poniedziałek, 17 września 2012

Kretkowe oczy



To jest zdjęcie młodej, niespełna rocznej Kretki.
Nic przy nim nie grzebałam, więc w siatkówce odbija się flesz. Widać, jakie bystre ma ślepka.
Teraz Kretka ma siedem lat z okładem i jej oczy w lecie były w opłakanym stanie. Myślałam, że to zaćma, bo oczy zrobiły się mętne. A potem zauważyłam, że stały się również nierówne, miały jakby ponadgryzaną powierzchnię.
Pani doktor z okolicznej przychodni leczyła, leczyła, aż wysłała nas do psiego okulisty.
Chciałabym, żeby mój okulista miał tak wyposażony gabinet i żeby tak szybko i sprawnie badał moje oczy jak ten psi.
Okazało się, ze psina ma autoimmunologiczne zapalenie rogówki. I po śladach na oku sądząc, nie pierwszy już raz przechodzi rzut choroby. Po poprzednich rzutach na oczach są brązowe przebarwienia trwale upośledzające widzenie peryferyjne.
Dostaliśmy recepty na krople, maść z cefalosporyną A, której trzeba było zakładać do oka tylko ciut ciut, ale za to dwa razy dziennie.
Tak leczyłam pieska całe lato. Teraz Kretka była u okulisty na kontroli.
Oczy są śliczne i jak dawniej przezroczyste i bystre. Leczenie pomogło, okulista pochwalił mnie za wytrwałość w stosowaniu leków. Powinien pochwalić Kretkę, że grzecznie przybiegała i podawała łeb do obsługi gdy widziała, że biorę w ręce kropelki albo malutką tubkę z cefalosporyną A.
Wrzód rogówki jest bardzo bolesny. Człowiek, gdy mu się to przydarzy biegnie do okulisty co sił w nogach. Niestety, jagdteriery nie manifestują bólu, właściciel takiego teriera musi być wrażliwy na cierpienie za własnego psa!  Nieleczona choroba może doprowadzić do pęknięcia oka - wrzód po prostu przeżera rogówkę na wylot. Samo myślenie o takim przebiegu powoduje, że cierpnie mi skóra na plecach.
Pan doktor uprzedził nas, że choroba będzie wracać i mamy oczy uważnie obserwować. A na koniec kuracji jeszcze mamy jedną flaszeczkę kropelek do ślepków wpuszczać.
Za to piłeczki Kretka łapie jak dawniej w locie. Kąski mięsne też.

Dodałam jeszcze moja ulubioną fotkę kreciej mordy. Bystrość spojrzenia widać jak najbardziej.

12 komentarzy:

  1. Jak dobrze, ze na czas zareagowalas, co nie bylo latwe w tym przypadku- jak sama piszesz. Nasze zwierzeta nie umieja powiedziec jak czlowiek, co m dolega.
    A co do zawezonego widzenia, to ma opiekuncza Muszke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A sznaucery???
    Manifestują?
    Mam taką jedną i nic o tym nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Twojego sznaucera coś boli to pokazuje?
      Kretka kiedyś kopała dziurę w ziemi. Kilka dni ją kopała. A potem zaczęła kuleć. Jak dotarłyśmy do chirurga, to o mało palca jej nie amputował, takie miała zakażenie przy pazurze. Jagi to psy do zabijania dzików a nie do mazgajenia się.
      Jak już pokażą, że boli, to inny pies od dawna by wył...

      Usuń
    2. No niby tak.
      Ale odporna na ból jest paskuda... jak jej źle to po prostu jest mniej aktywna.
      Czujnym trza być.
      To sie staram - i pacze:)

      Usuń
  3. biedna Kretka. Dobrze, że już lepiej

    OdpowiedzUsuń
  4. Na psach znam się tyle o ile :-) Głownie z obserwacji. Z czytania mniej. Zauważyłam, że aktywne psy pokazują, że coś je boli, gdy ból jest już bardzo silny i uniemożliwia działanie. Jak jest z innymi psami - nie wiem.

    Pogłaskaj obie psinki ode mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie przepaskudna dolegliwość. Mój bokser cyklicznie czochra sie w ciernistych krzakach. Kiedyś kolec spowodował ropień oka. Nie wiedzialabym o tym, ale zauważyłam, ze ma przymknięte oko i pociera łbem o ściany. Udało się w porę zapobiec rozwojowi tego ropnia.
    Co do zwierząt, to one ukrywaja choroby niestety, dlatego kiedy już się coś objawi, to zwykle jest bardzo żle. TO samo jest z papugami. Dobry właściciel musi obserwować zachowanie swoich pupilków, bo inaczej może się zakończyć żle.
    Kretusię proszę wydrapać za uszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idę wydrapać i zapuścić kropelki.
    Muszka i Zazulka pokazują chętniej, ze coś jest nie tak. A z Kretką trzeba być obserwatorem bardzo czujnym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana jesteś dla tych twoich zwierzaków. Uwielbiam Twoje wpisy o psach. Cóż psy w przeciwieństwie do ludzi nie są hipochondrykami i trzeba je obserwować. Ale taki już nasz obowiązek skoro ma się zwierza to trzeba o niego dbać i kochać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne zdjęcie. Bardzo wyrażnie widać szorstką sierść teriera. Ja uwielbiam te rude brewki które dodają specyficznego wyrazu tej mordeczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też to uwielbiam. I bródkę i wąsiki też. I gładkie futerko na uszach.
      Na zdjęciu Kretka szczeka i czeka, żebym ją pogoniła w fosie. W tej fosie psiak wydeptał własne ścieżki.

      Usuń
  9. Moje nie pokazują, trzeba obserwować. Jak się ma zwierza w domu to nie sposób nie zauważyć, gorzej z psami na wybiegu wolnym, czy na łańcuchu - te to w życiu się nie przyznają a właściciel zauważy za późno.
    Bardzo mnie te zdrowe oczka Kretki ucieszyły!

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.