wtorek, 11 listopada 2014

Okiem nierozgarniętego wyborcy

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Przed nami chyba najważniejsze wybory, bo jakich sobie samorządowców wybierzemy, tak się nam będzie żyło w miejscu zamieszkania. Mało kto tu w dużym mieście zna kandydatów osobiście, rusza więc kampania wyborcza.
Aktualny burmistrz Ursynowa, Piotr Guział zasłynął z dwóch rzeczy: po pierwsze zmienia partie jak rękawiczki (stanowisko zdobył startując z listy PO, potem rządził będąc w PiS a teraz widzę, że jest bezpartyjny), po drugie w poprzednich wyborach miał plakaty wyborcze do złudzenia przypominające reklamę majonezu z Biedronki. Łącznie ze zdjęciem portretowym. Piotr Guział nie chce już być burmistrzem, on teraz chce być prezydentem Warszawy. Jak wiadomo prezydentem Warszawy chcą być tacy, co ukończywszy kadencję prezydenta Warszawy startują na prezydenta państwa. Widać, że Guział Majonez z Biedronki jest człowiekiem ambitnym i niewiernym ideom.
Potknąwszy się na majonezowym plakacie Guział do wyborów podszedł profesjonalnie. Hasło wyborcze pożyczył sobie od L'Oreal (Warszawa zasługuje na więcej). Zrobił sobie zdjęcie, na którym jest młody, szczupły, dobrze ubrany i ma neutralny światopoglądowo krawat oraz przyzwoitą fryzurę, puder, cień męskiego zarostu i Photoshop. Wydrukował sobie ulotkę z nieprawdopodobnym, choć populistycznym programem. Ja nawet wiem skąd się ten program wziął! Ze trzy kwartały temu była u mnie pani ankieterka i zadawała pytania, na które ten program jest odpowiedzią. Dziwiłam się, czemu Dzielnicę Ursynów interesuje mój pogląd na miasto w całości. No to już wiem czemu. ta udana ulotka trafiła do  mojej skrzynki pocztowej. Towarzyszyła jej dziesięciostronnicowa ulotka w formacie A5 zatytułowana Podsumowanie Kadencji 2010-2014 Ursynów. W tej ulotce Piotr Guział występuje na stronie 3 w pełnej wersji wyborczej fotografii i ze słowem do publiki. Ulotka jest panegirykiem bogato ilustrowanym, sławiącym rządy Guziała na Ursynowie. Niestety, na tym nie koniec Guziała w mojej skrzynce pocztowej. Guział łypie na mnie z każdej ulotki KW Nasz Ursynów. Na awersie jest dajmy na to niejaki Ławrynowicz czy Bendkowski, a z tylca Guział, co chce rządzić w Warszawie. Ja się pytam, kto to sfinansował. Bo jeśli Urząd Dzielnicowy, to znaczy że my wszyscy.
Niestety pozostali kandydaci, nie posługujący się standardowymi i drogimi metodami autopromocji, bez kasy na profesjonalnego doradcę PR mają niewprawnie zapisane programy wyborcze, bezsensowne hasła ( myślałam że hasło "nasz rodzic - nasze sprawy" tyczy opieki nad stetryczałymi rodzicami, a to jest o radach rodziców w szkołach) i nie rokują.
Najmłodsi kandydaci nawet nie wiadomo na co, chyba na radnych, to najwyraźniej młodzi bezrobotni bez szansy na jakąkolwiek inną pracę.
No i na kogo głosować?

5 komentarzy:

  1. Pan Guział zupełnie mnie nie przekonuje. Szczęśliwie kogo innego mam na swoich listach i chociaż też mam pewne dylematy, to jestem już prawie zdecydowana na wybór. BBM

    OdpowiedzUsuń
  2. Niekiedy ważniejsze jest nie to co napisane,ale to co można przeczytac między wierszami.Z tego czego Pani nie napisała, wynika iż doskonale wie Pani na kogo oddać swój głos.Dlatego dziwi mnie końcowe pytanie.Chyba że ono ma na celu wskazać "nierozgarniętemu wyborcy' na kogo ma nie głosować.Takie mam odczucia po przeczytaniu Pani wpisu.Teresa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała wiedzieć, na kogo głosować w samorządzie lokalnym. Niestety nie wiem. Wolałabym nie rozumieć i nie widzieć tak wyraźnie wyborczej kuchni i kierować się sensownym programem kandydata z wiarą, że go wypełni.

      Usuń
    2. Fakt, nie wiadomo na kogo głosować. Teraz to już musztarda po obiedzie. Do PO sie zraziłam (nie dotrzymuje obietnic) do PIS straciłam zaufania za jego poprzedniej kadencji. Głosowałam bo to obowiazek. Zadowolona nie jestem. Oby dobrze rządzili. Oby...oby to nie było tzw.pobożne życzenie. Pozdrawiam cieplutko. Lubie Twojegfo bloga, a konkretnie Twoje pisanie. Dziekuję, bo poprawiasz mi humor. Powodzenia. - wrzosiec

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.