Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
To co uprzykrza życie kierowcom zwykle jest bardzo piękne. Przepadam za mgłą, pod warunkiem, ze nie siedzę w samochodzie i nie chodzę po skalistych graniach we mgle gęstej jak wata. Mglisty poranek w Dolince Służewieckiej to coś ślicznego. Widać Dolinkę, a nie widać Służewca. I jest bardzo cicho. I o to chodzi.
Wszystkie koleżanki razem. Zdrowa Kretka jak za dziecinnych czasów zawsze z piłeczką.
Nie widać służewieckich, ogromnych bloków!
Ani tu.
Zmieniamy godziny spacerów z rozespanej dziewiątej na mglistą ósmą.
Piękne klimatyczne zdjęcia. Gacku miałam nadzieję, że spotkam CIę wczoraj.
OdpowiedzUsuńTak, mgła zmienia świat na lepszy, a na pewno na ciekawszy i bardziej tajemniczy :-)
OdpowiedzUsuńA cóż to za fajnie ostrzyżona koleżanka z pierwszego zdjęcia?
To Tekla, ta sama, która rok temu była taka chora. Teraz też jest po operacji, miała (uwaga, uwaga) plastykę sromu, który z powodu wczesnej kastracji jest lekutko niedorozwinięty i malusi i chował się w fałdach skóry między nogami. Tekla miała wieczny stan zapalny i wiecznie uwodziła psy. Teraz cipcia jest na wierzchu jak powinna być i cierpienia się skończyły.
UsuńTez lubię mgliste poranki.Czuję się taka 'otulona'.A świat wydaje się cichszy.Ale to co najpiekniejsze dla mnie to mgła w mrozny poranek zamieniona w cudowną,bajkową szadż.I tak jak nie znoszę zimy,to szadż uwielbiam.Teresa.
OdpowiedzUsuńFantasy Foty! jak nie W-wa... WOW!
OdpowiedzUsuń