Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Były imieniny to są i kwiatki. Stoją na progu drzwi na taras i łapią światło. I tak łapią, że nie wytrzymałam i ciach bach, narysowałam. Widać jaka to roślina? Miało być kwiatków więcej, bo to nie są wszystkie rośliny łapiące światło na tym progu, ale w trakcie szkicowania mentalnie resztę pominęłam chaos by powstał a kartka jest mała. Z trudem dochodzę do ładu z szarym, neutralnym tłem, ale twardym trzeba być i ćwiczyć.

Azalie?
OdpowiedzUsuńAnia
ja się nie znam na kwiatkach, ale kiedyś miałam takie azalie :-) bardzo piękny obrazek, szarzyznę trza przepędzać na wszelkie możliwe sposoby!
OdpowiedzUsuńuściskuję mocno i serdecznie! i idę pruć :-/ buuuu...
Wygląda na azalię albo kamelię, obie potrafią mieć taką burzę kwiatów.
OdpowiedzUsuńA pewnie, że azalie, nawet dwie, ale chyba z tego samego sklepu, bo nawet ubranko mają identyczne. Kwitną szaleńczo.
OdpowiedzUsuńo raju! jakie piękne!!!
OdpowiedzUsuńAzalie! Uwielbiam, ale u mnie mają jakiś problem z kwitnieniem...
OdpowiedzUsuńAleż Ty zdolna jesteś. Piękne te kwiaty. Ja pewnie i mogłabym ćwiczyć rok i nic by z tego nie wynikało. :( Ja mam 2 doniczki, wspaniale kwitną. Pozdrowienia - wrzosiec
OdpowiedzUsuńjakoś się tak nostalgicznie zrobiło - cudnie!
OdpowiedzUsuń