Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Zaprosiłam Momoki na herbatę, przybyły w pełnym składzie i natychmiast zaczęły plotkować. Podobało im się w ogródku.
Dostały dziś stare - nowe mebelki i skorzystały z radością.
Jedynie Yukata Summer przeraziła się mojego kubasa z moją herbatą. Podobał się jej tylko i jedynie wzorek na kubku. Coś nawet napomknęła, że na jej yukacie mógłby być podobny.
Ale ten kolor, ilość i sposób parzenia to według niej czysta zgroza. Wake Up się z nią zgodziła. Herbata powinna być zielona i w czarkach.
A potem wybrała z kredensu naczynie jej zdaniem dla mojej herbaty odpowiednie
Tak to jest jak się z Japonkami o herbacie gada. Każda z nas rzecz jasna została przy swoim.
W sesji brały udział lalki Momoko od Sekiguchi





Mmmm... pyszna wielolalkowa herbatka! :)
OdpowiedzUsuńŁadny zestaw kolorów na pierwszym zdjęciu.
A co to za but u 'Girl's End' (znaczy od jakiej lalki)?
Ech, gdyby nie japońskie korzenie Momoko, to klimat tej herbatki jest żywcem z Czechowa, takie słoneczne nastrojowe letnie popołudnie. Pięknie to zaaranżowałaś .
OdpowiedzUsuńale tłoczno u ciebie na tej herbatce :)
OdpowiedzUsuńJezusie!!! Aż mnie zatkało! A ileż Ty masz tych lalek??! BBM
OdpowiedzUsuńNie wiem jaki to but, kupiłam od kogoś na lalkowym spotkaniu.
OdpowiedzUsuńLalek mam faktycznie sporo, fotograficzne wyzwanie spowoduje, że je w końcu światu pokażę.
Następne posty będą publikowanie dopiero po 15 sierpnia. Tu gdzie jestem nie mam ani lalek, ani aparatu, ani sieci sprawnej tak, by cokolwiek sensownego opublikować.
A w szale przedurlopowym nie dało się zdjęć porobić.
Wasze lalkowe zdjęcia będę oglądać i komentować jak wrócę w pielesze.
A matko, przeurocze ;-)))))))))
OdpowiedzUsuńswietne spotkanie..sliczne panie i herbata sie delektowanie...pozdrawiam ania
OdpowiedzUsuńWspaniale sesje, ogladam i podziwiam. Jednakze petunia jako kapelutek byla najfajniejsza :)
OdpowiedzUsuńPrzyjęcie klimatyczne! Panie na nim eleganckie, piękne i jak żywe!
OdpowiedzUsuń