wtorek, 7 stycznia 2014

Szelki i rozmaitości

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Nie mogę czytać, bo aktualnym okularom roztrajdały się noski, ich uchwyty luźno bujają się w gniazdach i okulary spoczywały od jakiegoś czasu mostkiem wprost na nosie. Ciągle je podsuwałam do góry, na ludzi patrzyłam znad szkieł (co według savoir vivre jest zbrodnią towarzyską) i dopiero kiedy się tym noskom przez lupę przyjrzałam - bo okulary od wewnątrz ogląda się bez okularów na nosie, zobaczyłam uszkodzenie. Optyk mi okulary aktualne na jakiś czas zabrał i zalecił chodzenie w starych. Mam nadzieję, że szybko się z tym uwinie, bo zwariuję. Mogę wykonywać tylko prace średniodystansowe i dlatego dziś powstały szelki dla Kretki.
Kretka musi chodzić w szelkach, bo dyskopatia w kręgach szyjnych wyklucza obrożę. Na skutek utycia pieska szelki od pasa bezpieczeństwa zrobiły się bardzo ciasne i urażają Kretkę pod pachami. Zaopatrzyłam się w taśmę parcianą, różne kółka i półkółka i wio, uszyłam!



 Szelki są wkładane przez łeb, mają jedną sprzączkę na boku i trzy półkółka na plecach. Pies może sam nosić torebki na kupy! 



W porównaniu z ceną gotowych szelek nic niemal nie kosztowały.
Z takich szelek pies wyleźć nie może. Wprawdzie Kretka z szelek nie wyłazi, ale ta wiedza przyda się właścicielom sprytnych piesków mających taki obyczaj. Bez psa w środku wyglądają tak. 


Wielbiciel Misi wykonał dla mnie cudowny instrument pomiarowy jednocześnie pozwalający na powiększenie lub pomniejszenie pomiaru w rysunku. Prosta rzecz, ale jednak trzeba umieć się posługiwać narzędziami, żeby coś takiego wykonać. Cieszę się jak dziecko i coraz to sobie coś mierzę i odkładam wynik na kartce.



Ta śrubka może być umieszczona w dowolnym otworze tego cyrkla, dając inne przełożenie. Proste a sprytne. 
Postanowiłam się zrewanżować tak:


A nosem pierwszy raz od niepamiętnych czasów wyczułam trend w modzie. Zachciało mi się prostej płóciennej torby wykończonej skórą w kolorze camel, na parcianym pasku, z dwiema kieszonkami i dwoma paskami ze sprzączkami z przodu. Rzecz w moich szkolnych czasach powszechna i tania.
Niestety, dziś dostępna za wariackie pieniądze na przykład tu.
Chyba będzie to trend, bo w M&S w dziale męskim też coś takiego spotkałam w nowościach na nadchodzący sezon, a na allegro pojawiło się już dwóch sprzedawców oferujących ściągnięcie podobnej torby z dalekiej Azji. Sprzedawcy są nowi, nic jeszcze nie sprzedali, nie mają komentarzy i interes wydaje mi się podejrzany. A poza tym lnianą, grubą obiciówkę i skórę ze starej kurtki oraz wszelkie potrzebne okucia kaletnicze i flizelinę już mam. Sama sobie zrobię. Jak zrobię to pokażę. nawet wiem, że aby skóra licowa nie zacinała się pod stopką do maszyny należy ją maznąć wazeliną. Faktycznie działa! Tańsza wazelina niż stopka z rolkami do Husquarny Viking.


4 komentarze:

  1. Jako nieopsionej, zawsze mi sie wydaje, ze szelki da bardziej fizjologiczne niz obroza? Jak zwykle, udaly ci sie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie o fizjologię chodzi, a o możliwość kontrolowania psa. Pies jest jak koń, gdzie idzie jego głowa tam i reszta zwierzaka. W przypadku konia nakłada mu się uzdę i ciągnie głowę we właściwą stronę. Silne, nieułożone psy też można skutecznie prowadzić na kantarze. Za głową jest szyja i na niej siedzi obroża, która także kieruje głowę zwierzaka we właściwą stronę. Szelki pozostawiają zwierzęciu najwięcej swobody - konia na szelkach nikt nie prowadzi, bo się nie da. Dobrze ułożone, zsocjalizowane psy dobrze chodzą na szelkach. Kretce smycz właściwie nie jest potrzebna, ale miejskie wymagania są twarde, pies musi coś mieć z uchem do przyczepienia smyczy. Obroży używać z nią nie wolno, bo te kręgi szyjne są w marnym stanie. Zatem zostanie z szelkami. A Muszka szelek nie cierpi i chodzi z obrożą, ale chodzi na smyczy jak anioł, więc i ciągnąć za łeb jej nie trzeba.

      Usuń
    2. Acha! Dzieki za wyjasnienie.

      Usuń
  2. Nie będę powielała swoich wcześniejszych określeń na Ciebie i na to co tworzysz. Tylko jak tutaj oddać głębokie westchnienie pełne zachwytu ?? Ani się nie da opisać tego, ani namalować. Przy okazji pokazałaś swoje kochane psinki <3

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.