Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Z czterystu metrów mieszanki lnu, bawełny i jedwabiu powstał szalik dla koleżanki. Ona jest zachwycona, ja chyba mniej. Trudno się dzierga z takiego sznurka, grubawe to i ma tylko 150 x 39 cm po rozprasowaniu, o drapowaniu tego na sobie nie ma mowy. Ale skoro właścicielka zadowolona to nie będę skuczeć.
Nowa prowadząca na fitnessie bardzo nas łaskawie potraktowała - nic mnie nie boli i nie czuję ciała, choć się spociłam że hej.
Jest piękny. Możesz być dumna
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ania
Śliczny szalik! Pozdrawiam Halina
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo efektownie! BBM
OdpowiedzUsuńNie wiem, jak się nosi ten szal, ale wygląda bardzo ładnie!
OdpowiedzUsuń