wtorek, 2 października 2012

Panowie meblują mieszkanie

Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy

Dłubiąc na drutach wieczorem oglądam jednym okiem TV. Zwykle kryminałki, ale CSI leci na AXN w kółko i chyba wszystkie odcinki widziałam po dwa razy. Zatem przełączyłam się na TLC i zobaczyłam odcinek całkiem nowej serii bodaj pod tytułem Awantura O Remont czy jakoś tak.
Kolejny bardzo smutny serial, sprytnie pomyślany tak, aby skłócić bohaterów programu.
Zasady "zabawy" są następujące:
1) Na remont mieszkania para dostaje 40 000 złotych. W dobie kryzysu i przy odpowiednim doborze kandydatów to naprawdę masa pieniędzy.
2) Pani się wyprowadza z domu na trzy tygodnie, a przez te trzy tygodnie Pan musi zrobić remont, z projektem, własnoręcznym wykonaniem i stylizacją włącznie. Dobierając kandydatów do programu bez trudu można wybrać leniwych, niekształconych w sztuce aranżacji mieszkań Panów i Panie z Bóg wie jakimi oczekiwaniami.
3) Pana zostawia się przy robocie, a Panią obwozi po studiach architektury wnętrz, sklepach meblowych, buduje się dla niej w studio replikę mieszkania do wyremontowania z zawartością i daje do pomocy zawodowych projektantów. Pani sobie gniazdko urządza tak, jak by chciała mieszkać. Jej oczekiwania rosną jak balon do podróży międzykontynentalnych. Pani już ma w głowę włożone, co za tę kasę można zrobić.
4) Pan może obejrzeć projekt partnerki na 72 godziny przed końcem "zabawy". Okazuje się, że to co zrobił nijak się nie ma do jej oczekiwań. Na zmiany jednak nie ma już ani czasu, ani pieniędzy.
5) Konfrontacja!
W odcinku, który zobaczyłam ludzie mieszkali ze sobą dopiero od pięciu miesięcy, a mieszkanie należało do Pana. Zatem Pan robił remont własnego mieszkania i Pani właściwie nie miała nic do powiedzenia. Jakby się jej nie podobało (a miało się prawo nie podobać, oj miało) to mogła wrócić do mamusi.
Pan zignorował potrzeby partnerki całkowicie i w salonie zbudował sobie studio odsłuchowe audio z fotelami i kanapami wyjętymi z samochodowych wraków i stolikiem ze starym silnikiem zamiast nóg.
Miejsca do pracy dla Pani nie zrobił, bo zapomniał. Łóżka przed kupnem ani nie zmierzył, ani nie wypróbował, czy wygodne.

Cel programu jest oczywisty: pokazać skrajne emocje uczestników począwszy od wyśrubowanych oczekiwań, rozpacz i rozterki kogoś kto nie umie, a musi zrobić, po załamanie na końcu połączone być może z efektownym rozstaniem. Celem jest wywołanie koszmarnej i bardzo kosztownej awantury.

A można by z tego zrobić fajny program o realistycznym urządzaniu zwykłych polskich wnętrz z realistycznym budżetem. Ale emocje, gdzie by były wtedy gorące emocje... No i tak pięknie upokorzyć by się ludzi nie dało. No i to pewnie obcy, sprawdzony format.

I widzowie nie przeżyli by pełnego pychy poczucia "jestem lepszy, ja bym tak nie zrobił" lub (do wyboru) "ale czad, ja też chcę mieć studio odsłuchowe zamiast stołu i regału."



9 komentarzy:

  1. Założę się, że opcji pt. meblujemy mieszkanko pani, a panu każemy wymyślać ustawienie mebli w atrapie, nie będzie? Większość pań bowiem przewidziała by jednak faceta w domu i jego jakieś tam jednak potrzeby. I nie było by tego "smaczku".
    Muszę koniecznie obejrzeć. Lubię się irytować takimi tematami...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie widocznie mają chorą potrzebę oglądania tego jak inni się sprzeczają i spektakularnie rozstają. To moda ze stanów, ehh a można to faktycznie inaczej zrobić ale wtedy nie było by tego jak zauważyła poprzedniczka smaczku. W końcu trzeba się jakoś dowartościować tylko czemu w ten sposób? Człowiek to jednak dziwny zwierz... I pomyśleć że mój ślubny wszystko ze mną uzgadniał przy remoncie - kosmita jakiś czy coś, ale teraz nie mogę mu zarzucić że coś mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za chwilę na wizji popartą walizka pieniędzy ludzie są gotowi przeżyć każde upokorzenie i pokazać swoje brzydkie życie każdemu, kto chce spojrzeć.
      Po co zatem wieszają w oknach zasłony/ firanki/ żaluzje?

      Usuń
    2. Niektórzy kochają życie medialne i to dla nich te programy.

      Ja na wieczór polecam filmy z http://vod.pl/fucha,81350,w.html

      tu akurat ustawiony na Fuchę, którą będę oglądać niebawem. Po prawej stronie propozycje do wyboru. Polecam Jabłka Adama.
      :)

      A całą telewizornię można ograniczyć do ewentualnie pogody. No, jeszcze kotu puszczamy programy o rybach i ptakach, niech sobie połowi to i owo i ekran wyczyści przy okazji.

      Usuń
    3. Kankanko Oglądałam Jabłka Adama przypadkiem - jestem zachwycona tym filmem, wogóle lubię tego typu filmy. Człowiek się po nich czuje jakiś taki lżejszy i weselszy. Coś innego niż ta papka którą serwują nam ostatnio kino i tv. Optymizm pastora jest porażający.

      Usuń
  3. A bo kreca cokowiek na sile- poziom tv spada w szalonym tempie do piwnicy, a nawet pod nia. Malo co ogladam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to bardzo perfidny i doskonale przemyślany program. Ale cel - ohydny. Komercyjna TV ma zarabiać, rzecz w tym, że zarabia na coraz niższych instynktach i robi ludziom krzywdę.
      Ale jak sami chcą...

      Usuń
  4. Rok temu rozstałam się z telewizorem. To był mądry wybór, niosący same korzyści: oszczędność kasy, oszczędność prądu, oszczędność nerwów. Posiadam tylko dvd: tu jak chcę, oglądam wciąż i wciąż to, co lubię. Prognozę pogody mam za oknem. Sprawdza się... Podobne, horrorowo - mieszkaniowe wypociny, widziałam parę lat temu. Właściciele wyjeżdżają, ktoś od aranżacji przychodzi zrobić im po swojemu sajgon (nacisk na minimalizm i duszę hali sportowej), a później, gdy gdy łzy żalu, lśnią w oku kamery, wmawiają np. zrozpaczonej kolekcjonerce aniołków, które znalazły się w śmietniku, że tak jest lepiej. Cóż...

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to was zdziwi ale osobiście znam jednego z panów biorących udział w tym "szicie". Kolega ma polotu co cegła wyrzucona z parterowego okna.
    Przykre jest to, że on naprawdę jest zadowolony z tego co ze swoim (podkreślam SWOIM)mieszkaniem zrobił...

    Szwajcaria

    OdpowiedzUsuń

Spamerom mówimy stanowcze NIE.