawsze jest tylko jedna powłoczka na poduszkę .Taki lajf

    OdpowiedzUsuń
  8. I mnie pościelowy temat nie jest obcy. Poradziłam sobie - przynajmniej częściowo w ten sposób, że: wyjęłam wszystkie poduszki i jaśki spaniowe jakie miałam, zmierzyłam, zanotowałam. Ustaliłam których mam najwięcej. Nie wymiarowe maszyną do szycia zwymiarowałam. Tak powstały poduszki w 4 rozmiarach. Potem przyszła kolej na poszewki. Te dostosowałam wymiarami do wymiarów poduszek. Do tego uszyłam wymiarowe poszewki luzem, białe, kremowe, błękitne ( uniwersalne) oraz "etui" czyli pas materiału w który "owinięty" jest dany rozmiar poszewek. Na pasie napisałam sobie rozmiar. Przy zmianie pościeli wyjmuję najpierw komplet, jeśli go nie ma to uzupełniam poszwę poszewkami które pasują kolorystycznie i udaję że mam komplet :-))} Oczywiście trwało to z przerwami ok. 2 lat. Ale jako taki spokój z tym mam.
    Teraz z innej beczki. Ostatni raz napisałam 18 albo 19 marca ubiegłego roku o rzucaniu palenia z Desmoksanem. Po pierwszym dniu trudnym potem poszło łatwo i za 2 tygodnie będzie rok jak nie palę! Cieszę się z tego ale moja waga......
    Serdecznie pozdrawiam. Mamaczek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś byliśmy z wycieczką w Kaliningradzie i tam kupiłam sobie trzy komplety pościeli u nich na bazarku.Oni jeszcze nie mieli wtedy skażonej materii na pościel
    poliestrem.Upłynęło od tamtej pory z 15 lat a pościel ma się dobrze (oczywiście,że krochmalę i do magla)ta pościel jest najlepsza ze wszystkich a dodam,że to nie jest bawełna ani adamaszek,tylko jakby batyst z muślinem.Czyli lekka,delikatna i przewiewna.Jedna z nich ,którą zakładam tylko na święta jest w bukieciki białych stokrotek naprawdę urocza.

    OdpowiedzUsuń
  10. My sie nie katujemy jedna koldra...skonczylo sie wyrywanie sobie kawalkow koldry, skonczylo sie, ze albo ja jestem zakryta po czubek glowy, albo slubny obnazony do pasa. Pojedyncze...i kompletujemy komplety rozne ;) poza tym u mnie komplet to niekoniecznie komplet...mam dwie cienkie poduszeczki, slubny tez i jedna, spodnai zawsze mamy biala, a reszta to roznie, ale i tak staram sie kolorystycznie jako tako dobrac, jak on sie wezmie do roboty to bohomazy artystyczne wychodza :), wlasnie nam jeden taki podwojny ze tak powiem komplet wychodzi - bedzie jak znalazl na przykrywanie mebli jak przyjdzie malowac chalupe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poszwy na kołdrę 2 X 2,20 z poszewkami kupuję w TK MAX. Bawełniane, niedrogie (ok 100 - 130zł). Też myślałam, że już tylko ja krochmalę bieliznę pościelową, z moich znajomych nikt tego nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam dwa komplety pościeli które nadają się do użycia i to z czystego lenistwa. Dla mnie komplet pościeli nie może składać się z elementów będących nie do kompletu. Na szczęście facet ma jedną, dużą standardową poduszkę a ja ortopedyczną i jasiek-naleśniczek który mam od dziecka tak więc z dwóch będących w komplecie poszewek na poduszki uszyłam trzy poszewki na to co mamy ale tylko w dwóch kompletach i więcej mi się nie chce bo i nie potrzebuję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.