Od samjutkiej pracy zgłupiał pan Ignacy
Nowy sezon, nowa moda i nowe obowiązujące kolory.
A wśród nich jeden przyciągający oko, mamiący złudnie i wyjątkowo zdradliwy.
A najgorsze, ze się nabrałam. I mam w tym paskudnym, rzekomo atramentowym kolorku niezobowiązujące porteczki. W sam raz do wynoszenia śmieci i zbierania w ogródku psich kup.
Dobrze, że tylko tyle.
Ten wściekły błękicik, dający po oczach i po nerwie wzrokowym ma właściwie jedną jedyną cechę: z niczym nie da się go sensownie połączyć.
No może się i da, ale tego, z czym się da nikt nie ma w szafie. Jedyny sklep, gdzie widziałam ów atrament zgodnie grający z innymi barwami to Wallis. Złoto i Eau de Nil dano mu do towarzystwa.
Jakikolwiek inny kolor z tym wściekłym granatem wygląda tanio i biednie. Albo jak odzież sportowa. A styliści projektując wystawy łączą go z szalonym oranżem.
To co dobrze wygląda na pastelowym obrazku, na człowieku niekoniecznie.
Projektanci łączą go z czarnym, co jest aktem desperacji. Podobno z czarnym wszystko można połączyć, ale to bzdura.
Z czernią mało co jest naprawdę ładne.
A ten cholerny, wściekły granacik, jaki dobrze pamiętam z komunistycznych rajstopek zwanych pospolicie szafirkami i z fartuchów roboczych sprzątaczek oraz z kufajek budowlańców Dworca Centralnego za głębokiej komuny jest po prostu straszny. Przez chwile był w Wielkiej Modzie obecny w latach osiemdziesiątych, w swoim glamour poliestrowym wydaniu ze złotymi guzikami. Czym prędzej o nim zapomniano. A teraz znów wypłynął.
I jest coraz bardziej widoczny, niestety.
Prezenterzy TV w tym "atramencie" wyglądają jak pracownicy fizyczni po szychcie. Czyżby jakiś koncern chemiczny odkopał komuszy przepis na najdziwniejszy i najtandetniejszy błękit na świecie?
To już szmaragdowa zieleń lepsza, fiolet i bordo do niej jak śmietanka do truskawek pasują.
Dawaj te portki albo co , jakies zdjecie bo nie wiem, jak bum cyk cyk, o ktoren kolor chodzi...i to ja, co sie ubiera w granaty i niebieskosci od urodzenia. Potrafie byc cala na garanatowo....czyli granat czy wsciekly szafir, bo to jednak nie to samo :Pa atrament to powinien byc ciemnawy dosc granat....staje sie panem Ignacym - gl. od pracy umyslowej tu glupieje :)))
OdpowiedzUsuńTo taki szafirek piekielny, co na garnkach i talerzach wygląda prześlicznie a na ludziach przepaskudnie. I do karnacji białych za nic nie pasuje. Oprah pewnie będzie w tym kwitła. Stella McCartney sporo tego w obecnej kolekcji użyła.
UsuńNo coś między kobaltem a chabrem, wisi w każdym sklepie z ciuchami.
Ja też chętnie zdjęcie zobaczę, może wcale nie jest AŻ TAK ŹLE :-).
OdpowiedzUsuńJest aż tak źle, niestety.
Usuńo matku bosku...zakladam okularki sloneczne!!
UsuńTło znaku Statoil i tabliczki z nazwami ulic oraz informacyjne znaki drogowe to ten właśnie śliczny kolorek. Fuj... Błeeee
Usuńczyli mid blue...rzeczywiscie do niczego nie pasuje....do tabliczek - tak!
Usuńpopieram,na szczęście jako szczęśliwa ubieraczka tylko trzech kolorów (czerni czerwieni i kropek) nie interesuje się innymi kolorami ..zwłaszcza tak odległych ode mnie kolorystycznie
OdpowiedzUsuńMnie się akurat podoba, zdecydowanie lepszy niż atramentowy ciemny granat wpadający w szarość. Zdecydowanie lepszy odcień niż moje gacie z przereklamowanego M&S.
OdpowiedzUsuńChyba nie lubisz tego odcienia, ale Tobie powinno być dobrze w nim, masz wyrazistą, ładną buzię.
Ha, M&S przereklamowany? Ubierz się gdzie indziej - w kupne, a nie samodzielnie wykonane na własną osobę.
UsuńNie lubię tego odcienia zdecydowanie. Nie jestem Statoilem :-)
Zdecydowanie już tam nie kupię. Przeleciałam ostatnio zasoby ichnie, no nijak mi tam coś dla siebie znaleźć.
Usuńa ja strasznie lubię ten kolor! Modraczek:)))
OdpowiedzUsuń