niedziela, 7 października 2012

Przesadziłam!

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Zdecydowanie przesadziłam z komputerem.
Nie da się tak dalej. Czas pożera jak jakiś czasowy żarłok i w nocy śni mi się gra w mahjonga. To straszny sen, bo na planszy są jedynie czwórki i piątki.
Zatem koniec z graniem. Jako przerywnik codziennych czynności teraz obowiązują do odwołania szkicowniki. Zamiast w Mahjonga i w kulki zdrowiej się z Kretką bawić piłeczką.
Jakiż to człowiek skłonny do uzależnień.

9 komentarzy:

  1. Potwierdzam Mahjong uzależnia....

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko Mahjong uzależnia. Ja także gram w kulki, gdy tylko dorwę się do komputera to już po mnie. A w jakie kulki Pani gra? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy mnie gry internetowe nie interesowały, ale do komputera siadam całkiem chętnie! ;)BBM

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspólczuję, nie znam tego bólu , bo nie interesują mnie żadne gry komputerowe. Jedno do czego tęsknię od 33 lat to partyjka kanasty lub makao. Niestety przyrzekłam sobie wówczas, że nie wezmę nigdy kart do ręki i muszę się tego trzymać. Dla gry w karty mogłam zapomnieć o wszystkim, nawet o dzieciach i to było przerażające, dlatego powiedzialam sobie BASTA, jak Ty teraz. Trzymaj się w postanowieniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam o największym uzależniaczu, czyli remipokerze, ech tęsknię jak cholera.

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie się śni Newerwinter Nights ;-) albo Heroes, albo Sacred ;-)
    kiedyś mi się za to śniło Diablo drugie ;-)(gra na 2 kompy to jedna z rozrywek małżeńskich, które wspominam najmilej, hyhy)
    uściskuję

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam okresy uzależnienia od kompa, ale raczej od szukania nowości rękodzielniczych. Dotarłam do takiego etapu, że wiem, że i tak po swojemu robię, więc nie dla mnie opisy słynnych modeli. A teraz to najbardziej od żarcia jestem uzależniona, więc gdy najdroższa moja sportowa kurtka wychynęła z pawlacza i ledwo-ledwo zamek się styka postanowiłam coś z tym zrobić. Jeszcze nie wiem, czy to będzie schudnięcie czy zakup nowej ;))

    Człowiek od nadmiaru informacji robi się głupi - piszę o sobie. Muszę sobie neta dawkować niestety, bo potrafię cały dzień pocztę sprawdzać a robota leży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie kurtki: chyba wchodzi w grę droższe rozwiązanie. Ale jakby co, nie wyrzucaj jeszcze tej przymałej.
      Ja sobie zawsze mogę wziąć jakąś kurtkę Pana Męża, ale u Ciebie ten patent się nie sprawdzi ;-)

      Usuń
    2. Z naiwnością nie wyrzucam :))), ale chyba trzeba będzie dobrze zaopatrzony sklep znaleźc, bo mężowskie rękawy mam po kolana, he he jak małpa.

      Czekam na dostawę ciuchów od kuzynki :))) nie ma jak rodzina.

      Usuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.