Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Swego czasu e.gunia sprezentowała mi motek własnoręcznie ukręconego Wodnika Szuwarka (wełna merynosa, czarny bambus i soja). Wodnik wpadł mi w ręce przy Wielkim Porządkowaniu i został przerobiony na mini kominek, a właściwie na coś zwanego z angielska cowl. Polski szyjogrzej mi się nie podoba. Szyjoozdób też brzmi paskudnie. W razie potrzeby można to na głowę naciągnąć.
Zatem druty nr 5, bardzo prosty ścieg i wuala :
Zostało pół metra!
A jaki to ścieg?
OdpowiedzUsuńA same prawe i co 6 rzędów rządek dziurek. Tylko dolny brzeg w zęby.
UsuńRobiony naokoło.
Przy okazji wyszło, że stare druty na żyłce nadają się do przepychania odpływu wody ze skraplacza w lodówce, a do takich robót tylko knit-pro...
Bajerancki i bardzo ładny golf! Ja na to i tak mówię "chomąto" bo z tym mi się kojarzy. Szyjogrzej też nie przyswoiłam ;)
OdpowiedzUsuńA pojedyncze druty cienkie 2 idealnie przepychają odpływ w miniumywalkach toaletowych ;))))
Czy jest coś czego nie umiesz??? Przeglądając Twojego bloga - i zasmuciłam sie i pośmiałam i podziwiałam. Podobają mi sie Twoje rysunki i nie tylko. Jak mam zły dzień to zaglądam do Ciebie. Pozdrawiam serdecznie - joana
OdpowiedzUsuńNie umiem tańczyć, śpiewać, ogarnąć spraw biurowo-papierowych, schudnąć, rzucić palenia na zawsze, robić przetworów, piec ciast zdobionych bogato, .......
UsuńBardzo wielu rzeczy nie umiem.